Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2012

Pieczona papryka, obrana ze skórki i zalana aromatyczną oliwą to wspaniały dodatek do wędlin czy dań z grilla.

Przy okazji okazało się, że „walka” z obieraniem papryki nie jest aż tak wyczerpująca 😉

Na podstawie przepisu Nicoli Graimes.

Składniki: (4-6 porcji)
2 duże „mięsiste” papryki (zauważyłam, że czerwone obierały się znacznie lepiej niż żółte…)

150-250 ml oliwy
6 filecików z anchovies
1-2 łyżki kaparów
2-3 ząbki czosnku
1-2 łyżki soku z cytryny (lub octu 6%)
1 łyżka posiekanego, świeżego oregano
sól i pieprz

Wykonanie:
Papryki przekroić wzdłuż na połówki. Wykroić gniazda nasienne. Tak przygotowane połówki ułożyć (przecięciem do dołu) na arkuszu folii aluminiowej i wstawić do nagrzanego do 190-200 stopni piekarnika. Opiekać około 30 minut, do czasu aż skórka na paprykach będzie przyrumieniona. Gorące papryki wyjąć i zawinąć w folię aluminiową (tę, na której się piekły) i pozostawić do „zaparowania” i przestygnięcia. (Uwaga: Wiele osób poleca włożenie gorących papryk do torebki foliowej aby lepiej „zaparowały”.)

Chłodne papryki obrać ze skórki i pokroić na mniejsze kawałki.

Przygotować zalewę. Fileciki z anchovies bardzo drobno posiekać i wymieszać z kaparami, posiekanym oregano oraz przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Zalać oliwą (ilość oliwy zależy od wielkości naczynia/słoika w którym chcemy podawać paprykę) i doprawić do smaku sokiem z cytryny, pieprzem i solą. (Uwaga: Zalewa musi być dość zdecydowana w smaku, bowiem papryki nie są niczym doprawione.)

Kolejne warstwy ułożone z kawałków papryki polewać zalewą. Przyprawioną paprykę wstawić do lodówki na minimum 4 godziny (a najlepiej na całą noc), aby smaki się „przegryzły”.

Podawać jako dodatek do wędlin, sałatek, jaj lub dań z grilla.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Dzisiaj chciałabym Wam zaproponować jeszcze inny sposób na podanie roladek.
Dzięki osłonce z plecionego boczku mięso pozostaje soczyste i bardzo zyskuje na smaku oraz… wyglądzie!

Rodzaj wykorzystanego mięsa oraz dobór farszu zależą tylko od Was.
Zachęcam do eksperymentów 🙂

Składniki: (2 roladki = 4 porcje)
2 średnie polędwiczki wieprzowe (lub 2 duże filety z piersi kurczaka/1 mała pierś z indyka)
20 plastrów chudego, wędzonego boczku

farsz:
1 szklanka umytych i posiekanych kurek (tutaj niezawodny sposób na mycie kurek!)
2 ząbki czosnku
2-4 łyżki twarożku naturalnego typu Philadelphia
1 łyżka posiekanego szczypioru
sól i pieprz
oliwa

lub inny farsz:
z ricotty i pesto
ze szpinaku i suszonych pomidorów
z jabłek i migdałów
z kaszy jęczmiennej, moreli i ziół

Wykonanie:
Przygotować farsz. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy, wrzucić kurki i smażyć 3-4 minuty. Dodać przeciśnięty czosnek, twarożek i posiekany szczypior. Dusić do czasu aż ser się rozpuści (2-3 minuty). Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Polędwiczki przekroić wzdłuż i rozbić tłuczkiem na cienkie „prostokąty”. Każdy płat posmarować połową farszu i zrolować. (Uwaga: Mięsa nie solić! Boczek doda wystarczającą ilość słonego smaku.)

10 plastrów boczku ułożyć tak jak pokazano na zdjęciach. Na środku (na złączeniu plastrów boczku) ułożyć roladkę i „opleść” ją boczkiem (tak jak na zdjęciach).

Roladki ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Skropić/spryskać oliwą i wstawić do gorącego piekarnika. Piec 30 minut w temperaturze 195-200 stopni.

Podawać od razu jako danie obiadowe.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Wspaniałe, aromatyczne i wilgotne ciasto!
Tak samo smaczne w dniu pieczenia jak i nazajutrz.

Dodatek wiórków kokosowych, rodzynek i orzechów sprawił, że ciasto ma jeszcze „bogatsze” wnętrze 🙂

Gorąco polecam!

Na podstawie przepisu Kabamaigi z bloga Sto kolorów kuchni.

Składniki:
150 ml delikatnej oliwy (lub oleju słonecznikowego)
2 jajka
125-150 g cukru brzozowego*
1 łyżeczka skórki otartej z pomarańczy
225 g marchewki startej na małych oczkach
75 g wiórków kokosowych
50 g posiekanych orzechów pekan (lub włoskich)
50 g rodzynek
75 g mąki pszennej pełnoziarnistej (lub razowej)
75 g mąki pszennej (u mnie luksusowa)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki cynamonu
szczypta gałki muszkatołowej

*Uwaga: W oryginale Kabamaiga podawała 175 g cukru. Ja dodałam 150 g i ciasto wyszło bardzo słodkie. W związku z tym, że my lubimy mniej słodkie ciasta następnym razem dodam tylko 125 g cukru brzozowego.

Wykonanie:
Rozgrzać piekarnik do 160 stopni.
Małą keksówkę (20×10 cm) wyłożyć papierem do pieczenia.

Oliwę, jajka, cukier i skórkę z pomarańczy ubić mikserem.

Oba rodzaje mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, wiórkami kokosowymi, orzechami i rodzynkami. Połączyć z masą jajeczną, a następnie ze startą marchewką.

Ciasto przelać do przygotowanej formy i wstawić do piekarnika. Piec 60-75 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone (wbity w ciasto patyczek, po wyjęciu powinien być suchy).

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Wołowina duszona w winie (według oryginału w różowym, a u mnie w białym) jest lekka, a smaku dodaje jej okrojona skórka pomarańczowa.

Danie to w wykonaniu Billa Grangera jest wyjątkowo mało pracochłonne. Wystarczy bowiem wymieszać wszystkie składniki i wstawić je do piekarnika, bez potrzeby wcześniejszego obsmażania mięsa czy warzyw.

Jak dla mnie jest to „letnie wydanie” słynnej wołowiny po burgundzku 😉

Na podstawie przepisu z książki Billa Grangera „Najlepsze dania Billa”.

Składniki: (6 porcji)
1,5 kg wołowiny, pokrojonej w kostkę 2,5×2,5 cm (najlepiej antrykot lub rostbef)
80 ml oliwy
1 duża czerwona cebula, pokrojona w piórka
6 ząbków czosnku, zmiażdżonych nożem
400 g pomidorów obranych ze skórki i pokrojonych w dużą kostkę (w oryginale były pomidory z puszki)
3 marchewki, obrane i pokrojone na kawałki
Kilka gałązek tymianku
1 liść laurowy
skórka z 1 pomarańczy, pokrojona w paski
500 ml wytrawnego wina białego (w oryginale różowego)
6 filetów z anchovies (opcjonalnie)
100 g drylowanych czarnych oliwek (opcjonalnie)
sól i pieprz

Uwaga: W oryginale mięso oprószone było 2 łyżkami mąki, które miały zagęścić sos. Zrezygnowałam z tego dodatku ze względów dietetycznych.
Ponadto pominęłam 500 ml wywaru wołowego. W związku z brakiem „zagęstnika” (tj. mąki) nie chciałam aby mięso dusiło/gotowało się w zbyt dużej ilości płynu.

Wykonanie:
Rozgrzać piekarnik do 160 stopni.
Mięso oraz pozostałe składniki umieść w dużym żaroodpornym naczyniu i doprowadź do wrzenia. Doprawić solą i pieprzem. Przykryć szczelną pokrywką i wstawić do piekarnika.

Piec przez 3 godziny, do chwili, gdy mięso będzie miękkie, rozpadające się.

Podawać w kaszą ugotowaną na sypko i ulubioną sałatką.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Kusząca „przegryzka”!
Lekko, smacznie i… „robi się samo” 🙂

Gorąco polecam!

Składniki: (1-2 porcje)
1 średnia, młoda cukinia
sól gruboziarnista
ulubione suszone zioła (u mnie prowansalskie)

Wykonanie:
Cukinię (ze skórką) pokroić po skosie na cienkie plasterki. (Uwaga: Najwygodniej jest zrobić to na tarce do mizerii.)

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na niej plasterki cukinii. Oprószyć małą ilością gruboziarnistej soli i suszonych ziół.

„Suszyć” w piekarniku (najlepiej z termoobiegiem) w temperaturze 100 stopni przez 45-60 minut. W połowie suszenia plasterki obrócić.

Uwaga: Wystudzone chipsy z cukinii przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, ponieważ stosunkowo szybko wchłaniają wilgoć i stają się miękkie.

Smacznego 🙂

Read Full Post »



Po przepisie na tradycyjny hummus tym razem chciałabym Wam zaproponować inną jego wersję.
Główny składnik – ciecierzycę, zastąpiłam białą fasolą oraz pieczoną cukinią. Przyprawy natomiast pozostały prawie tradycyjne.

Nowością są także dodatki…
Polecam Wam pastę z suszonych pomidorów oraz pokruszony ser feta.
Znakomita kompozycja podpatrzona w jednej z wakacyjnych restauracji 😉

Jednocześnie już dzisiaj zapraszam po przepis na chipsy z cukinii, które idealnie uzupełniają dzisiejsze danie!

Składniki: (4-6 porcji)
1 puszka (400 g) białej fasoli w zalewie
1 średnia cukinia
3-6 łyżek oliwy
1-2 ząbki czosnku*
1-2 łyżki pasty sezamowej Tahini*
1-2 łyżki soku z limonki*
1/2 łyżeczki skórki otartej z limonki*
sól i pieprz*

*Ilość przypraw zależy od indywidualnego smaku. Radzę na początek dodać połowę porcji, a resztę według uznania.

dodatkowo:
4-6 łyżek zmiksowanych na pastę suszonych pomidorów
4 łyżki pokruszonego sera feta
2-4 łyżki oliwy

Wykonanie:
Cukinię obrać i pokroić w kostkę. Włożyć do dużego, płaskiego naczynia żaroodpornego, oprószyć solą oraz pieprzem i polać 2-3 łyżkami oliwy. Całość dobrze wymieszać i wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. Piec 20-30 minut, do czasu aż cukinia będzie miękka, ale nie przypieczona.

Po upieczeniu przełożyć na sitko i pozostawić do wystygnięcia. Odsączony sos zachować!

Fasolę dokładnie odcedzić i przełożyć do blendera. Dodać odsączoną, upieczoną cukinię i zmiksować na gładki krem.

Dodać przyprawy: pastę Tahini, czosnek i sok oraz skórkę z limonki. Ponownie dokładnie zmiksować. Jeśli pasta jest baaardzo gęsta w czasie miksowania można dodać sos z pieczenia cukinii i/lub trochę oliwy. (Uwaga: Gotowy hummus powinien mieć konsystencję kremu do ciasta.)

Doprawić do smaku solą, pieprzem i ewentualnie większą ilością Tahini, czosnku czy soku z limonki.

Podawać z pastą z suszonych pomidorów oraz pokruszonym serem feta, także wymieszanym z odrobiną zmiksowanych suszonych pomidorów i oliwy.

Hummus najlepiej smakuje schłodzony jako przekąskę z dodatkiem chipsów z cukinii (przepis już wkrótce), albo jako dodatek do pieczonych/grillowanych dań mięsnych i rybnych.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

ORZECHOWE RACUSZKI

Wakacyjnych wspomnień cd…

Słodkie śniadanie dla wszystkich wielbicieli orzechowych smaczków 🙂

Racuszki smakują najlepiej podane z serkiem wiejskim (takim „granulowanym”) oraz polane syropem z agawy (ewentualnie klonowym).

Mniam 🙂


Składniki:
(około 25 sztuk)
2 jaja (osobno białka i żółtka!)
125 ml maślanki
100 g drobno mielonych orzechów lub migdałów
175 g mąki pszennej (u mnie luksusowa 550)
200-250 ml mleka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
25-30 orzechów pekan
szczypta soli
1-2 łyżki oliwy do smażenia

Wykonanie:
Oddzielić białka od żółtek i ubić na sztywno z dodatkiem szczypty soli. Odstawić.

Żółtka wymieszać z maślanką i połową mleka. Wsypać mąkę, proszek do pieczenia i mielone/tarte orzechy. Miksować dodając tyle mleka aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany. Wymieszać delikatnie z ubitą wcześniej pianą.

Dużą patelnię (najlepiej z nieprzywierającą powłoką) rozgrzać i posmarować cienko oliwą. Na dnie, w sporych odstępach kłaść po 4-5 orzechów pekan, a następnie na każdym kłaść duży „kleks” ciasta. Racuszki smażyć na średnim ogniu pod przykryciem. W połowie smażenia obracać na drugą stronę.

Orzechowe racuszki najlepiej smakują podane z serkiem wiejskim („granulowanym”) oraz polane syropem z agawy (lub ewentualnie klonowym).

Smacznego 🙂

Read Full Post »

O Ratatuj słyszała pewnie większość z Was, ale pewnie nie wszyscy mieli możliwość spróbowania tego wspaniałego dania rodem z Prowansji.

Ja chciałabym Wam zaproponować wersję „mini”, gdzie warzywa pokrojone są w drobną kostkę, a ich smak delikatnie „słodzą” dodane na koniec… rodzynki.

Tak przygotowane ratatuj smakuje wybornie na zimno i ciepło, jako lekka przekąska ale także jako dodatek do mięsnych i rybnych dań obiadowych. Wymieszane z ugotowanym na sypko pęczakiem oraz podane z mieszanką sałat będzie sycącym i smakowitym daniem na lunch lub obiado-kolację.

Gorąco polecam 🙂

Uwaga:)
O smaku potrawy w dużej mierze decydują dodane zioła. W skład ziół prowansalskich tradycyjnie wchodzą: rozmaryn, bazylia, tymianek, szałwia, mięta, cząber, oregano, majeranek.

Można oczywiście użyć gotowej mieszanki suszonych ziół prowansalskich, ale teraz latem na pewno warto korzystać ze świeżych ziół. Nawet wtedy gdy mamy ich pod ręka tylko 2-3 rodzaje. Zaręczam, że danie smakuje znacznie lepiej 🙂

Wersja „mini przekąska”, w sam raz jako smakowita ozdoba zimnego bufetu

Składniki: (4-6 porcji)
2 średnie młode cukinie
1 średnia papryka
1 średnia cebula (u mnie 2 spore szalotki)
1-2 ząbki czosnku
2 łyżki przecieru pomidorowego (lub więcej, maksymalnie 1/2 szklanki)
2 łyżki rodzynek
4-5 łyżek oliwy
1 łyżka mieszanki posiekanych świeżych ziół prowansalskich (lub 1 łyżeczka gotowej mieszanki suszonych)
sól i pieprz do smaku

Po lewej Ratatuj „solo”, a po prawej z pęczakiem

Wykonanie:
Cukinie i paprykę pokroić w drobną kostkę (5-7 mm).

W głębokim rondlu rozgrzać 4-5 łyżek oliwy, dodać posiekaną drobno cebulę i przeciśnięty czosnek. Dusić na średnim ogniu do czasu aż cebula zmięknie i będzie szklista.

Dodać pokrojoną paprykę. Smażyć około 5 minut. Następnie wrzucić pokrojone cukinie, rodzynki oraz przecier pomidorowy. (Uwaga: W zależności od ilości i gęstości dodawanego przecieru, może okazać się, że trzeba będzie dodatkowo dolać trochę gorącej wody. Warzywa powinny być w 3/4 zanurzone w sosie.) Doprawić lekko solą i pieprzem.

Dusić pod przykryciem, na małym ogniu około 15 minut, do czasu aż cukinia będzie miękka, ale nadal jędrna. Jeśli ratatuj zrobi się zbyt rzadkie, zdjąć pokrywkę i dusić do czasu odparowania nadmiaru sosu. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Podawać na gorąco lub w temperaturze pokojowej. Jako małą przekąskę lub jako dodatek do dań obiadowych.

Ratatuj wymieszane z ugotowanym na sypko pęczakiem może stanowić wspaniałe jarskie danie obiadowe.

Smacznego 🙂

W tle… wprost z mojego ogrodu – Hortensja krzewiasta Anabelle

Jej kwiatostany są tak duże, że nie mieszczą się w obu złożonych dłoniach!

Jej kwiaty na początku są białe, a następnie przebarwiają się na pastelowy zielony.
Zasuszone nie zmieniają koloru!

***

Przepis bierze udział w akcji „Warzywa psiankowate 2012” zorganizowanej przez Mops 🙂

Więcej informacji o tego- i zeszłorocznej akcji tutaj.

Read Full Post »

Sałatka ta to moje wakacyjne wspomnienie 😉

Delikatnie słodki smak marchewki komponuje się tutaj świetnie ze zdecydowanym, słonym smakiem sera koziego. Całość dopełnia „kruchość” sałat, „chrupkość” prażonych orzeszków piniowych oraz „kwaskowatość” octu balsamicznego.

Gorąco polecam!

Uwaga:)
Kozi ser można zastąpić serem z niebieską pleśnią albo brie/camembert.

Składniki:
(2 porcje)
3-4 młode marchewki
2 łyżki oliwy
sól

mieszanka sałat*
kozi ser (twarożek/kulki/roladka)*
1 łyżka suszonej żurawiny
1 łyżka uprażonych na suchej patelni orzeszków piniowych

*ilość sałaty i koziego sera zależy od indywidualnych preferencji;

oliwa
ocet balsamiczny
sól i pieprz

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Marchewki obrać i pokroić „po skosie” na 2 cm kawałki. Przełożyć do płaskiego naczynia żaroodpornego, zalać 2 łyżkami oliwy i dobrze wymieszać. Oprószyć solą i ponownie wymieszać. Wstawić do piekarnika i piec około 25 minut. Gotowe marchewki powinny być miękko-jędrne, a nawet minimalnie przyrumienione.
Wyjąć z piekarnika i odstawić aby wystygły.

Na półmisku ułożyć mieszankę sałat, ostudzone kawałki marchewki, cząstki koziego sera. Całość posypać suszoną żurawiną i prażonymi orzeszkami.

Tuż przed podaniem (lub każdy indywidualnie na własnym talerzu) skropić oliwą i octem balsamicznym. Ewentualnie doprawić do smaku solą i pieprzem.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Urlop… urlop… i po urlopie 😉
Witam Was moi Drodzy bardzo serdecznie i od razu zachęcam do wypróbowania nowego przepisu!
Dzisiaj…

Wspaniała, lekka sezonowa przekąska!
Smakuje równie dobrze na gorąco jak na zimno!


Na podstawie przepisu Molly Stevens z jej książki „All about roasting”.

Składniki: (4 porcje)
2 okrągłe, czerwone papryki
2 duże, najlepiej podłużne pomidory
sól i pieprz
oliwa do nasmarowania formy

marynata:
2 ząbki czosnku – przeciśnięte
2 fileciki anchovies (z puszki lub słoika)
3 łyżki oliwy
1 łyżka posiekanych ulubionych ziół (najlepiej świeżych; u mnie natka, bazylia i tymianek)

Wykonanie:
Papryki umyć, osuszyć przekroić na połówki, wyciąć gniazda nasienne, a następnie każdą połówkę pokroić wzdłuż na 3-4 paski-łódeczki.

Pomidory zalać na chwilę wrzątkiem, odcedzić, schłodzić w zimnej wodzie, a następnie obrać ze skórki. Pokroić wzdłuż na tyle samo części co papryki.

Składniki marynaty zmiksować lub utrzeć w moździerzu.

Duże, płaskie naczynie żaroodporne wysmarować cienko oliwą. Ułożyć paprykowe „łódeczki” skórką do dołu. Oprószyć solą i pieprzem.
Do każdej „łódeczki” włożyć cząstkę pomidora. Całość posmarować/skropić marynatą.

Piec 30-40 minut w temperaturze 170-180 stopni. Upieczone papryki powinny mieć lekko przyrumienione brzegi.

Podawać na gorąco (lub w temperaturze pokojowej) jako przekąskę lub jako dodatek do mięsnych/rybnych dań obiadowych.

Smacznego 🙂

Przepis bierze udział w akcji „Warzywa psiankowate 2012” zorganizowanej przez Mops 🙂

Więcej informacji o tego- i zeszłorocznej akcji tutaj.

Read Full Post »