Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Bakalie’

ciasto bakaliowe (2)

Ciasto, które dzisiaj polecam, to taki bogaty w bakalie keks z piernikową nutą.
Pokrojone na cienkie plasterki smakuje naprawdę dobrze nawet w kilka dni po upieczeniu.

Ciasto jest osłodzone w zasadzie samymi bakaliami, upieczone z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, bez dodatku jakiegokolwiek tłuszczu…
Aż trudno uwierzyć, że to ciasto może być smaczne… A jednak 🙂

Przepis pochodzi z książki „Dania niskotłuszczowe. Najlepsze przepisy z całego świata.”

Uwaga:)
Ciasto miało być podane jako deser w czasie rodzinnego obiadu. Piekłam je dosłownie w ostatniej chwili…
Po wyjęciu z piekarnika wyglądało „groźnie”… Było bardzo ciemne, ciężkie, twarde, ale pachniało bardzo ładnie…
Miałam naprawdę duże obawy, czy będzie czym poczęstować Rodzinę 😉
Na szczęście to były tylko obawy. Ciasto pokrojone na cienkie plasterki smakowało wszystkim. Było słodkie i pachniało cytrusami oraz korzennymi przyprawami 🙂

Zgodnie z przepisem ciasto upiekłam w okrągłej formie, ale uważam, że dużo lepszym rozwiązaniem jest upieczenie ciasta w formie keksówce i tak podaję poniżej. Ponadto zrezygnowałam z lukrowej polewy, aby ciasto było mniej kaloryczne.

ciasto bakaliowe (4)

Składniki: (forma keksówka 10×25 cm)
175 g niesłodzonych daktyli bez pestek
125 g jędrnych suszonych śliwek bez pestek
200 g soku ze świeżych pomarańczy
2 łyżki syropu klonowego lub z agawy
1 łyżeczka startej skórki cytrynowej
1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej
225 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka przyprawy do piernika
400-450 g bakalii (u mnie były to rodzynki, suszona żurawina i pokrojone suszone morele)
3 duże jajka, osobno żółtka i białka

ciasto bakaliowe (3)

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 160-170 stopni. Formę keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia.

Daktyle i śliwki pokroić i włożyć do małego garnka. Zagotować z dodatkiem soku pomarańczowego i gotować pod przykryciem 10 minut. Zdjąć z ognia, przestudzić i zmiksować na pure. Dodać syrop klonowy (lub z agawy), utartą skórkę cytrynową oraz pomarańczową i dokładnie wymieszać.

Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia oraz przyprawę do pierników. Dodać bakalie i dokładnie wymieszać.

Ostudzone pure z daktyli i śliwek wymieszać z żółtkami. Dodać do mąki i wymieszać.

Białka ubić na sztywną pianę. Dodawać partiami (przynajmniej na 3 razy) do reszty ciasta. Za każdym razem dokładnie wymieszać. (Uwaga: Masa będzie baaardzo gęsta.)

ciasto bakaliowe (5)

Ciasto przełożyć do formy. Wyrównać wierzch. Wstawić do gorącego piekarnika i piec 90 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone. (Wbity w ciasto patyczek, po wyjęciu powinien być suchy.)

Pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia.

Uwaga:
Ciasto jest mało reprezentacyjne podane w całości. W związku z tym warto je podawać tak jak piernik, od razu pokrojone na plastry.

Zawinięte szczelnie w folię można przechowywać nawet do tygodnia.

Smacznego 🙂

ciasto bakaliowe (1)

Reklamy

Read Full Post »

indyk w sosie śliwkowo-jabłkowym (1)

„Potrzeba jest matką wynalazków.”
To po raz kolejny geneza powstania nowego dania 🙂

Soczyste mięso indyka polane gęstym, delikatnie słodko-kwaśnym sosem to prawdziwa uczta!
Danie na co dzień, ale także na wyjątkowe okazje!

Gorąco polecam 🙂

A było to tak:
„Mam dosłownie pół godziny czasu! Potem muszę (!!!) wyjść.
Rodzina wróci głodna. Obiadu brak!
W lodówce 3 małe polędwiczki z indyka… Kotlety? Zbyt praco- i czasochłonne!
Dynamiczna zmiana planów!”

Efekt końcowy przerósł najśmielsze oczekiwania 🙂

Składniki: (6 porcji)
3 małe polędwiczki z indyka (lub około 1-1,2 kg filet z piersi indyka)
sól i pieprz
3 łyżeczki suszonego majeranku
4-5 łyżek oliwy

1 duże jabłko (u mnie odmiana Ligol)
10 suszonych śliwek

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 190-200 stopni.

Mięso z indyka umyć, osuszyć, włożyć do miski. Oprószyć mocno solą, pieprzem i majerankiem. Polać 3 łyżkami oliwy i natrzeć nią filety (wcierając przy okazji przyprawy). Odstawić.

Do głębokiego naczynia żaroodpornego (najlepiej z przykrywką) wlać na dno 1-2 łyżki oliwy. Jabłko obrać, wykroić gniazdo nasienne i pokroić na ósemki. Włożyć na dno naczynia wraz z suszonymi śliwkami. Na owocach ułożyć mięso z indyka. Naczynie dokładnie przykryć pokrywką lub podwójnie złożoną folią aluminiową.

Piec 90 minut. Cały czas pod przykryciem. Po tym czasie piekarnik wyłączyć, mięso pozostawić w środku na 15 minut aby doszło. (Uwaga: Ja ustawiłam automatyczne wyłączenie się piekarnika po 90 minutach. Mięso w naczyniu czekało na domowników wewnątrz przez około 30 minut.)

Wyjąć mięso i większość śliwek. Resztę śliwek, upieczone jabłka oraz sos z pieczeni zmiksować na gęsty, gładki sos.
Przed podaniem mięso pokroić i polać sosem.

Smacznego 🙂

indyk w sosie śliwkowo-jabłkowym (2)

Ps.
Dzieci zgodnie z pozostawioną instrukcją zmiksowały sos.
Rodzina była zachwycona! Dopytywali skąd mam taki wspaniały przepis 😉
Ja spróbowałam następnego dnia. Wyborne!
Niniejszym bardzo gorąco polecam!
Pzdr Aniado

Read Full Post »

Piątek to przedsmak weekend’u, a to danie to przedsmak deseru 😉

Prawie tradycyjna owsianka, ale z kokosową nutą i słodkim akcentem w postaci rodzynek.

Składniki: (5-6 porcji)
1 szklanka płatków owsianych górskich
2 szklanki mleka 2 %*
1 mała puszka (165 ml) mleka kokosowego*
szczypta soli
2 łyżki rodzynek
1 łyżka wiórków kokosowych

*Uwaga: Ilość mleka (krowiego lub kokosowego) można zwiększyć nawet o 200 ml jeśli lubicie mniej gęste owsianki. Można także przygotować owsiankę według podanych przeze mnie proporcji i jeśli wyjdzie za gęsta to wtedy dodać do niej odpowiednią ilość ciepłego mleka, dostosowując do własnego gustu.

Wykonanie:
Mleko i mleko kokosowe zagotować z dodatkiem szczypty soli. Zdjąć z ognia, wsypać płatki owsiane i gotować na małym ogniu około 5-10 minut, do czasu aż płatki napęcznieją i wchłoną przynajmniej 2/3 mleka. W czasie gotowania CZĘSTO MIESZAĆ!

Dodać rodzynki i wiórki kokosowe. Zdjąć z ognia, przykryć pokrywką i dokładnie otulić ciepłym kocem. Pozostawić na około 20-30 minut aby płatki do końca się uprażyły.

Przed podaniem dokładnie wymieszać i ewentualnie posypać odrobiną wiórków, rodzynek oraz delikatnie dosłodzić cukrem brzozowym lub syropem z agawy.

Uwaga: Owsiankę, która wystygła ja odgrzewam w kuchence mikrofalowej. Jeśli jest zbyt gęsta dodaję przedtem trochę zimnego mleka.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Wspaniałe, aromatyczne i wilgotne ciasto!
Tak samo smaczne w dniu pieczenia jak i nazajutrz.

Dodatek wiórków kokosowych, rodzynek i orzechów sprawił, że ciasto ma jeszcze „bogatsze” wnętrze 🙂

Gorąco polecam!

Na podstawie przepisu Kabamaigi z bloga Sto kolorów kuchni.

Składniki:
150 ml delikatnej oliwy (lub oleju słonecznikowego)
2 jajka
125-150 g cukru brzozowego*
1 łyżeczka skórki otartej z pomarańczy
225 g marchewki startej na małych oczkach
75 g wiórków kokosowych
50 g posiekanych orzechów pekan (lub włoskich)
50 g rodzynek
75 g mąki pszennej pełnoziarnistej (lub razowej)
75 g mąki pszennej (u mnie luksusowa)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki cynamonu
szczypta gałki muszkatołowej

*Uwaga: W oryginale Kabamaiga podawała 175 g cukru. Ja dodałam 150 g i ciasto wyszło bardzo słodkie. W związku z tym, że my lubimy mniej słodkie ciasta następnym razem dodam tylko 125 g cukru brzozowego.

Wykonanie:
Rozgrzać piekarnik do 160 stopni.
Małą keksówkę (20×10 cm) wyłożyć papierem do pieczenia.

Oliwę, jajka, cukier i skórkę z pomarańczy ubić mikserem.

Oba rodzaje mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, wiórkami kokosowymi, orzechami i rodzynkami. Połączyć z masą jajeczną, a następnie ze startą marchewką.

Ciasto przelać do przygotowanej formy i wstawić do piekarnika. Piec 60-75 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone (wbity w ciasto patyczek, po wyjęciu powinien być suchy).

Smacznego 🙂

Read Full Post »

O Ratatuj słyszała pewnie większość z Was, ale pewnie nie wszyscy mieli możliwość spróbowania tego wspaniałego dania rodem z Prowansji.

Ja chciałabym Wam zaproponować wersję „mini”, gdzie warzywa pokrojone są w drobną kostkę, a ich smak delikatnie „słodzą” dodane na koniec… rodzynki.

Tak przygotowane ratatuj smakuje wybornie na zimno i ciepło, jako lekka przekąska ale także jako dodatek do mięsnych i rybnych dań obiadowych. Wymieszane z ugotowanym na sypko pęczakiem oraz podane z mieszanką sałat będzie sycącym i smakowitym daniem na lunch lub obiado-kolację.

Gorąco polecam 🙂

Uwaga:)
O smaku potrawy w dużej mierze decydują dodane zioła. W skład ziół prowansalskich tradycyjnie wchodzą: rozmaryn, bazylia, tymianek, szałwia, mięta, cząber, oregano, majeranek.

Można oczywiście użyć gotowej mieszanki suszonych ziół prowansalskich, ale teraz latem na pewno warto korzystać ze świeżych ziół. Nawet wtedy gdy mamy ich pod ręka tylko 2-3 rodzaje. Zaręczam, że danie smakuje znacznie lepiej 🙂

Wersja „mini przekąska”, w sam raz jako smakowita ozdoba zimnego bufetu

Składniki: (4-6 porcji)
2 średnie młode cukinie
1 średnia papryka
1 średnia cebula (u mnie 2 spore szalotki)
1-2 ząbki czosnku
2 łyżki przecieru pomidorowego (lub więcej, maksymalnie 1/2 szklanki)
2 łyżki rodzynek
4-5 łyżek oliwy
1 łyżka mieszanki posiekanych świeżych ziół prowansalskich (lub 1 łyżeczka gotowej mieszanki suszonych)
sól i pieprz do smaku

Po lewej Ratatuj „solo”, a po prawej z pęczakiem

Wykonanie:
Cukinie i paprykę pokroić w drobną kostkę (5-7 mm).

W głębokim rondlu rozgrzać 4-5 łyżek oliwy, dodać posiekaną drobno cebulę i przeciśnięty czosnek. Dusić na średnim ogniu do czasu aż cebula zmięknie i będzie szklista.

Dodać pokrojoną paprykę. Smażyć około 5 minut. Następnie wrzucić pokrojone cukinie, rodzynki oraz przecier pomidorowy. (Uwaga: W zależności od ilości i gęstości dodawanego przecieru, może okazać się, że trzeba będzie dodatkowo dolać trochę gorącej wody. Warzywa powinny być w 3/4 zanurzone w sosie.) Doprawić lekko solą i pieprzem.

Dusić pod przykryciem, na małym ogniu około 15 minut, do czasu aż cukinia będzie miękka, ale nadal jędrna. Jeśli ratatuj zrobi się zbyt rzadkie, zdjąć pokrywkę i dusić do czasu odparowania nadmiaru sosu. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Podawać na gorąco lub w temperaturze pokojowej. Jako małą przekąskę lub jako dodatek do dań obiadowych.

Ratatuj wymieszane z ugotowanym na sypko pęczakiem może stanowić wspaniałe jarskie danie obiadowe.

Smacznego 🙂

W tle… wprost z mojego ogrodu – Hortensja krzewiasta Anabelle

Jej kwiatostany są tak duże, że nie mieszczą się w obu złożonych dłoniach!

Jej kwiaty na początku są białe, a następnie przebarwiają się na pastelowy zielony.
Zasuszone nie zmieniają koloru!

***

Przepis bierze udział w akcji „Warzywa psiankowate 2012” zorganizowanej przez Mops 🙂

Więcej informacji o tego- i zeszłorocznej akcji tutaj.

Read Full Post »

Dzisiejsza propozycja, to moja „wariacja” na temat Wielkanocnych mazurków 😉

Zamiast kruchego ciasta – cienki wafelek, a w ramach nadzienia – warstwa bakalii.
Polecam!

Składniki: (forma wymiary dna 21×21 cm)
600 ml mieszanki posiekanych bakalii i orzechów*
4 płaskie łyżki mąki pszennej
4 płaskie łyżki cukru trzcinowego
1/8 łyżeczki proszku do pieczenia
1/8 łyżeczki sody
1 duże jajko
1 łyżeczka esencji waniliowej lub rumu
1 wafel

*Uwaga: Można skomponować swoją własną mieszankę bakalii (np. suszone śliwki, jabłka, figi, morele, rodzynki, żurawina), orzechów (np. migdały, piniowe, włoskie, pekan, nerkowce, laskowe) i ziaren (np. dynia, słonecznik).

Wykonanie:
Duże bakalie i orzechy pokroić.

Mąkę wymieszać z sodą, proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodać wszystkie bakalie oraz orzechy i wymieszać. Wlać lekko ubite jajko wraz z esencją waniliową (lub rumem) i ponownie wszystko dokładnie wymieszać. (Bakalie i orzechy muszą być równomiernie pokryte cieniutką warstwą „ciasta”.)

Formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, a na dno położyć odpowiednio przycięty wafel. Na waflu rozłożyć równomiernie masę bakaliową, wyrównać i lekko ugnieść.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 150 stopni. „Mazurek” piec 30-40 minut, do czasu aż wierzch będzie zarumieniony na miodowy kolor.

Po upieczeniu wystudzić. Kroić na cienkie paski ostrym, mocnym nożem.

Uwaga: Ciasto z racji orzechów jest twarde!

Smacznego 🙂

Piekąc tego mazurka opierałam się na wielokrotnie już pieczonym keksie bakaliowym.
Mniam, mniam 🙂

Read Full Post »



Zgodnie ze wcześniejszą zapowiedzią, w ten weekend mój blog przekazuję w ręce Ani:

„Czytelnicy gotują” – pomysł genialny!
Propozycja otwierania cyklu – paraliż i strach – to jak otwarcie własnej restauracji i nagle błysk TRUFLE MARYLI nieco zmienione, ale jednak Maryli. Własnoręcznie zrobione, poprawiające nastrój i olśnienie – dietetyczne – tylko suszone owoce, orzechy, kakao. Już nie wspomnę, że pierwszy raz gdy je jadłam popijane były szampanem.”

TRUFLE MARYLI

Składniki: (30-35 sztuk)
1 szklanka suszonych śliwek bez pestek (niesłodzonych) – można także zastąpić rodzynkami lub suszonymi morelami, lub ich mieszanką
1 szklanka suszonych daktyli bez pestek (niesłodzonych)
1 szklanka orzechów np. włoskich, migdałów lub laskowych
4 łyżki syropu z agawy (lub miodu)
1/2 szklanki gorzkiego kakao (sypkiego)
1/2 lub cała stopiona tabliczka gorzkiej czekolady (najlepiej zacząć od 1/2)
chlust koniaku/brandy/likieru pomarańczowego (tj. 3-6 łyżek)

dodatkowo:
sypkie kakao/mielone orzechy lub migdały/wiórki kokosowe do obtoczenia trufli

Wykonanie:
Suszone śliwki, daktyle i orzechy zmielić w maszynce do mięsa. Następnie dodać pozostałe składniki i zmiksować na jednolitą masę o konsystencji łatwej do zlepiania (raczej gęstej i mazistej). Można masę włożyć do lodówki wtedy łatwiej formuje się kulki. Z masy lepić kulki i obtaczać je w mielonym kakao lub np. mielonych orzechach, migdałach, czy wiórkach kokosowych.

Uwaga: W trakcie lepienia polecam moczyć ręce w zimnej wodzie. Ułatwia to znacznie formowanie kuleczek.

Gotowe trufle przechowywać w lodówce.

Smacznego 🙂

Komentarz Aniado:
Trufle robiłam pierwszy raz w życiu! Zmieliłam składniki, robot wymieszał masę, a samo formowanie kulek to już była czysta przyjemność!

Smak… przeszedł moje oczekiwania, a same trufle cieszyły się tak dużym powodzeniem, że zniknęły w przysłowiowym „oka mgnieniu”!
Mój Syn (lat 12!) już zapowiedział, że będzie to danie, które sam przygotuje na najbliższe Święta Wielkanocne 😉

Trufle przygotowałam trzymając się Ani przepisu w 99%… Od siebie dodałam jedynie 1 łyżkę soku cytrynowego, a kilka trufli, dla większego urozmaicenia, obtoczyłam w maku…

Były naprawdę PYSZNE! Gorąco polecam 🙂

Aniu, dziękuję za wspaniały przepis, a Was Moi Drodzy, zapraszam jutro na kolejne danie tej samej Autorki 🙂

Pzdr Aniado

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »