Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Wigilia’

suflety serowe20134

Z okazji Tłustego Czwartku chciałabym Wam zaproponować bardzo delikatne w smaku suflety z twarożkiem.
Podane z musem truskawkowym smakują wprost wybornie 🙂

Uwaga!
Suflety trzeba przygotowywać w ostatniej chwili i podawać zaraz po wyjęciu z piekarnika.
W czasie pieczenia suflety pięknie rosną, ale po wyjęciu lekko opadają. Taka już jest ich uroda 😉

Przepis pochodzi z miesięcznika Bistro (marzec 2011).

suflety serowe20136

Składniki: (4 porcje)
300 g twarożku jak na sernik (u mnie 200 g twarożku President oraz 100 g domowej ricotty)
3 jajka (osobno białka i żółtka)
50 g miękkiego masła
60 g cukru brzozowego
2 łyżki (suchej) kaszy manny
50 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki esencji waniliowej (lub skórki otartej z cytryny)

dodatkowo:
4 foremki do sufletów o pojemności około 150 ml
masło do nasmarowania foremek
około 1 łyżka cukru pudru do wysypania foremek

mus truskawkowy:
1 torebka (450 g) mrożonych truskawek
1-2 łyżki syropu z agawy/cukru brzozowego

suflety serowe20132

Wykonanie:
Rozmrozić truskawki.
Foremki posmarować wewnątrz masłem i oprószyć cukrem pudrem (ja robiłam to siteczkiem).
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni.

Białka ubić ze szczyptą soli i 1 łyżką cukru brzozowego na sztywną pianę. Odstawić.

Masło utrzeć z resztą cukru. Dodać twarożek, kaszę manną, esencję waniliową (lub skórkę cytrynową) oraz żółtka i dokładnie zmiksować. Na koniec wymieszać delikatnie z pianą z białek.

Masą serową napełnić foremki i wstawić na najniższą półkę do nagrzanego piekarnika. Piec 25 minut.

Uwaga: NIE OTWIERAĆ PIEKARNIKA W CZASIE PIECZENIA!

W tym czasie przygotować mus truskawkowy. Truskawki zmiksować blenderem na sos. Dosłodzić do smaku syropem z agawy lub cukrem brzozowym.

Suflety podawać od razu po wyjęciu z piekarnika. Dla chętnych z polewą z musu truskawkowego.

Smacznego 🙂

suflety serowe

Read Full Post »

ciasto pomarańczowo-migdałowe (1)

Mocno pomarańczowe w smaku, zapachu i kolorze!
Bez dodatku mąki i tłuszczu, a mimo to puszyste i wilgotne!
Tak samo dobre w dniu pieczenia jak i następnego dnia!

Mając do dyspozycji organiczne pomarańcze (zakupione dzięki Grupie Solidarnych Zakupów ChilliBite) czułam się wprost w obowiązku aby upiec to ciasto 🙂

Gorąco polecam wszystkim wielbicielom „pomarańczowych klimatów” 🙂

Ciasto tego typu piekłam po raz kolejny. Za pierwszym razem korzystałam z podpatrzonego w TV przepisu Nigeli Lawson na ciasto na bazie mandarynek, a tym razem oparłam się na przepisie opublikowanym w miesięczniku Moje Gotowanie (maj 2012), a pochodzącym oryginalnie z książki „Zapraszam do stołu. Kuchnia Jerzego Knappe”.

ciasto pomarańczowo-migdałowe (3)

Składniki: (tortownica o średnicy 21 cm; 12 porcji)
2 pomarańcze, koniecznie o cienkiej skórce
6 jajek (osobno białka i żółtka)
25 dag cukru brzozowego
30 dag mielonych migdałów
1 łyżeczka proszku do pieczenia

dodatkowo:
margaryna do nasmarowania boków formy
papier do pieczenia do wyłożenia dna tortownicy
2 łyżki mielonych migdałów do wysypania boków tortownicy

ciasto pomarańczowo-migdałowe (4)

Wykonanie:
Pomarańcze wyszorować dokładnie szczoteczką pod bieżącą wodą. Włożyć (całe owoce ze skórką!) do niedużego garnka i zalać zimną wodą. Gotować pod przykryciem około 15 minut od momentu zagotowania. Wodę wylać, a pomarańcze zalać ponownie zimną wodą i całą „operację” powtórzyć jeszcze raz. (Uwaga: Oryginalny przepis tego nie wymagał, ale skorzystałam tutaj z podpowiedzi mojej Mamy, która w ten sposób przygotowuje kandyzowane skórki pomarańczowe. Dzięki kilkukrotnemu gotowaniu skórki tracą większość goryczy.)

Pomarańcze po raz trzeci zalać zimną wodą, przykryć i zagotować. Gotować na małym ogniu przez 75-90 minut, do czasu aż będą miękkie. Wylać wodę, a pomarańcze odstawić do ostudzenia.

Piekarnik rozgrzać do 170 stopni. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, a boki posmarować margaryną i obsypać mielonymi migdałami.

Wystudzone pomarańcze przekroić na ćwiartki, usunąć ewentualne pestki i dokładnie zmiksować (całe owoce wraz ze skórką!).

Cukier brzozowy podzielić na w miarę równe dwie części.
Jedną część ubić z białkami na sztywną pianę i odstawić.
Drugą część cukru dodać do żółtek i ubić na jasny krem. Dodać zmiksowane pomarańcze, proszek do pieczenia oraz mielone migdały. Dokładnie wymieszać. Na koniec dodać partiami ubitą pianę z białek i cukru. Wymieszać.

Ciasto przełożyć do przygotowanej tortownicy, wyrównać wierzch. Wstawić na najniższą półkę do gorącego piekarnika i piec 70-85 minut, do czasu aż wbity w środek ciasta patyczek po wyjęciu będzie suchy. Gdyby ciasto, w trakcie pieczenia, zbyt mocno się rumieniło, przykryć je arkuszem papieru do pieczenia.

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia.

Uwaga:
Ciasto w czasie pieczenia w zasadzie w ogóle nie rośnie. Po wyjęciu może nawet delikatnie opaść.

Gotowe ciasto można udekorować ulubionym kremem i świeżymi pomarańczami. Ja, ze względów dietetycznych, oprószyłam je jedynie odrobiną cukru pudru, tworząc za pomocą szablonu, kwiatowy wzorek na górze ciasta. Niestety nie widać tego na zdjęciach, które były robione nazajutrz po rodzinnym przyjęciu 😉

Smacznego :)

ciasto pomarańczowo-migdałowe (2)

Read Full Post »

sernik ananasowy na zimno (4)

Lekki, puszysty, mocno ananasowy sernik na zimno ozdobiony jadalnymi „kwiatami”…

Smacznie i elegancko 🙂
Gorąco polecam!

Sernik powstał na podstawie wcześniej wypróbowanego przepisu na sernik pomarańczowy i truskawkowy. Natomiast pomysł na ananasowe „kwiaty” podpatrzyłam tutaj. Autorka bardzo dokładnie zilustrowała zdjęciami jak robi się te kwiaty. Dodam tylko, że smakują tak samo dobrze jak wyglądają 🙂

W internecie jest sporo blogów kulinarnych (bardzo wiele anglo-języcznych), na których prezentowane są suszone kwiaty z ananasa (dried pineapple flowers). Pomysł oryginalnie pochodzi podobno ze strony Marthy Stewart.

sernik ananasowy na zimno (1)

SERNIK ANANASOWY NA ZIMNO
Składniki: (tortownica o średnicy 24 cm – 12 dużych porcji)
Masa serowa:
1 kg trzykrotnie zmielonego białego sera (u mnie President)
300 g zmiksowanych plastrów ananasa z puszki*
150-200 g cukru brzozowego (ilość zależy od „kwaśności” sera i „słodyczy” owoców)
8 płaskich łyżeczek żelatyny (1 opakowanie 20 g)
300 g śmietany kremówki (30% lub 36%)

*Uwaga: Aby sernik wyszedł muszą być użyte do niego owoce z puszki. Świeże ananasy zawierają bowiem substancje chemiczne, które „blokują” działanie żelatyny i uniemożliwiają prawidłowe stężenie sernika.

Mi udało się kupić ananasy w lekkim syropie, które były wyprodukowane bez dodatku cukru. Zawierają jedynie naturalne cukry z owoców.

Galaretka ananasowa:
300 ml soku/syropu w którym zanurzone były plastry ananasa (przecedzonego przez gęste sitko lub podwójnie złożoną gazę)**
3 płaskie łyżeczki żelatyny

**Uwaga: Jeśli płynu jest zbyt mało, można albo zmniejszyć ilość galaretki (na każde 100 ml płynu używamy 1 łyżeczkę żelatyny) lub do soku z ananasa dodać odpowiednią ilość soku z pomarańczy, aby uzyskać 300 ml.

„kwiaty” z suszonego ananasa do dekoracji

sernik ananasowy na zimno

Wykonanie:
Plastry ananasa odcedzić z soku i dokładnie zmiksować. (Sok pozostawić do zrobienia galaretki!)

Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę wymieszać z 1 czubatą łyżką cukru brzozowego, a następnie ubić i odstawić do lodówki.

Zmiksowany miąższ ananasowy wymieszać z serem oraz resztą cukru brzozowego. (Uwaga: Ilość cukru należy dostosować do własnego smaku!)

Żelatynę (20 g) namoczyć w 1/2 szklanki zimnej wody i poczekać aby napęczniała (5-10 minut), a następnie rozpuścić w kąpieli wodnej lub kuchence mikrofalowej. Do ciepłej, płynnej żelatyny dodać 2 łyżki masy serowej i dokładnie rozmieszać. (Uwaga: Dzięki temu łatwiej będzie potem równomiernie wymieszać żelatynę z masa sernikową oraz uniknąć żelatynowych grudek.)

Żelatynę (wymieszaną jak wyżej) dodać do masy serowej i dokładnie wymieszać. Dodać bitą śmietanę i także wymieszać. Masę serową przełożyć do tortownicy, wierzch wyrównać i wstawić do lodówki aby stężała.

sernik ananasowy na zimno (5)

Przygotować galaretkę.
Odmierzyć 300 ml soku/zalewy z ananasów (ewentualnie dopełnić sokiem z pomarańczy – patrz **uwagi powyżej). Żelatynę (3 płaskie łyżeczki) namoczyć w 3 łyżkach zimnej wody, odstawić aby napęczniała, a następnie rozpuścić w kuchence mikrofalowej lub w wstawiając do naczynia z gorącą wodą. Wymieszać z sokiem ananasowym. Odstawić do lodówki na 20-40 minut, do czasu aż zacznie gęstnieć, a następnie wylać na wierzch zastygniętego (przynajmniej na powierzchni) sernika. Wstawić do lodówki na 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.

Przed podaniem udekorować „kwiatami” z suszonego ananasa.

Uwaga: Kwiaty można po prostu ułożyć na serniku, lub „przykleić” je krem z mascarpone/bitą śmietanę.

sernik ananasowy na zimno (3)

KWIATY Z SUSZONEGO ANANASA – około 20 sztuk
1 świeży ananas

dodatkowo:
elektryczna suszarka do owoców lub piekarnik z termoobiegiem
sporo cierpliwości i czasu… 😉

Tutaj ilustracja zdjęciowa przepisu, z którego korzystałam.

Ananasa okroić ze skóry i wyciąć „sęki”. Pokroić na baaardzo cienkie plastry, najlepiej 2-3 mm (można to zrobić nożem, aczkolwiek jest to dość trudne, albo na krajalnicy). Ususzyć w suszarce do owoców lub w piekarniku z termoobiegiem.

Uwaga:
Ja suszyłam plastry ananasa w suszarce do owoców (grzybów). Trwało to trochę ponad 3 godziny. W czasie suszenie dwukrotnie zamieniałam miejscami tacki z owocami (dolne na górę, górne na dół) oraz raz obróciłam plasterki owoców.
Gdy owoce były już prawie suche, ale nadal lekko plastyczne, włożyłam je do foremki od muffinek aby „podwinąć płatki”, tak aby jeszcze bardziej nabrały kwiatowego kształtu.

Autorka, na której przepisie się wzorowałam, suszyła plasterki ananasa w piekarniku z termoobiegiem, w temperaturze około 100 stopni. Trwało to ponad godzinę. W czasie suszenia owoce były jeden raz obrócone.

Ususzone kwiaty ananasa można wykorzystać do dekoracji serników, tortów lub na przykład muffinek.

Uwaga:
Ususzone kwiaty można przechowywać parę dni (u mnie 3-4) w suchym miejscu, okryte bawełnianą ściereczką.

Smacznego 🙂

sernik ananasowy na zimno1

sernik ananasowy na zimno (2)

Read Full Post »

mus czekoladowy z awokado (5)

Niezwykły? Absolutnie tak 🙂

Polecam go wszystkim entuzjastom eksperymentów!
Po sukcesie czekoladowego ciasta cukiniowego oraz tortu fasolowego nadszedł czas na czekoladowy mus z… awokado!

Mus robi się błyskawicznie, ma aksamitną, bardzo lekką konsystencję oraz mocno czekoladowy smak. W przeciwieństwie do innych podobnych deserów nie zawiera jajek oraz ma tylko minimalną ilość tłuszczu.

Każdy z testujących Domowników od razu wyczuł „niezwykły” składnik, ale nikt nie potrafił go odgadnąć, mimo że wszyscy znają smak awokado bardzo dobrze.

Mus można podawać solo lub z dodatkiem owoców sezonowych.
Można go wzbogacić ulubionym aromatycznym alkoholem lub „wyostrzyć” odrobiną chilli.

Spróbujcie! Warto!

Powiem szczerze, że wśród członków moje Rodziny byli i zwolennicy i przeciwnicy, ale tych pierwszych było więcej 🙂

Przepis pochodzi z książki „Honestly Healthy” (Natasha Corrett i Vicki Edgson).

mus czekoladowy z awokado (2)

Składniki: (około 170 ml musu; 2-3 porcje)
1 dojrzałe awokado
1 łyżka rozpuszczonego masła (w oryginale oleju kokosowego)
1 łyżeczka aromatycznego alkoholu (rumu, koniaku, likieru kawowego/pomarańczowego/migdałowego, etc.) lub wody*
2 czubate łyżki kakao
4-5 łyżek syropu z agawy

*zamiast alkoholu można dodać dużą szczyptę mielonej ostrej papryczki chilli.

dodatkowo:
owoce sezonowe np. maliny, borówki, wiśnie, pomarańcze…

mus czekoladowy z awokado (4)

Wykonanie:
Do blendera włożyć obrane ze skórki i pozbawione pestki awokado, wlać alkohol oraz rozpuszczone masło. Dokładnie zmiksować.

Dodać kakao i 3 łyżki syropu z agawy. Utrzeć na gładki mus. W razie potrzeby dosłodzić większą ilością syropu z agawy.

Przełożyć do pucharków i schłodzić w lodówce przez minimum 1 godzinę.
Podawać solo lub z owocami sezonowymi.

Smacznego 🙂

mus czekoladowy z awokado-001

Read Full Post »

chutney z suszonych śliwek (1)

Chutney z suszonych śliwek…
Wyrazisty w smaku, słodko-kwaśny, z dobrze wyczuwalną ostrą nutą!
Idealny dodatek do serów, pasztetów lub pieczonego drobiu 🙂

Składniki: (na około 300 ml)
1 mała czerwona cebula
250 g suszonych śliwek (bez pestek)
1/2 szklanki wrzątku
1/2-1 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki chilli w proszku
1 łyżka tartego świeżego imbiru
4 goździki
2 łyżki octu balsamicznego
sok z 1/2 cytryny
2 łyżki oliwy
2-4 łyżki syropu z agawy (opcjonalnie, w zależności od smaku; ja nie dodałam w ogóle, bo śliwki były wystarczająco słodkie)

Wykonanie:
Suszone śliwki włożyć do małego rondla, zalać wrzątkiem (1/2 szklanki) i gotować pod przykryciem, na małym ogniu przez około 10-15 minut, do czasu aż zaczną się rozpadać.

W garnku (najlepiej o nieprzywierającej powierzchni) rozgrzać 2 łyżki oliwy i zeszklić drobno posiekaną cebulę. Dodać rozgotowane śliwki (wraz z płynem), utarty imbir, goździki, chilli, 1/2 łyżeczki cynamonu oraz ocet balsamiczny. Dusić na średnim ogniu do czasu aż utworzy się gęsta konfitura. W czasie duszenia stopniowo doprawiać do smaku sokiem z cytryny, syropem z agawy oraz ewentualnie większą ilością cynamonu.

Schłodzić. Podawać jako dodatek do serów, pasztetów oraz pieczonego drobiu.

Smacznego 🙂

chutney z suszonych śliwek (2)

Read Full Post »

maślane ciasteczka (5)

Moi Drodzy,
Życzę Wam wiele zdrowia, radości, rodzinnego ciepła i odpoczynku
w ten Świąteczny Czas 🙂

W  prezencie proszę przyjmijcie przepis na pyszne i bardzo kruche maślane ciasteczka
Aniado

Kiedy po raz pierwszy upiekłam tartę rustykalną, wiedziałam, że użyte na nią kruche ciasto ma „dużo więcej do powiedzenia”!
Powiem szczerze… Pokochałam je! Jest to moje cukiernicze odkrycie kończącego się roku 🙂

W związku z tym, że ciasto jest w zasadzie wytrawne w smaku, ja przed pieczeniem posypałam ciasteczka odrobiną grubego cukru (dla słodyczy) oraz makiem i sezamem (dla zwiększenia ilości błonnika, no i oczywiście dla urody!).

Równie dobre byłyby oprószone po pieczeniu odrobiną cukru pudru. Decyzję pozostawiam Wam 🙂

maślane ciasteczka (4)

Składniki: (na prawie 2 blachy z piekarnika pełne drobnych ciasteczek)
100 g białej mąki pszennej (u mnie luksusowa)
75 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 płaska łyżeczka skórki z cytryny
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
110 g dobrego zimnego masła (min 82 % tłuszczu!), pokrojonego na kawałeczki
1 łyżka soku z cytryny*
1 łyżka kefiru/maślanki*

dodatkowo:
2 łyżki grubego cukru (do posypania przed pieczeniem) lub 2 łyżki cukru pudru (do posypania po pieczeniu)
2-3 łyżki maku i/lub sezamu
1 jajko + 1 łyżka mleka do smarowania ciastek

maślane ciasteczka (2)

Wykonanie:
Przygotować kruche ciasto. Obie mąki wymieszać i posiekać* z masłem, cukrem, skórką i solą tak, by uzyskać grudki wielkości ziarna groszku. Wymieszać sok z cytryny z kefirem, dodać do ciasta, wymieszać widelcem, a następnie – palcami, szybko zagnieść. Z ciasta uformować dysk, włożyć go do torebki foliowej i schłodzić w lodówce przez około 2 godziny.

*Uwaga: Ja przy siekaniu wyręczyłam się malakserem. Zrobił to szybko i dokładnie, a mnie pozostało 2-3 minutowe zagniatanie 🙂 Funkcję tę może spełnić także mniejszy blender. Wtedy należy „posiekać” składniki w dwóch partiach.

Nagrzać piekarnik do temperatury 160-170 stopni C.

Na stolnicy/blacie kuchennym rozwałkować ciasto na grubość około 5 mm. Jeśli będzie potrzeba – podsypać lekko mąką podczas wałkowania.

Uwaga: Schłodzone ciasto może być lekko kłopotliwe w czasie wałkowania. Potrafi „pękać”. Trzeba zachować spokój i cierpliwość…

maślane ciasteczka (1)

Z ciasta wykrawać foremką ciasteczka (mniej więcej tej samej wielkości!), układać na blaszce wyścielonej papierem do pieczenia. Każde posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka. Posypać ziarnami i ewentualnie cukrem.

Uwaga: Aby zaoszczędzić sobie czas, można rozwałkowane ciasto podzielić radełkiem/nożem na kwadraty/romby i upiec ciasteczka właśnie w takim kształcie 🙂

Piec około 10 minut w temperaturze 160-170 stopni, do czasu aż ciasteczka zaczną się delikatnie rumienić.

Po upieczeniu wyjąć i odstawić do ostygnięcia. Jeśli nie były słodzone przed pieczeniem, oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego 🙂

maślane ciasteczka (3)

Read Full Post »

Łosoś z brokułem (2)

3 x B 🙂
Bardzo prosty, Bardzo smaczny i Bardzo szybki przepis na pieczonego łososia.

Przepis zaczerpnięty z magazynu Good Food (wrzesień 2012).

Uwaga:)
Chcę być z Wami szczera… Danie duże ładniej prezentuje się na surowo niż upieczone. Jest bowiem bardziej kolorowe. W trakcie pieczenia łosoś blednie, a brokuły tracą częściowo swój intensywnie zielony kolor.
Jednocześnie, finalny smak całego dania absolutnie rekompensuje braki w urodzie 🙂

Składniki: (4 porcje)
4 filety z łososia (ze skórą lub bez)*
1 mała główka brokuła (lub 1/2 dużej)
sok z 1/2 cytryny
1/2 cytryny pokrojona na cząstki (wraz ze skórą)
2-3 łyżki posiekanej cebuli dymki i/lub grubego szczypioru
2 łyżki sosu sojowego
oliwa

*Uwaga: Ja, zamiast filetów, zrobiłam szaszłyki, z kawałków łososia, które pozostały z produkcji „sushi„.

Wykonanie
Piekarnik rozgrzać do 180-190 stopni.

Łososia pokroić na filety i usunąć ości (pisałam o tym tutaj). Każdy delikatnie oprószyć solą i białym pieprzem.

Brokuł podzielić na części. Opłukać wodą i gdy nadal jest mokry oprószyć delikatnie solą.

Duże, płaskie naczynie żaroodporne posmarować cienko oliwą. Ułożyć w nim filety z ryby, cząstki brokuła, kawałki cytryny i posypać połową dymki/szczypioru.

Całość polać sokiem z cytryny i skropić/spryskać oliwą. Wstawić do gorącego piekarnika i piec 15 minut.

Wyjąć, skropić sosem sojowym i wstawić z powrotem do piekarnika na 10-15 minut, do czasu aż łosoś będzie upieczony.

Przed podaniem posypać resztą dymki/szczypioru.

Smacznego 🙂

Łosoś z brokułem (3)

Read Full Post »

ciasto bakaliowe (2)

Ciasto, które dzisiaj polecam, to taki bogaty w bakalie keks z piernikową nutą.
Pokrojone na cienkie plasterki smakuje naprawdę dobrze nawet w kilka dni po upieczeniu.

Ciasto jest osłodzone w zasadzie samymi bakaliami, upieczone z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, bez dodatku jakiegokolwiek tłuszczu…
Aż trudno uwierzyć, że to ciasto może być smaczne… A jednak 🙂

Przepis pochodzi z książki „Dania niskotłuszczowe. Najlepsze przepisy z całego świata.”

Uwaga:)
Ciasto miało być podane jako deser w czasie rodzinnego obiadu. Piekłam je dosłownie w ostatniej chwili…
Po wyjęciu z piekarnika wyglądało „groźnie”… Było bardzo ciemne, ciężkie, twarde, ale pachniało bardzo ładnie…
Miałam naprawdę duże obawy, czy będzie czym poczęstować Rodzinę 😉
Na szczęście to były tylko obawy. Ciasto pokrojone na cienkie plasterki smakowało wszystkim. Było słodkie i pachniało cytrusami oraz korzennymi przyprawami 🙂

Zgodnie z przepisem ciasto upiekłam w okrągłej formie, ale uważam, że dużo lepszym rozwiązaniem jest upieczenie ciasta w formie keksówce i tak podaję poniżej. Ponadto zrezygnowałam z lukrowej polewy, aby ciasto było mniej kaloryczne.

ciasto bakaliowe (4)

Składniki: (forma keksówka 10×25 cm)
175 g niesłodzonych daktyli bez pestek
125 g jędrnych suszonych śliwek bez pestek
200 g soku ze świeżych pomarańczy
2 łyżki syropu klonowego lub z agawy
1 łyżeczka startej skórki cytrynowej
1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej
225 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka przyprawy do piernika
400-450 g bakalii (u mnie były to rodzynki, suszona żurawina i pokrojone suszone morele)
3 duże jajka, osobno żółtka i białka

ciasto bakaliowe (3)

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 160-170 stopni. Formę keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia.

Daktyle i śliwki pokroić i włożyć do małego garnka. Zagotować z dodatkiem soku pomarańczowego i gotować pod przykryciem 10 minut. Zdjąć z ognia, przestudzić i zmiksować na pure. Dodać syrop klonowy (lub z agawy), utartą skórkę cytrynową oraz pomarańczową i dokładnie wymieszać.

Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia oraz przyprawę do pierników. Dodać bakalie i dokładnie wymieszać.

Ostudzone pure z daktyli i śliwek wymieszać z żółtkami. Dodać do mąki i wymieszać.

Białka ubić na sztywną pianę. Dodawać partiami (przynajmniej na 3 razy) do reszty ciasta. Za każdym razem dokładnie wymieszać. (Uwaga: Masa będzie baaardzo gęsta.)

ciasto bakaliowe (5)

Ciasto przełożyć do formy. Wyrównać wierzch. Wstawić do gorącego piekarnika i piec 90 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone. (Wbity w ciasto patyczek, po wyjęciu powinien być suchy.)

Pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia.

Uwaga:
Ciasto jest mało reprezentacyjne podane w całości. W związku z tym warto je podawać tak jak piernik, od razu pokrojone na plastry.

Zawinięte szczelnie w folię można przechowywać nawet do tygodnia.

Smacznego 🙂

ciasto bakaliowe (1)

Read Full Post »

sushi (2)

Sushi i sashimi to bardzo ostatnio popularne dania kuchni japońskiej.
Ja proponuję Wam moją wersję, która leży gdzieś w połowie drogi pomiędzy sushi-maki a sashimi 🙂

Składniki: (porcja dla 3-4 osób = 3 rolki, każda 8 sztuk)
bardzo świeży łosoś – filet długości około 20 cm z najgrubszej części ryby*
3 arkusze nori

*Uwaga: Niewykorzystaną część łososia można zużyć na przykład na rillettes, tatara , szaszłyki w szynce parmeńskiej lub szaszłyki z krewetkami.

dodatki:
kawior
awokado
ogórek
szczypior
pasta wasabi (czyli chrzan japoński)
twarożek typu Philadelphia

dodatkowo:
marynowany imbir
sos sojowy
ziarna sezamu (czarne i jasne)
bambusowa mata – pomaga w zwijaniu

sushi (4)

Wykonanie:
Z łososia usunąć skórę i ości (pisałam o tym tutaj). Rybę pokroić w pasy o długości około 20 cm i przekroju 3×3 cm.

Przygotować dodatki. Ogórka i awokado obrać i pokroić w paski.

Paski łososia naciąć wzdłuż przez środek. Rozłożyć „jak książkę”. Posmarować pastą wasabi (ilość według smaku, ale trzeba pamiętać, że japoński chrzan jest baaardzo ostry!) i nałożyć dodatki według własnego gustu.

sushi

Moje trzy wersje:
– pasta wasabi, twarożek Philadelphia, awokado, szczypior
– pasta wasabi, czarny kawior, ogórek, szczypior
– pasta wasabi, twarożek Philadelphia, czerwony kawior, ogórek, szczypior

Na bambusowej macie rozłożyć arkusz nori. Na brzegu ułożyć pas łososia wraz z dodatkami i pomagając sobie bambusową matą zwinąć całość w rulon. Końcówkę nori należy zwilżyć delikatnie wodą aby się lepiej przykleiła. Odstawić do lodówki na czas zwijania pozostałych rolek.

Gotowe rolki pokroić bardzo ostrym nożem na 2-2,5 centymetrowe kawałki. Ułożyć na drewnianej desce (lub półmisku) i posypać sezamem.

Podawać z dodatkiem sosu sojowego, pasty wasabi i marynowanego imbiru.

Smacznego 🙂

sushi (1)

sushi (3)

Read Full Post »

mus jabłkowy pod kremem waniliowym (1)

Mus jabłkowy zapieczony pod kremem, który wygląda i smakuje jak znany na całym świecie Crème brûlée.
Jednocześnie dużo lżejszy, zarówno jeśli chodzi o ilość tłuszczu jak i cukru!
 

Jak tylko zobaczyłam ten przepis na przepysznym blogu Lo od razu wiedziałam, że nam zasmakuje!

Warto podkreślić, że jest to bardzo wszechstronny przepis. Na jego bazie można stworzyć kilka różnych wariantów, w zależności od pory roku, własnych upodobań lub dostępnych w domu zasobów 🙂

Uwaga:)
Ja na potrzeby tego deseru przygotowałam swój tradycyjny mus jabłkowy, zupełnie bez dodatku cukru. W związku z tym, że jabłka były bardzo słodkie (odmiana Gala) dodałam do nich dodatkowo sok z cytryny, aby podkreślić słodko/kwaśną różnicę pomiędzy musem a kremem.
Do tego deseru można także wykorzystać owoce przygotowane według tych przepisów: duszone śliwki – jak w deserze śliwkowym z kruszonką oraz duszone jabłka i gruszki – jak w przepisie na imbirowe owoce.

mus jabłkowy pod kremem waniliowym (4)

Składniki: (6 porcji)

Mus jabłkowy:
4-6 jabłek – u mnie 6 sztuk odmiany Gala, która ma na ogół stosunkowo małe owoce
1/2 łyżeczki cynamonu
1-2 łyżki soku z cytryny – ilość soku zależy od słodyczy jabłek

Krem waniliowy:
550 ml mleka 2%
1 laska wanilii (rozcięta)
4 ziarna kardamonu (zmiażdżone) – ja pominęłam
1/2 laski cynamonu
1 duże jajko
3 żółtka
1/4 szklanki (50 g) cukru brzozowego

dodatkowo:
6 słoiczków/szklaneczek/foremek do zapiekania o pojemności około 220 ml

mus jabłkowy pod kremem waniliowym (2)

Wykonanie:
Przygotować mus jabłkowy. W tym celu obrać jabłka, wykroić gniazda nasienne i pokroić na kawałki/grubą kostkę.
Przełożyć do rondla, dodać cynamon oraz 3-4 łyżki wody. Dusić często mieszając do czasu aż owoce zmiękną, ale nadal będą widoczne całe ich kawałki. Trwa to około 15 minut. Odstawić aby ostygły.

Przygotować krem. W garnku zagotować mleko z wanilią, cynamonem i kardamonem. Zdjąć z ognia i pozostawić na 30 minut do naciągnięcia aromatów. Przecedzić. W misce zmiksować jajko i żółtka z cukrem. Dodać mleko i wymieszać. Zdjąć powstałą na wierzchu pianę.*

Nagrzać piekarnik do 160 stopni C. Do przygotowanych słoiczków rozłożyć mus jabłkowy (maksimum do połowy wysokości) i dopełnić je masą jajeczno-mleczną. Słoiczki wstawić do głębokiej foremki. Całość wstawić do piekarnika. Do foremki wlać gorącą wodę do połowy wysokości słoiczków. Piec w kąpieli wodnej około 45-50 minut. Ostrożnie wyjąć z foremki słoiczki z gotowym kremem. Pozostawić do wystudzenia. Wierzch słoiczków przykryć folią spożywczą. Wstawić do lodówki i schładzać przez kilka godzin. Deser można przechowywać w lodówce do czterech dni.

*Uwaga: Ja nie zdjęłam całej piany i to co na zdjęciach wygląda jak zapieczony cukier w crème brûlée, to właśnie przyrumieniona piana 🙂

Smacznego 🙂

mus jabłkowy pod kremem waniliowym (5)
Smacznego 🙂

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »