Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Pomidory’

Dzisiejszy przepis na domowe suszone pomidory to tylko pretekst…

Przede wszystkim chciałabym się z Wami podzielić bardzo ciekawą metodą na wekowanie słoików typu twist.
Podpowiedziała mi ją wierna Czytelniczka LS, Bohaterka pierwszego odcinka „Czytelnicy gotują”, Ania 🙂

Ania mówi, że metodę tę stosowała „od zawsze” i „do wszystkiego” jej Babcia. Jeśli widzieliście kiedyś jak „stawia się bańki” chorym – to tu wykorzystana jest ta sama zasada 😉

Babcia Ani wekowała w ten sposób wszystkie przetwory. Te, które miały być trzymane przez całą zimę, dodatkowo pasteryzowała przez 5-10 minut.

Ja testowałam tę metodę na suszonych pomidorach oraz powidłach śliwkowych. Działa bez zarzutu! Pomidory zamknięte na płonący spirytus pozostawiłam stojące na szafce w kuchni (w temperaturze 20-25 stopni) na ponad 2 miesiące… Po otwarciu były w jak najlepszej kondycji 🙂

Jednocześnie przyznaję, że podchodziłam do tego sposobu baaardzo sceptycznie… Jednak po kilkukrotnym sprawdzeniu, polecam ją z całym przekonaniem.
TO DZIAŁA!

Działa aczkolwiek potrzebna jest przy tym spora doza ostrożności 🙂

WEKOWANIE NA PŁONĄCY SPIRYTUS

Potrzebne będą: słoiki typu twist, dopasowane do nich pokrywki, odrobina spirytusu oraz zapałki (z zapalniczką lepiej nie ryzykować!).

Słoik napełnić suszonymi pomidorami i zalać doprawioną oliwą (albo napełnić innym rodzajem domowych przetworów). Do czystej i suchej pokrywki nalać parę kropel spirytusu, podpalić zapałką i taką płonącą pokrywką zakręcić słoik.

Płonący spirytus zużywa cały tlen zgromadzony wewnątrz słoika i na naszych oczach widać jak pokrywka słoika zasysa się tj. robi się wklęsła. Znaczy to, że słoik został zawekowany 🙂

Uwaga na poparzenia!
„Płonąca” pokrywka szybko robi się bardzo ciepła! Dla uniknięcia oparzenia, można trzymać pokrywkę przez ściereczkę lub rękawicę kuchenną.

Podpalanie, obracanie pokrywki i zakręcanie trzeba robić szybko i zdecydowanie!

Nie wolno nalać zbyt dużo spirytusu, aby w czasie „manewrowania” pokrywką płonący spirytus nie ściekł nam np. na rękę!

DOMOWE SUSZONE POMIDORY

Uwaga:

Ja przetestowałam trzy metody suszenia pomidorów:
1. Pomidory przekrojone na połówki, suszone w piekarniku z termoobiegiem – Suszenie trwało dość długo, bo około 4 godziny, w temperaturze 100 stopni; gotowe, ususzone pomidory były lekko miękkie i „mięsiste”;

2. Pomidory przekrojone na połówki i usunięte środki (nasiona i sok), suszone w piekarniku z termoobiegiem – Suszenie trwało krócej, bo około 3 godziny, w temperaturze 100 stopni; gotowe, ususzone pomidory, były suche, a w związku z tym, że była to w zasadzie sama „skórka”, było trochę mniej do jedzenia…

3. Pomidory przekrojone na połówki, suszone w suszarce do warzyw/grzybów – Po 6 godzinach suszenia pomidory były nadal „świeże”; suszenie dokończyłam w piekarniku – 2 godziny w 80 stopniach; być może gdybym wydrążyła środki, udało by się wysuszyć pomidory także tą metodą…

Biorąc pod uwagę wszystkie „za” i „przeciw” doradzałabym Wam metodę nr 2 i taką właśnie opisuję dokładnie poniżej 🙂

Składniki: (na 1 słoik 500 ml)
15 sztuk podłużnych, mięsistych pomidorów
sól i pieprz

zalewa:
około 1 szklanka oliwy
1-2 ząbki czosnku
1-2 łyżeczki suszonych ziół (np. bazylia, tymianek, rozmaryn, oregano)
3-4 ziarenka pieprzu
3-4 ziarenka ziela angielskiego

Wykonanie:
Pomidory umyć, osuszyć, przekroić na połówki i łyżeczką wydrążyć środki (nasiona i sok). (Uwaga: Wydrążone środki można przetrzeć przez sitko i wykorzystać np. do zupy albo sosu pomidorowego.)

Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na nim wydrążone połówki pomidorów, przecięciem do góry. Oprószyć solą i pieprzem.

Wstawić do piekarnika i suszyć (najlepiej z użyciem termoobiegu) w temperaturze 90-100 stopni przez około 3-4 godziny, do czasu aż pomidory będą pomarszczone i suche. (Uwaga: Jeśli jest to możliwe, w czasie suszenia trzymać drzwiczki od piekarnika lekko uchylone. Nie wszystkie modele piekarników na to pozwalają… Niektóre zaraz po uchyleniu drzwiczek wyłączają samoczynnie wentylator. Ma to na celu oszczędność energii.)

Przygotować zalewę. Oliwę wlać do małego rondelka i podgrzać tak aby była mocno ciepła, ale nie gorąca. W czasie podgrzewania dodać pocięte na plasterki ząbki czosnku oraz zioła.

Wysuszone pomidory układać w słoiczku, każdą warstwę zalewać ciepłą oliwą z przyprawami. (Uwaga: Niewykorzystaną oliwę można, po schłodzeniu zużyć do doprawienia sałatki.)

Słoiki zamykać metodą „na płonący spirytus” lub pasteryzować w piekarniku (tak jak opisałam tutaj).

Smacznego 🙂

Wykorzystanie suszonych pomidorów:
Jako farsz do pieczeni z indyka

Do pieczonej ricotty

Do nadziania polędwiczek wieprzowych

Jako składnik pasztecików do zup

Jako farsz do rolady szpinakowej

Po zmiksowaniu jako dodatek do zup, np. kremu z cukinii

Jako dodatek do sałatek

Read Full Post »

Po ogromnym sukcesie pieczonych pomidorów, przyszła kolej na wypróbowanie innego przepisu. Aby przygotować prezentowaną dzisiaj konfiturę, pomidory są pieczone w bardzo wysokiej temperaturze, aż do momentu „scukrzenia” 🙂

Polecam jako wspaniały dodatek do obiadowych dań mięsnych i rybnych, wędlin, serów oraz sałatek.

Składniki: (na 1 słoik około 500 ml)

1 kg „mięsistych” pomidorów (u mnie odmiana tzw. „paprykowa”)
6 ząbków czosnku
1 szklanka oliwy
2 łyżeczki tabasco (opcjonalnie)
sól i pieprz

Wykonanie:
Pomidory umyć, osuszyć, przekroić na pół i rękami wycisnąć z nich sok nad cedzakiem umieszczonym nad miską. Pestki wyrzucić a wyciśnięty sok zachować.

Naczynie żaroodporne posmarować oliwą. (Uwaga: Ja piekłam pomidory bezpośrednio na blaszce z piekarnika, ponieważ robiłam od razu podwojoną porcję.) Ułożyć w nim wyciśnięte pomidory przecięciem do góry. Oprószyć solą oraz pieprzem.

Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę (lub bardzo drobno posiekać). Rozłożyć równomiernie na pomidorach.

Do wyciśniętego soku wlać 1/2 szklanki wody, tabasco oraz oliwę i wymieszać. Podlać pomidory 1/3 tej mieszanki i wstawić do nagrzanego do 220-230 stopni piekarnika.

Piec 90 minut, dodając stopniowo resztę sosu. Pod koniec pieczenia pomidory powinny być pomarszczone i scukrzone.

Pomidory przełożyć do wyparzonego wrzątkiem słoja i zalać sosem z pieczenia. Słoik zamknąć i trzymać w lodówce*.

*Uwaga: Zgodnie z przepisem z gazety, pomidory są najlepsze po miesiącu od przygotowania. My na razie jedliśmy je w kilka dni po zrobieniu i… są pyszne! Nie wiem czy wytrzymają w lodówce przez cały miesiąc… 😉

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Wspaniała, intensywna w smaku zupa z pieczonych pomidorów.
Najlepsza oczywiście o tej porze roku, kiedy mamy możliwość nabycia cudownych, „mięsistych” pomidorów, które dojrzewały na słońcu 🙂

W zasadzie „robi się sama”, aczkolwiek trwa to parę godzin…

Pomysł na takie właśnie wykorzystanie wolno-pieczonych pomidorów podsunęła mi Asia (Autorka również tego przepisu). Jeszcze raz bardzo dziękuję 🙂

Uwaga:

Przy okazji przypominam Wam o niezawodnej i bardzo „energooszczędnej” metodzie przechowywania zup – chodzi oczywiście o błyskawiczne wekowanie 🙂

Składniki: (10-12 porcji)
20 podłużnych, „mięsistych” pomidorów, które mają bardzo mało pestek
1 cebula (czerwona lub biała)
2-3 ząbki czosnku
2 łyżki posiekanych świeżych ziół (np. tymianek, bazylia, rozmaryn, oregano…)
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
1-2 łyżki soku z cytryny
sól i pieprz
1/2 szklanki oliwy

dodatkowo:
1/2 szklanki białego wytrawnego wina
ocet balsamiczny – do doprawienia

Wykonanie:
Rozgrzać piekarnik do 120 stopni. Pomidory umyć, osuszyć, przeciąć wzdłuż na połówki. Cebulę pokroić na ćwiartki.

Dużą płaską żaroodporną formę wysmarować oliwą. Pomidory posypać solą i pieprzem, a następnie ułożyć w naczyniu żaroodpornym przeciętą stroną do dołu. Obok ułożyć ćwiartki cebuli oraz obrane ząbki czosnku.

Oliwę wymieszać z sokiem i skórką otartą z cytryny oraz posiekanymi ziołami.

Zalać pomidory przygotowaną oliwą. Wstawić do piekarnika i piec 2 godziny (temperatura 120 stopni).

Upieczone pomidory, cebulę oraz czosnek zmiksować wraz z oliwą i sosem z pieczenia. Przetrzeć przez sito. Wlać do garnka, dodać wino, zagotować i doprawić do smaku solą, pieprzem i ewentualnie octem balsamicznym.

Podawać na gorąco lub jako chłodnik.

Smacznego 🙂

Read Full Post »



Po przepisie na tradycyjny hummus tym razem chciałabym Wam zaproponować inną jego wersję.
Główny składnik – ciecierzycę, zastąpiłam białą fasolą oraz pieczoną cukinią. Przyprawy natomiast pozostały prawie tradycyjne.

Nowością są także dodatki…
Polecam Wam pastę z suszonych pomidorów oraz pokruszony ser feta.
Znakomita kompozycja podpatrzona w jednej z wakacyjnych restauracji 😉

Jednocześnie już dzisiaj zapraszam po przepis na chipsy z cukinii, które idealnie uzupełniają dzisiejsze danie!

Składniki: (4-6 porcji)
1 puszka (400 g) białej fasoli w zalewie
1 średnia cukinia
3-6 łyżek oliwy
1-2 ząbki czosnku*
1-2 łyżki pasty sezamowej Tahini*
1-2 łyżki soku z limonki*
1/2 łyżeczki skórki otartej z limonki*
sól i pieprz*

*Ilość przypraw zależy od indywidualnego smaku. Radzę na początek dodać połowę porcji, a resztę według uznania.

dodatkowo:
4-6 łyżek zmiksowanych na pastę suszonych pomidorów
4 łyżki pokruszonego sera feta
2-4 łyżki oliwy

Wykonanie:
Cukinię obrać i pokroić w kostkę. Włożyć do dużego, płaskiego naczynia żaroodpornego, oprószyć solą oraz pieprzem i polać 2-3 łyżkami oliwy. Całość dobrze wymieszać i wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. Piec 20-30 minut, do czasu aż cukinia będzie miękka, ale nie przypieczona.

Po upieczeniu przełożyć na sitko i pozostawić do wystygnięcia. Odsączony sos zachować!

Fasolę dokładnie odcedzić i przełożyć do blendera. Dodać odsączoną, upieczoną cukinię i zmiksować na gładki krem.

Dodać przyprawy: pastę Tahini, czosnek i sok oraz skórkę z limonki. Ponownie dokładnie zmiksować. Jeśli pasta jest baaardzo gęsta w czasie miksowania można dodać sos z pieczenia cukinii i/lub trochę oliwy. (Uwaga: Gotowy hummus powinien mieć konsystencję kremu do ciasta.)

Doprawić do smaku solą, pieprzem i ewentualnie większą ilością Tahini, czosnku czy soku z limonki.

Podawać z pastą z suszonych pomidorów oraz pokruszonym serem feta, także wymieszanym z odrobiną zmiksowanych suszonych pomidorów i oliwy.

Hummus najlepiej smakuje schłodzony jako przekąskę z dodatkiem chipsów z cukinii (przepis już wkrótce), albo jako dodatek do pieczonych/grillowanych dań mięsnych i rybnych.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

O Ratatuj słyszała pewnie większość z Was, ale pewnie nie wszyscy mieli możliwość spróbowania tego wspaniałego dania rodem z Prowansji.

Ja chciałabym Wam zaproponować wersję „mini”, gdzie warzywa pokrojone są w drobną kostkę, a ich smak delikatnie „słodzą” dodane na koniec… rodzynki.

Tak przygotowane ratatuj smakuje wybornie na zimno i ciepło, jako lekka przekąska ale także jako dodatek do mięsnych i rybnych dań obiadowych. Wymieszane z ugotowanym na sypko pęczakiem oraz podane z mieszanką sałat będzie sycącym i smakowitym daniem na lunch lub obiado-kolację.

Gorąco polecam 🙂

Uwaga:)
O smaku potrawy w dużej mierze decydują dodane zioła. W skład ziół prowansalskich tradycyjnie wchodzą: rozmaryn, bazylia, tymianek, szałwia, mięta, cząber, oregano, majeranek.

Można oczywiście użyć gotowej mieszanki suszonych ziół prowansalskich, ale teraz latem na pewno warto korzystać ze świeżych ziół. Nawet wtedy gdy mamy ich pod ręka tylko 2-3 rodzaje. Zaręczam, że danie smakuje znacznie lepiej 🙂

Wersja „mini przekąska”, w sam raz jako smakowita ozdoba zimnego bufetu

Składniki: (4-6 porcji)
2 średnie młode cukinie
1 średnia papryka
1 średnia cebula (u mnie 2 spore szalotki)
1-2 ząbki czosnku
2 łyżki przecieru pomidorowego (lub więcej, maksymalnie 1/2 szklanki)
2 łyżki rodzynek
4-5 łyżek oliwy
1 łyżka mieszanki posiekanych świeżych ziół prowansalskich (lub 1 łyżeczka gotowej mieszanki suszonych)
sól i pieprz do smaku

Po lewej Ratatuj „solo”, a po prawej z pęczakiem

Wykonanie:
Cukinie i paprykę pokroić w drobną kostkę (5-7 mm).

W głębokim rondlu rozgrzać 4-5 łyżek oliwy, dodać posiekaną drobno cebulę i przeciśnięty czosnek. Dusić na średnim ogniu do czasu aż cebula zmięknie i będzie szklista.

Dodać pokrojoną paprykę. Smażyć około 5 minut. Następnie wrzucić pokrojone cukinie, rodzynki oraz przecier pomidorowy. (Uwaga: W zależności od ilości i gęstości dodawanego przecieru, może okazać się, że trzeba będzie dodatkowo dolać trochę gorącej wody. Warzywa powinny być w 3/4 zanurzone w sosie.) Doprawić lekko solą i pieprzem.

Dusić pod przykryciem, na małym ogniu około 15 minut, do czasu aż cukinia będzie miękka, ale nadal jędrna. Jeśli ratatuj zrobi się zbyt rzadkie, zdjąć pokrywkę i dusić do czasu odparowania nadmiaru sosu. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Podawać na gorąco lub w temperaturze pokojowej. Jako małą przekąskę lub jako dodatek do dań obiadowych.

Ratatuj wymieszane z ugotowanym na sypko pęczakiem może stanowić wspaniałe jarskie danie obiadowe.

Smacznego 🙂

W tle… wprost z mojego ogrodu – Hortensja krzewiasta Anabelle

Jej kwiatostany są tak duże, że nie mieszczą się w obu złożonych dłoniach!

Jej kwiaty na początku są białe, a następnie przebarwiają się na pastelowy zielony.
Zasuszone nie zmieniają koloru!

***

Przepis bierze udział w akcji „Warzywa psiankowate 2012” zorganizowanej przez Mops 🙂

Więcej informacji o tego- i zeszłorocznej akcji tutaj.

Read Full Post »

Urlop… urlop… i po urlopie 😉
Witam Was moi Drodzy bardzo serdecznie i od razu zachęcam do wypróbowania nowego przepisu!
Dzisiaj…

Wspaniała, lekka sezonowa przekąska!
Smakuje równie dobrze na gorąco jak na zimno!


Na podstawie przepisu Molly Stevens z jej książki „All about roasting”.

Składniki: (4 porcje)
2 okrągłe, czerwone papryki
2 duże, najlepiej podłużne pomidory
sól i pieprz
oliwa do nasmarowania formy

marynata:
2 ząbki czosnku – przeciśnięte
2 fileciki anchovies (z puszki lub słoika)
3 łyżki oliwy
1 łyżka posiekanych ulubionych ziół (najlepiej świeżych; u mnie natka, bazylia i tymianek)

Wykonanie:
Papryki umyć, osuszyć przekroić na połówki, wyciąć gniazda nasienne, a następnie każdą połówkę pokroić wzdłuż na 3-4 paski-łódeczki.

Pomidory zalać na chwilę wrzątkiem, odcedzić, schłodzić w zimnej wodzie, a następnie obrać ze skórki. Pokroić wzdłuż na tyle samo części co papryki.

Składniki marynaty zmiksować lub utrzeć w moździerzu.

Duże, płaskie naczynie żaroodporne wysmarować cienko oliwą. Ułożyć paprykowe „łódeczki” skórką do dołu. Oprószyć solą i pieprzem.
Do każdej „łódeczki” włożyć cząstkę pomidora. Całość posmarować/skropić marynatą.

Piec 30-40 minut w temperaturze 170-180 stopni. Upieczone papryki powinny mieć lekko przyrumienione brzegi.

Podawać na gorąco (lub w temperaturze pokojowej) jako przekąskę lub jako dodatek do mięsnych/rybnych dań obiadowych.

Smacznego 🙂

Przepis bierze udział w akcji „Warzywa psiankowate 2012” zorganizowanej przez Mops 🙂

Więcej informacji o tego- i zeszłorocznej akcji tutaj.

Read Full Post »

Okrągłe mini cukinie to bardzo „wdzięczny materiał” na kulinarne eksperymenty 🙂

Tym razem proponuję Wam bardzo prostą, ale jednocześnie wielce smakowitą wersję „bezmięsną”.

Składniki: (12 sztuk)
12 okrągłych mini cukinii (o średnicy 5-7 cm)
1 cebula
1 szklanka ugotowanego pęczaku (tutaj podawałam sposób na szybkie i łatwe gotowanie kasz)
1/2 szklanki suszonych pomidorów – zmiksowanych na pastę wraz z częścią oliwy, w której były marynowane
1-2 ząbki czosnku
1-2 łyżki ulubionych posiekanych świeżych ziół (u mnie tymianek i szczypior)
sól i pieprz
chilli – do smaku (opcjonalnie)
oliwa

Wykonanie:
Cukinie umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, ściąć im „kapelusiki”, a środki wydrążyć tak aby powstały kubeczki z cienkimi ściankami. Miąższ zachować i posiekać.

Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy, dodać posiekaną cebulę oraz przeciśnięty czosnek. Smażyć na średnim ogniu aż cebula zrobi się szklista. Zdjąć z patelni i odstawić. Na tę samą patelnię wlać kolejne 2-3 łyżki oliwy, dodać posiekany drobno miąższ z cukinii i smażyć do czasu aż odparuje i zmięknie.

Wymieszać zeszkloną cebulę i czosnek, usmażony miąższ z cukinii, zmiksowane suszone pomidory oraz posiekane zioła. Doprawić do smaku solą, pieprzem i chilli.

Tak przygotowanym farszem napełnić „kubeczki” z cukinii. Każdy przykryć „kapelusikiem” i ustawić w naczyniu żaroodpornym. Skropić/spryskać oliwą.

Piec około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 190-200 stopni. Podawać na gorąco lub w temperaturze pokojowej.

Smacznego 🙂

URLOP 🙂

Moi Drodzy, właśnie wyruszamy na rodzinne wakacje!

Mam nadzieję, że będzie to wyjazd pełen dobrej zabawy i odpoczynku, ale także, że zaowocuje on nowymi kulinarnymi inspiracjami!

Pzdr Was gorąco i zapraszam po kolejne przepisy w sierpniu 🙂
Aniado

Read Full Post »

Przepis na pieczone pomidory był już zamieszczony na moim blogu… ale jako danie towarzyszące. Dzisiaj pojawia się jako bohater tytułowy, bo stanowczo jest tego wart!

Pomidory upieczone… a może uduszone w oliwie są wprost FENOMENALNE!

Po 120 minutach spędzonych w 120 stopniach są miękkie, cudownie aromatyczne ale nadal w całości i jędrne!
Jestem pewna, że będziecie zachwyceni!

Można je podawać na ciepło lub na zimno. Jako dodatek do pieczonego/grillowanego mięsa czy ryb, ale także do wędlin i serów. Zmiksowane „ubarwią” pęczotto lub pieczone warzywa. Trudno nawet wymienić wszystkie możliwości…

A na koniec najważniejsze! Robią się same 🙂

Baaardzo gorąco polecam 🙂

Składniki:
1/2 kg podłużnych „mięsistych” pomidorów pokrojonych na połówki
1/2 szklanki dobrej oliwy z oliwek
2 drobno posiekane ząbki czosnku
2 łyżki posiekanych liści bazylii
1 łyżeczka posiekanego oregano/tymianku/rozmarynu (wg gustu)
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
1-2 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka posiekanej papryczki chilli (opcjonalnie)
sól i pieprz

Wykonanie:
Rozgrzać piekarnik do 120 stopni.

Dużą płaską żaroodporną formę wysmarować oliwą. Pomidory posypać solą i pieprzem, a następnie ułożyć w naczyniu żaroodpornym przeciętą stroną do dołu.

Oliwę wymieszać z sokiem i skórką otartą z cytryny, bazylią, ziołami oraz czosnkiem.

Zalać pomidory przygotowaną oliwą. Wstawić do piekarnika i piec 2 godziny (temperatura 120 stopni).

Upieczone pomidory wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia. Delikatnie zdejmować z każdego skórkę (schodzi bez problemu!) i układać w słoju. Całość zalać oliwą z pieczenia.

Przykłady zastosowania:
– dodatek do pieczonego/grillowanego mięsa/ryb/warzyw,
– składnik sałatki,
– zmiksowane na krem jako sos do kaszy jęczmiennej lub pełnoziarnistego makaronu,
– jako dodatek do różnego rodzaju past, np. baba ganoush.

Na zdjęciu poniżej jako składnik „tortu” z bakłażana (grillowany bakłażan, pieczone pomidory, okrawki z pieczonego kurczaka)

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Okrągłe cukinie faszerowane ragu z wołowiny i suszonych pomidorów to danie naprawdę przepyszne!
Kolorowe, aromatyczne i pięknie się prezentujące!

Gorąco polecam 🙂

Uwaga:)
Małe, okrągłe cukinie są idealnym warzywem do faszerowania! Niestety są one u nas jeszcze dość rzadko dostępne w sprzedaży 😦
Alternatywą mogą być „zwykłe”, podłużne cukinie, wydrążone jak „czółna”.

Jeśli nie macie ochoty „bawić się” w faszerowanie, polecam Wam przygotowanie tego dania w całości w formie ragu, tak jak przygotowuje się farsz do pokazanych na zdjęciach cukinii. Zaręczam Wam, że jest przepyszny!

Składniki: (4 małe faszerowane cukinie + 2 porcje ragu)
4 małe, okrągłe cukinie (lub 2 podłużne, średniej wielkości)
około 500 g mielonej wołowiny
10-12 sztuk suszonych pomidorów (w oliwie)
2-4 ząbki czosnku
2 łyżki posiekanych świeżych ziół (np. szczypior, cząber, tymianek, rozmaryn, oregano…)
1 czerwona cebula
około 100 g sera feta pokrojonego w drobną kostkę (lub pokruszonego)
sól i pieprz
oliwa

Wykonanie:
Z cukinii odciąć i odłożyć „kapelusze”, a następnie wydrążyć środek. Wykrojony ze środka miąższ posiekać.

Suszone pomidory zmiksować w blenderze na pastę.

Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy i partiami smażyć mięso aż zmieni kolor na brązowy. Zdjąć z patelni i odstawić.

Na tej samej patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy, dodać posiekaną cebulę oraz przeciśnięty czosnek i smażyć do momentu aż będą szkliste. Dodać posiekany miąższ z cukinii i dusić do miękkości (około 10 minut). Dodać przesmażone wcześniej mięso, zmiksowane pomidory, posiekane zioła i dusić pod przykryciem przez kolejne 5 minut, aż smaki się połączą.

Zestawić patelnię z ognia, dodać pokrojony ser feta i dokładnie wymieszać. Farsz doprawić do smaku solą i pieprzem.

Farszem nadziać cukinie. (Uwaga: Farszu wychodzi więcej niż potrzeba do nadziania warzyw, zatem resztę można zjeść w postaci ragu.)

Cukinie wstawić do żaroodpornego naczynia posmarowanego oliwą, każdą przykryć odciętym wcześniej „kapeluszem” i piec przez 30-40 minut w temperaturze 190-200 stopni.

Uwaga: Jeśli używacie podłużnych cukinii, warto wierzch każdej z nich posypać dodatkowo tartym żółtym serem. Będzie mniej dietetycznie, ale za to uchroni to farsz przed „przesuszeniem” 😉

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Im częściej pęczak gości na naszym stole, tym szybciej nasza znajomość zaczyna przeradzać się w prawdziwą przyjaźń 😉

Tym razem inspiracją była kuchnia hiszpańska…
Pęczak dusząc się z warzywami i szafranem nabiera dodatkowego smaku, aromatu i… odrobinę koloru. Nie jest to niestety tak piękna i słoneczna barwa jaką ma ryż w paelli, ale „nikt nie jest idealny” 😉

Tak przygotowaną kaszę jęczmienną można podawać jako osobne danie oraz jako dodatek do mięs albo ryb. W obu przypadkach sprawdzi się w stu procentach!

(Na zdjęciu jako dodatek do łososia pieczonego w folii.)

Składniki: (4-6 porcji)
1 czerwona cebula – posiekana w kostkę
1 czerwona papryka – pokrojona w kostkę
1 papryczka chilli – drobno posiekana (opcjonalnie)
2-3 ząbki czosnku
8-10 pomidorków koktajlowych – przekrojonych na połówki/ćwiartki
1/2 szklanki mrożonego (lub świeżego) groszku
1 szklanka pęczaku (sucha kasza!)
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
oliwa
sól i pieprz
duża szczypta (maksimum 1/2 łyżeczki) nitek szafranu

dodatkowo:
duża i głęboka patelnia (lub rondel) z pokrywką



Wykonanie:

Tuż przed rozpoczęciem przygotowywania pęczaku, zagotować 1 litr wody i zalać nią szafran. Posolić do smaku (około 1/2-3/4 łyżki soli).

Na patelni rozgrzać 3-4 łyżki oliwy i po kolei dodawać posiekaną cebulę, paprykę i chilli. Smażyć na dużym ogniu przez 2-3 minuty. Dodać kolejne składniki: przeciśnięte ząbki czosnku, pokrojone pomidorki, mrożony groszek i smażyć kolejne 2-3 minuty. Jeśli warzywa wchłonęły całą oliwę, dolać 2 łyżki i wrzucić na patelnię pęczak. Smażyć mieszając, aby kasza pokryła się cienką warstwą oliwy, a składniki były równomiernie wymieszane.

Warzywa i kaszę zalać taką ilością wody z szafranem, aby sięgała około 1/2 cm ponad składniki. Przykryć patelnię, zmniejszyć ogień do małego i tak pozostawić kaszę do wolnego prużenia na 30-45 minut. Nie mieszać!

Uwaga: W czasie gotowania należy uzupełniać płyn jeśli cały zostanie już wchłonięty przez kaszę. Najpierw wykorzystać resztę wody z szafranem, a potem dolewać zwykłą gorącą wodę. Płyn trzeba uzupełniać do czasu aż kasza będzie miękka.

Gotowe danie zestawić z ognia i pozostawić pod przykryciem na kolejne 15 minut, aby doszło.

Podawać jako osobne danie lub jako dodatek do mięs lub ryb.
Przed podaniem doprawić do smaku solą i pieprzem oraz posypać posiekaną natką pietruszki.

Smacznego 🙂

Dzisiejsze danie pochodzi z mojego archiwum niewykorzystanych dotąd zdjęć i przepisów, które podróżuje ze mną zawsze gdy opuszczam moją kuchnię, nawet na parę dni 😉

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »