Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Ciasto’

ciasto pomarańczowo-migdałowe (1)

Mocno pomarańczowe w smaku, zapachu i kolorze!
Bez dodatku mąki i tłuszczu, a mimo to puszyste i wilgotne!
Tak samo dobre w dniu pieczenia jak i następnego dnia!

Mając do dyspozycji organiczne pomarańcze (zakupione dzięki Grupie Solidarnych Zakupów ChilliBite) czułam się wprost w obowiązku aby upiec to ciasto 🙂

Gorąco polecam wszystkim wielbicielom „pomarańczowych klimatów” 🙂

Ciasto tego typu piekłam po raz kolejny. Za pierwszym razem korzystałam z podpatrzonego w TV przepisu Nigeli Lawson na ciasto na bazie mandarynek, a tym razem oparłam się na przepisie opublikowanym w miesięczniku Moje Gotowanie (maj 2012), a pochodzącym oryginalnie z książki „Zapraszam do stołu. Kuchnia Jerzego Knappe”.

ciasto pomarańczowo-migdałowe (3)

Składniki: (tortownica o średnicy 21 cm; 12 porcji)
2 pomarańcze, koniecznie o cienkiej skórce
6 jajek (osobno białka i żółtka)
25 dag cukru brzozowego
30 dag mielonych migdałów
1 łyżeczka proszku do pieczenia

dodatkowo:
margaryna do nasmarowania boków formy
papier do pieczenia do wyłożenia dna tortownicy
2 łyżki mielonych migdałów do wysypania boków tortownicy

ciasto pomarańczowo-migdałowe (4)

Wykonanie:
Pomarańcze wyszorować dokładnie szczoteczką pod bieżącą wodą. Włożyć (całe owoce ze skórką!) do niedużego garnka i zalać zimną wodą. Gotować pod przykryciem około 15 minut od momentu zagotowania. Wodę wylać, a pomarańcze zalać ponownie zimną wodą i całą „operację” powtórzyć jeszcze raz. (Uwaga: Oryginalny przepis tego nie wymagał, ale skorzystałam tutaj z podpowiedzi mojej Mamy, która w ten sposób przygotowuje kandyzowane skórki pomarańczowe. Dzięki kilkukrotnemu gotowaniu skórki tracą większość goryczy.)

Pomarańcze po raz trzeci zalać zimną wodą, przykryć i zagotować. Gotować na małym ogniu przez 75-90 minut, do czasu aż będą miękkie. Wylać wodę, a pomarańcze odstawić do ostudzenia.

Piekarnik rozgrzać do 170 stopni. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, a boki posmarować margaryną i obsypać mielonymi migdałami.

Wystudzone pomarańcze przekroić na ćwiartki, usunąć ewentualne pestki i dokładnie zmiksować (całe owoce wraz ze skórką!).

Cukier brzozowy podzielić na w miarę równe dwie części.
Jedną część ubić z białkami na sztywną pianę i odstawić.
Drugą część cukru dodać do żółtek i ubić na jasny krem. Dodać zmiksowane pomarańcze, proszek do pieczenia oraz mielone migdały. Dokładnie wymieszać. Na koniec dodać partiami ubitą pianę z białek i cukru. Wymieszać.

Ciasto przełożyć do przygotowanej tortownicy, wyrównać wierzch. Wstawić na najniższą półkę do gorącego piekarnika i piec 70-85 minut, do czasu aż wbity w środek ciasta patyczek po wyjęciu będzie suchy. Gdyby ciasto, w trakcie pieczenia, zbyt mocno się rumieniło, przykryć je arkuszem papieru do pieczenia.

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia.

Uwaga:
Ciasto w czasie pieczenia w zasadzie w ogóle nie rośnie. Po wyjęciu może nawet delikatnie opaść.

Gotowe ciasto można udekorować ulubionym kremem i świeżymi pomarańczami. Ja, ze względów dietetycznych, oprószyłam je jedynie odrobiną cukru pudru, tworząc za pomocą szablonu, kwiatowy wzorek na górze ciasta. Niestety nie widać tego na zdjęciach, które były robione nazajutrz po rodzinnym przyjęciu 😉

Smacznego :)

ciasto pomarańczowo-migdałowe (2)

Read Full Post »

sernik ananasowy na zimno (4)

Lekki, puszysty, mocno ananasowy sernik na zimno ozdobiony jadalnymi „kwiatami”…

Smacznie i elegancko 🙂
Gorąco polecam!

Sernik powstał na podstawie wcześniej wypróbowanego przepisu na sernik pomarańczowy i truskawkowy. Natomiast pomysł na ananasowe „kwiaty” podpatrzyłam tutaj. Autorka bardzo dokładnie zilustrowała zdjęciami jak robi się te kwiaty. Dodam tylko, że smakują tak samo dobrze jak wyglądają 🙂

W internecie jest sporo blogów kulinarnych (bardzo wiele anglo-języcznych), na których prezentowane są suszone kwiaty z ananasa (dried pineapple flowers). Pomysł oryginalnie pochodzi podobno ze strony Marthy Stewart.

sernik ananasowy na zimno (1)

SERNIK ANANASOWY NA ZIMNO
Składniki: (tortownica o średnicy 24 cm – 12 dużych porcji)
Masa serowa:
1 kg trzykrotnie zmielonego białego sera (u mnie President)
300 g zmiksowanych plastrów ananasa z puszki*
150-200 g cukru brzozowego (ilość zależy od „kwaśności” sera i „słodyczy” owoców)
8 płaskich łyżeczek żelatyny (1 opakowanie 20 g)
300 g śmietany kremówki (30% lub 36%)

*Uwaga: Aby sernik wyszedł muszą być użyte do niego owoce z puszki. Świeże ananasy zawierają bowiem substancje chemiczne, które „blokują” działanie żelatyny i uniemożliwiają prawidłowe stężenie sernika.

Mi udało się kupić ananasy w lekkim syropie, które były wyprodukowane bez dodatku cukru. Zawierają jedynie naturalne cukry z owoców.

Galaretka ananasowa:
300 ml soku/syropu w którym zanurzone były plastry ananasa (przecedzonego przez gęste sitko lub podwójnie złożoną gazę)**
3 płaskie łyżeczki żelatyny

**Uwaga: Jeśli płynu jest zbyt mało, można albo zmniejszyć ilość galaretki (na każde 100 ml płynu używamy 1 łyżeczkę żelatyny) lub do soku z ananasa dodać odpowiednią ilość soku z pomarańczy, aby uzyskać 300 ml.

„kwiaty” z suszonego ananasa do dekoracji

sernik ananasowy na zimno

Wykonanie:
Plastry ananasa odcedzić z soku i dokładnie zmiksować. (Sok pozostawić do zrobienia galaretki!)

Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę wymieszać z 1 czubatą łyżką cukru brzozowego, a następnie ubić i odstawić do lodówki.

Zmiksowany miąższ ananasowy wymieszać z serem oraz resztą cukru brzozowego. (Uwaga: Ilość cukru należy dostosować do własnego smaku!)

Żelatynę (20 g) namoczyć w 1/2 szklanki zimnej wody i poczekać aby napęczniała (5-10 minut), a następnie rozpuścić w kąpieli wodnej lub kuchence mikrofalowej. Do ciepłej, płynnej żelatyny dodać 2 łyżki masy serowej i dokładnie rozmieszać. (Uwaga: Dzięki temu łatwiej będzie potem równomiernie wymieszać żelatynę z masa sernikową oraz uniknąć żelatynowych grudek.)

Żelatynę (wymieszaną jak wyżej) dodać do masy serowej i dokładnie wymieszać. Dodać bitą śmietanę i także wymieszać. Masę serową przełożyć do tortownicy, wierzch wyrównać i wstawić do lodówki aby stężała.

sernik ananasowy na zimno (5)

Przygotować galaretkę.
Odmierzyć 300 ml soku/zalewy z ananasów (ewentualnie dopełnić sokiem z pomarańczy – patrz **uwagi powyżej). Żelatynę (3 płaskie łyżeczki) namoczyć w 3 łyżkach zimnej wody, odstawić aby napęczniała, a następnie rozpuścić w kuchence mikrofalowej lub w wstawiając do naczynia z gorącą wodą. Wymieszać z sokiem ananasowym. Odstawić do lodówki na 20-40 minut, do czasu aż zacznie gęstnieć, a następnie wylać na wierzch zastygniętego (przynajmniej na powierzchni) sernika. Wstawić do lodówki na 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.

Przed podaniem udekorować „kwiatami” z suszonego ananasa.

Uwaga: Kwiaty można po prostu ułożyć na serniku, lub „przykleić” je krem z mascarpone/bitą śmietanę.

sernik ananasowy na zimno (3)

KWIATY Z SUSZONEGO ANANASA – około 20 sztuk
1 świeży ananas

dodatkowo:
elektryczna suszarka do owoców lub piekarnik z termoobiegiem
sporo cierpliwości i czasu… 😉

Tutaj ilustracja zdjęciowa przepisu, z którego korzystałam.

Ananasa okroić ze skóry i wyciąć „sęki”. Pokroić na baaardzo cienkie plastry, najlepiej 2-3 mm (można to zrobić nożem, aczkolwiek jest to dość trudne, albo na krajalnicy). Ususzyć w suszarce do owoców lub w piekarniku z termoobiegiem.

Uwaga:
Ja suszyłam plastry ananasa w suszarce do owoców (grzybów). Trwało to trochę ponad 3 godziny. W czasie suszenie dwukrotnie zamieniałam miejscami tacki z owocami (dolne na górę, górne na dół) oraz raz obróciłam plasterki owoców.
Gdy owoce były już prawie suche, ale nadal lekko plastyczne, włożyłam je do foremki od muffinek aby „podwinąć płatki”, tak aby jeszcze bardziej nabrały kwiatowego kształtu.

Autorka, na której przepisie się wzorowałam, suszyła plasterki ananasa w piekarniku z termoobiegiem, w temperaturze około 100 stopni. Trwało to ponad godzinę. W czasie suszenia owoce były jeden raz obrócone.

Ususzone kwiaty ananasa można wykorzystać do dekoracji serników, tortów lub na przykład muffinek.

Uwaga:
Ususzone kwiaty można przechowywać parę dni (u mnie 3-4) w suchym miejscu, okryte bawełnianą ściereczką.

Smacznego 🙂

sernik ananasowy na zimno1

sernik ananasowy na zimno (2)

Read Full Post »

maślane ciasteczka (5)

Moi Drodzy,
Życzę Wam wiele zdrowia, radości, rodzinnego ciepła i odpoczynku
w ten Świąteczny Czas 🙂

W  prezencie proszę przyjmijcie przepis na pyszne i bardzo kruche maślane ciasteczka
Aniado

Kiedy po raz pierwszy upiekłam tartę rustykalną, wiedziałam, że użyte na nią kruche ciasto ma „dużo więcej do powiedzenia”!
Powiem szczerze… Pokochałam je! Jest to moje cukiernicze odkrycie kończącego się roku 🙂

W związku z tym, że ciasto jest w zasadzie wytrawne w smaku, ja przed pieczeniem posypałam ciasteczka odrobiną grubego cukru (dla słodyczy) oraz makiem i sezamem (dla zwiększenia ilości błonnika, no i oczywiście dla urody!).

Równie dobre byłyby oprószone po pieczeniu odrobiną cukru pudru. Decyzję pozostawiam Wam 🙂

maślane ciasteczka (4)

Składniki: (na prawie 2 blachy z piekarnika pełne drobnych ciasteczek)
100 g białej mąki pszennej (u mnie luksusowa)
75 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 płaska łyżeczka skórki z cytryny
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
110 g dobrego zimnego masła (min 82 % tłuszczu!), pokrojonego na kawałeczki
1 łyżka soku z cytryny*
1 łyżka kefiru/maślanki*

dodatkowo:
2 łyżki grubego cukru (do posypania przed pieczeniem) lub 2 łyżki cukru pudru (do posypania po pieczeniu)
2-3 łyżki maku i/lub sezamu
1 jajko + 1 łyżka mleka do smarowania ciastek

maślane ciasteczka (2)

Wykonanie:
Przygotować kruche ciasto. Obie mąki wymieszać i posiekać* z masłem, cukrem, skórką i solą tak, by uzyskać grudki wielkości ziarna groszku. Wymieszać sok z cytryny z kefirem, dodać do ciasta, wymieszać widelcem, a następnie – palcami, szybko zagnieść. Z ciasta uformować dysk, włożyć go do torebki foliowej i schłodzić w lodówce przez około 2 godziny.

*Uwaga: Ja przy siekaniu wyręczyłam się malakserem. Zrobił to szybko i dokładnie, a mnie pozostało 2-3 minutowe zagniatanie 🙂 Funkcję tę może spełnić także mniejszy blender. Wtedy należy „posiekać” składniki w dwóch partiach.

Nagrzać piekarnik do temperatury 160-170 stopni C.

Na stolnicy/blacie kuchennym rozwałkować ciasto na grubość około 5 mm. Jeśli będzie potrzeba – podsypać lekko mąką podczas wałkowania.

Uwaga: Schłodzone ciasto może być lekko kłopotliwe w czasie wałkowania. Potrafi „pękać”. Trzeba zachować spokój i cierpliwość…

maślane ciasteczka (1)

Z ciasta wykrawać foremką ciasteczka (mniej więcej tej samej wielkości!), układać na blaszce wyścielonej papierem do pieczenia. Każde posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka. Posypać ziarnami i ewentualnie cukrem.

Uwaga: Aby zaoszczędzić sobie czas, można rozwałkowane ciasto podzielić radełkiem/nożem na kwadraty/romby i upiec ciasteczka właśnie w takim kształcie 🙂

Piec około 10 minut w temperaturze 160-170 stopni, do czasu aż ciasteczka zaczną się delikatnie rumienić.

Po upieczeniu wyjąć i odstawić do ostygnięcia. Jeśli nie były słodzone przed pieczeniem, oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego 🙂

maślane ciasteczka (3)

Read Full Post »

ciasto bakaliowe (2)

Ciasto, które dzisiaj polecam, to taki bogaty w bakalie keks z piernikową nutą.
Pokrojone na cienkie plasterki smakuje naprawdę dobrze nawet w kilka dni po upieczeniu.

Ciasto jest osłodzone w zasadzie samymi bakaliami, upieczone z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, bez dodatku jakiegokolwiek tłuszczu…
Aż trudno uwierzyć, że to ciasto może być smaczne… A jednak 🙂

Przepis pochodzi z książki „Dania niskotłuszczowe. Najlepsze przepisy z całego świata.”

Uwaga:)
Ciasto miało być podane jako deser w czasie rodzinnego obiadu. Piekłam je dosłownie w ostatniej chwili…
Po wyjęciu z piekarnika wyglądało „groźnie”… Było bardzo ciemne, ciężkie, twarde, ale pachniało bardzo ładnie…
Miałam naprawdę duże obawy, czy będzie czym poczęstować Rodzinę 😉
Na szczęście to były tylko obawy. Ciasto pokrojone na cienkie plasterki smakowało wszystkim. Było słodkie i pachniało cytrusami oraz korzennymi przyprawami 🙂

Zgodnie z przepisem ciasto upiekłam w okrągłej formie, ale uważam, że dużo lepszym rozwiązaniem jest upieczenie ciasta w formie keksówce i tak podaję poniżej. Ponadto zrezygnowałam z lukrowej polewy, aby ciasto było mniej kaloryczne.

ciasto bakaliowe (4)

Składniki: (forma keksówka 10×25 cm)
175 g niesłodzonych daktyli bez pestek
125 g jędrnych suszonych śliwek bez pestek
200 g soku ze świeżych pomarańczy
2 łyżki syropu klonowego lub z agawy
1 łyżeczka startej skórki cytrynowej
1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej
225 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka przyprawy do piernika
400-450 g bakalii (u mnie były to rodzynki, suszona żurawina i pokrojone suszone morele)
3 duże jajka, osobno żółtka i białka

ciasto bakaliowe (3)

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 160-170 stopni. Formę keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia.

Daktyle i śliwki pokroić i włożyć do małego garnka. Zagotować z dodatkiem soku pomarańczowego i gotować pod przykryciem 10 minut. Zdjąć z ognia, przestudzić i zmiksować na pure. Dodać syrop klonowy (lub z agawy), utartą skórkę cytrynową oraz pomarańczową i dokładnie wymieszać.

Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia oraz przyprawę do pierników. Dodać bakalie i dokładnie wymieszać.

Ostudzone pure z daktyli i śliwek wymieszać z żółtkami. Dodać do mąki i wymieszać.

Białka ubić na sztywną pianę. Dodawać partiami (przynajmniej na 3 razy) do reszty ciasta. Za każdym razem dokładnie wymieszać. (Uwaga: Masa będzie baaardzo gęsta.)

ciasto bakaliowe (5)

Ciasto przełożyć do formy. Wyrównać wierzch. Wstawić do gorącego piekarnika i piec 90 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone. (Wbity w ciasto patyczek, po wyjęciu powinien być suchy.)

Pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia.

Uwaga:
Ciasto jest mało reprezentacyjne podane w całości. W związku z tym warto je podawać tak jak piernik, od razu pokrojone na plastry.

Zawinięte szczelnie w folię można przechowywać nawet do tygodnia.

Smacznego 🙂

ciasto bakaliowe (1)

Read Full Post »

ciasteczka kokosowo-owsiane (1)

Przepyszne ciasteczka owsiane z dodatkiem wiórków kokosowych i kawałków czekolady!
Są słodkie (a dla nas, przyzwyczajonych do mniej słodkich wypieków, nawet baaardzo słodkie!) i bardzo kruche!
Zamknięte w szczelnym pudełku można przechowywać nawet przez dłuższy czas i nic nie tracą ze swego wspaniałego smaku!
Jedyny problem to… jak je zabezpieczyć przed natychmiastowym zjedzeniem 😉

Na podstawie tego przepisu.

ciasteczka owsiano-kokosowe

Składniki: (40-50 sztuk)
200 g miękkiego masła
1 szklanka cukru trzcinowego (nie zastępować cukrem brzozowym, bo ciasteczka stracą kruchość!)
2 jaja
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 ½ szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka cynamonu
½ łyżeczki soli
2 szklanki płatków owsianych górskich
1 szklanka wiórków kokosowych
100 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej

ciasteczka kokosowo-owsiane (6)

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni.

W dużej misce ubić masło z cukrem na puszysty krem. Dodać jajka oraz wanilię i ponownie ubić.

W osobnej misce wymieszać mąkę, sodę, sól i cynamon. Połączyć z masą maślaną i dokładnie wymieszać.

Dodać płatki owsiane, wiórki kokosowe oraz posiekaną gorzką czekoladę i wymieszać. (Uwaga: Masa będzie bardzo gęsta i lepiąca.)

Blachy z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, mocno spłaszczać i układać na papierze.

Piec 10-15 minut, do czasu aż brzegi ciastek zaczną się lekko rumienić. Wyjąć, a po 2-3 minutach przełożyć na kratkę i pozostawić do całkowitego wystudzenia.

ciasteczka kokosowo-owsiane (3)

Uwaga:
Czas pieczenia kolejnych partii ciastek skraca się. Jest to związane z coraz mocniejszym rozgrzewaniem się piekarnika.

Ciastka zaraz po wyjęciu z piekarnika są nadal lekko miękkie/plastyczne, ale po chwili twardnieją i robią się baaardzo kruche.

Wystudzone ciastka można przechowywać w szczelnie zamkniętych pudełkach.

Smacznego 🙂

ciasteczka kokosowo-owsiane (2)

Read Full Post »

Bardzo długo szukałam takiego przepisu. I w końcu jest!
Pyszny lekki piernik z mąki razowej bez dodatku melasy ani miodu.

Zalety tego ciasta najlepiej opisuje Dorotus na swoim blogu, skąd zaczerpnęłam ten przepis.

Cytuję: „Bardzo puszysty i mięciutki, jak na ciasto na tak ciężkiej mące, jaką jest żytnia pełnoziarnista. To aż niebywałe, że ciasto z tą mąką może być tak lekkie. Smakuje jak dobry piernik, w dodatku na melasie (choć w składnikach jej nie ma ;-). Mąka razowa dodaje wypiekowi przyjemnego, orzechowego smaku..”

Takie właśnie jest to ciasto!
Od siebie dodam tylko, że piernik jest tak samo dobry w dniu pieczenia, jak i nazajutrz.
Gorąco polecam 🙂

Składniki: (forma keksówka 25×10 cm lub tortownica o średnicy 20 cm)
175 g suszonych daktyli, bez pestek
świeżo wyciśnięty sok z 1 cytryny
200 g masła
100 g jasnego cukru brzozowego (w oryginale było 150 g cukru muscovado)
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 jajka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki dobrej przyprawy do pierników (w oryginale była: 1 łyżeczka cynamonu + 2 łyżeczki zmielonego kardamonu)
200 g mąki żytniej razowej

Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Daktyle posiekać na małe kawałki, wrzucić do niedużego garnuszka, zalać 200 ml wody, dodać sok z cytryny, zagotować. Pogotować przez około 10 minut, pod przykrywką, aż daktyle zmiękną a całość będzie miała konsystencję papki/pasty. Odstawić, przestudzić. (Uwaga: Ja dodatkowo zmiksowałam wystudzone daktyle na mus za pomocą blednera.)

W misie miksera utrzeć masło z cukrem, do lekkości i puszystości. Wmieszać ekstrakt z wanilii. Dodawać jajka (w całości), jedno po drugim, dokładnie ucierając po każdym dodaniu. Dodać daktyle i ponownie dokładnie wymieszać.

Do osobnego naczynia przesiać sodę, przyprawy i mąkę. Następnie całość suchych składników dodać do masy jajecznej i dokładnie wymieszać.

Keksówkę o wymiarach 25×10 cm (lub tortownicę o średnicy 20 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto, wyrównać. (Uwaga: Ciasto jest bardzo gęste i lepiące!)

Piec w temperaturze 170ºC przez około 50 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, przestudzić.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Przyznaję, że nie jestem miłośniczką tortów… ale orzechowy to zupełnie inna historia!

Dzisiaj chciałabym Wam zaproponować przepyszny tort składający się z wilgotnego, moooocno orzechowego ciasta i lekkiego, puszystego kremu z mascarpone i gorzkiej czekolady.

Idealna propozycja na szczególne okazje! Urodziny, Święta, Rocznice… 🙂

Biszkopt orzechowy upiekłam na podstawie przepisu z książki „Kuchnia polska. Przepisy dawne i nowe” (wydawnictwo Diogenes). Krem powstał… ad hoc 🙂

Składniki: (12-16 porcji, tortownica o średnicy 23 cm)

Do „zbudowania” tortu będą potrzebne 2 biszkopty orzechowe.
Biszkopty orzechowe należy upiec dzień wcześniej.

Proporcje na 1 biszkopt orzechowy:
200 g mielonych orzechów (u mnie jeden z orzechów włoskich, a drugi z laskowych)
150 g cukru brzozowego
5 średnich jaj (osobno białka i żółtka)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka bułki tartej
szczypta soli

dodatkowo:
margaryna do wysmarowania formy
bułka tarta do wysypania formy
papier do pieczenia
kilka całych orzechów do dekoracji

Poncz do nasączenia biszkoptów:
2/3 szklanki słabej kawy (u mnie espresso + 1/2 szklanki wody)
3-5 łyżek rumu (koniaku/wódki)

Krem: (proporcje na cały tort, składający się z 2 biszkoptów orzechowych)
500 g sera mascarpone
2-3 łyżki likieru kawowego Kahlua (może też być inny likier kawowy/czekoladowy)
100 g gorzkiej czekolady (u mnie 61% kakao)
4 łyżki mleka 2 %

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, a boki posmarować margaryną i obsypać bułką tartą.

Białka oddzielić od żółtek i ubić z dodatkiem szczypty soli na sztywną pianę. Odstawić.

Żółtka utrzeć z cukrem do białości. Dodać zmielone orzechy, bułkę tartą oraz proszek do pieczenia i dokładnie wymieszać. (Uwaga: Masa będzie bardzo gęsta.)

Do masy orzechowej dodawać partiami (po 1/3) ubitą pianę z białek i za każdym razem delikatnie wymieszać aż do połączenia składników. (Uwaga: Dzięki stopniowemu dodawaniu piany, masa orzechowa robi się lżejsza i biszkopt lepiej wyrośnie.)

Ciasto przelać do przygotowanej tortownicy. Piec 35-40 minut w temperaturze 190 stopni. Przed wyjęciem sprawdzić czy ciasto jest upieczone (wbity w ciasto patyczek po wyjęciu powinien być suchy).

Upiec drugi biszkopt tą samą metodą. Oba przykryć i odstawić do następnego dnia.

Przygotować krem. Czekoladę połamać na kawałki i zalać gorącym mlekiem. Po chwili dokładnie rozmieszać, aż do powstania jednolitego kremu. (Uwaga: Powinien on mieć konsystencję bardzo gęstej śmietany). Odstawić aby czekolada przestygła.
Mascarpone ubić z dodatkiem likieru kawowego. Ubijając stopniowo dodawać letnią roztopiona czekoladę.

Zbudować tort. Każdy biszkopt przekroić na 2 krążki. Kolejne „piętra” tortu nasączać ponczem i smarować z obu stron kremem. Resztą kremu wygładzić wierzch i boki tortu. Udekorować orzechami. Gotowy tort trzymać w lodówce do momentu podania.

Uwaga: Ja „budowałam” tort bezpośrednio na paterze. Jej brzegi zabezpieczyłam kawałkami folii aluminiowej dzięki temu, po udekorowaniu wystarczyło tylko wysunąć te kawałki i tort stał już na czystej paterze, gotowy do podania 🙂

Smacznego 🙂

A oto ten tort w wykonaniu Czytelniczki LS 🙂

Read Full Post »

To najlepsza tarta jaką kiedykolwiek upiekłam…
Powiem więcej! To najlepsza tarta jaką kiedykolwiek jadłam 🙂

Jej zalety mogę wymieniać dłuuugo 🙂
– Pyszna!
– Urodziwa!
– Bardzo krucha! Nawet następnego dnia po pieczeniu!
– Ciasto w ogóle nie nasiąka sokiem z owoców!
– Z minimalną ilością cukru! Zaledwie 1-2 łyżki plus fruktoza z owoców!
– Z mąką pełnoziarnistą!
– Wszechstronna! Piekłam ją ze śliwkami i jabłkami. Obie wersje absolutnie godne rekomendacji!
– Łatwa do zrobienia i nie wymaga żadnych specjalnych składników ani foremek!

Wady? Jedna. Trudno poprzestać na jednym kawałku 😉

Za tak rewelacyjny przepis chciałabym podziękować Kaś ze wspaniałego bloga Bake&Taste 🙂

Uwaga:)
Tartę tę piekłam trzy razy. Pierwszy raz ciasto zrobiłam zgodnie z przepisem Kaś. Drugi raz 1/3 białej mąki pszennej zamieniłam na pszenną mąkę pełnoziarnistą. Trzeci raz odważyłam się białą mąkę pszenną prawie w połowie zastąpić pszenną mąką pełnoziarnistą. Wszystkie trzy wersje wyszły tak samo smaczne i pięknie się prezentujące. Poniżej podaję proporcje na wersję z największą zawartością mąki pełnoziarnistej.



Składniki:

Ciasto
100 g białej mąki pszennej (u mnie luksusowa)
75 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 płaska łyżeczka skórki z cytryny
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
110 g zimnego masła, pokrojonego na kawałeczki
1 łyżka soku z cytryny*
1 łyżka kefiru/maślanki*

*Uwaga: W oryginalnym przepisie podane były 2 łyżki soku z cytryny i 2 łyżki kefiru/maślanki. U mnie za każdym razem wystarczyła połowa tej porcji, zatem takie podaję proporcje.

Nadzienie
około 1/2 kg śliwek węgierek przekrojonych na pół i pozbawionych pestek**
1 łyżka grubego cukru
1 jajko do posmarowania ciasta

**Uwaga: Wersję jabłkową piekłam z owocami przygotowanymi według tego przepis.

Wykonanie:
Przygotować kruche ciasto. Obie mąki wymieszać i posiekać*** z masłem, cukrem, skórką i solą tak, by uzyskać grudki wielkości ziarna groszku. Wymieszać sok z cytryny z kefirem, dodać do ciasta, wymieszać widelcem, a następnie – palcami, szybko zagnieść. Z ciasta uformować dysk, włożyć go do torebki foliowej i schłodzić w lodówce przez około 2 godziny.

***Uwaga: Ja przy siekaniu wyręczyłam się malakserem. Zrobił to szybko i dokładnie, a mnie pozostało 2-3 minutowe zagniatanie 🙂 Funkcję tę może spełnić także mniejszy blender. Wtedy należy „posiekać” składniki w dwóch partiach.

Nagrzać piekarnik do temperatury 200 stopni C.

Na stolnicy/blacie kuchennym rozłożyć papier do pieczenia i bezpośrednio na nim cienko rozwałkować wcześniej przygotowane ciasto na krążek o średnicy około 32 cm. Jeśli będzie potrzeba – podsypać lekko mąką podczas wałkowania. Nałożyć nadzienie, zostawiając 3-4 centymetrowy margines wolnego brzegu. Dokładnie zawinąć ciasto nad nadzieniem. Posmarować lekko ubitym jajkiem, posypać grubym cukrem.
Delikatnie przesunąć ciasto (wraz z papierem) ze stolnicy na blachę do pieczenia. Tartę piec około 40-45 minut.

Po upieczeniu wyjąć i odstawić do ostygnięcia. (Uwaga: Autorka radziła aby tartę przełożyć na kratkę do studzenia. Ja za każdym razem pozostawiałam ją na blaszce i nie wpływało to ujemnie na kruchość ciasta.)

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Kremowe serniczki ozdobione malinowym „marmurkowym” wzorkiem to jeden z naszych ulubionych deserów!

Upieczone w szklaneczkach/słoiczkach stanowią ciekawą odmianę dla tradycyjnego sernika 🙂

Gorąco polecam 🙂

Składniki:
(5-6 porcji)
500 g twarogu (u mnie 400 g twarogu President + 100 g mascarpone)
80-100 g cukru brzozowego (ilość zależy od rodzaju użytego twarogu oraz jego kwaśności)
1 jajko
1 żółtko
1 łyżka mąki pszennej (u mnie luksusowa)
1 łyżeczka esencji waniliowej

mus malinowy:
1 szklanka malin
1 łyżka cukru brzozowego

dodatkowo:
5-6 szklaneczek/słoiczków/żaroodpornych naczynek do zapiekania o pojemności około 100-120 ml (ja użyłam słoiczków po kupionym w sklepie creme brulee)

Wykonanie:
Maliny zmiksować i przetrzeć przez gęste sitko, tak aby pozbyć się maleńkich pestek. Dosłodzić cukrem brzozowym. (Uwaga: Musu wychodzi około 1/2 szklanki. Do „namalowania” ozdób wystarczy 2-3 łyżeczki. Resztę musu można zachować i podać razem z upieczonymi serniczkami.)

Twaróg wymieszać mikserem z cukrem i mąką. Dodać jajko i żółtko oraz esencję waniliową. Ponownie dokładnie wymieszać.

Masą serową napełnić słoiczki. Na każdą porcję nałożyć 3-4 kropki z musu malinowego, a następnie używając drewnianego patyczka/wykałaczki narysować na powierzchni kilka ósemek, tak aby powstał marmurkowy wzorek. (Uwaga: Najłatwiej jest rysować wzory jeśli mus malinowy jest prawie tej samej konsystencji co masa serowa. Jeśli masa serowa jest bardzo gęsta, a zależy nam na pięknym marmurkowym wzorze, należy do masy serowej dodać 2-4 łyżki śmietany lub jogurtu, aby ją rozrzedzić.)

Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Wstawić serniczki na najniższą półkę i piec 5 minut. Zmniejszyć temperaturę do 110 stopni i piec kolejne 20 minut. Wyjąć serniczki i odstawić do ostygnięcia. (Uwaga: Upieczone serniczki są lekko „płynne” i delikatnie wyrośnięte. Po wystudzeniu minimalnie opadają.)

Serniczki można przechowywać w lodówce do 2 dni.

Podawać ozdobione świeżymi malinami i ewentualnie musem malinowym.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Ciemne, intensywnie czekoladowe muffiny z gruszkową „niespodzianką” 🙂

Dzięki dodatkowi cukinii, pozostają miękkie i wilgotne nawet nazajutrz po upieczeniu. Jednocześnie składnik ten jest zupełnie nie do rozpoznania w smaku i… wyglądzie 😉

Muffiny upieczone według podanych poniżej proporcji wychodzą delikatnie słodkie.

Przygotowałam je według przepisu na to popularne czekoladowe ciasto cukiniowe.

Składniki: (12 sztuk)
2 jajka
1 łyżka rumu
3/4 szklanki cukru brzozowego
1/4 łyżeczki soli
1/4 szklanki przecieru jabłkowego* (gotowy lub domowej roboty)
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 szklanki kakao
1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki cynamonu
2 szklanki (300- 320g) drobno startej cukinii (odciśniętej z nadmiaru soku)
2-3 łyżki posiekanej gorzkiej czekolady

dodatkowo:
1-2 małe gruszki (u mnie odmiana Konferencja)
forma do muffinek i papilotki (papierowe foremki)

*Przecier jabłkowy: Można wykorzystać gotowy mus jabłkowy, taki jak dla niemowląt lub zrobić go samemu. 1-2 jabłka obrać, wyciąć gniazda nasienne i drobno pokroić lub zetrzeć na tarce. Dodać 2-4 łyżki gorącej wody i dusić na wolnym ogniu aż do czasu gdy jabłka utworzą jednolity mus. Ostudzić do temperatury pokojowej.

Wykonanie:
Piekarnik nagrzać do 175 stopni C. „Wyścielić” papilotkami dołeczki w formie na muffiny.

W misce wymieszać mokre składniki: jajka, rum, cukier brzozowy, sól i przecier jabłkowy. Do drugiego naczynia wsypać suche składniki: mąkę, kakao, sodę, cynamon i dobrze wymieszać.

Do suchych składników dodać mokre i mieszać, aż do całkowitego ich połączenia. Następnie dodać odciśniętą cukinię i połamaną czekoladę.

Obrać gruszki, wykroić gniazda nasienne i przekroić na ćwiartki/ósemki (w zależności od wielkości owoców).

Masę rozłożyć równomiernie do foremek. W środek każdej babeczki wcisnąć kawałek gruszki.

Piec około 30-40 minut, aż do momentu, gdy na wbitym w ciasto patyczku, po wyjęciu, nie będzie surowego ciasta.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »