Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2012

Dzisiejsza propozycja, to moja „wariacja” na temat Wielkanocnych mazurków 😉

Zamiast kruchego ciasta – cienki wafelek, a w ramach nadzienia – warstwa bakalii.
Polecam!

Składniki: (forma wymiary dna 21×21 cm)
600 ml mieszanki posiekanych bakalii i orzechów*
4 płaskie łyżki mąki pszennej
4 płaskie łyżki cukru trzcinowego
1/8 łyżeczki proszku do pieczenia
1/8 łyżeczki sody
1 duże jajko
1 łyżeczka esencji waniliowej lub rumu
1 wafel

*Uwaga: Można skomponować swoją własną mieszankę bakalii (np. suszone śliwki, jabłka, figi, morele, rodzynki, żurawina), orzechów (np. migdały, piniowe, włoskie, pekan, nerkowce, laskowe) i ziaren (np. dynia, słonecznik).

Wykonanie:
Duże bakalie i orzechy pokroić.

Mąkę wymieszać z sodą, proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodać wszystkie bakalie oraz orzechy i wymieszać. Wlać lekko ubite jajko wraz z esencją waniliową (lub rumem) i ponownie wszystko dokładnie wymieszać. (Bakalie i orzechy muszą być równomiernie pokryte cieniutką warstwą „ciasta”.)

Formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, a na dno położyć odpowiednio przycięty wafel. Na waflu rozłożyć równomiernie masę bakaliową, wyrównać i lekko ugnieść.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 150 stopni. „Mazurek” piec 30-40 minut, do czasu aż wierzch będzie zarumieniony na miodowy kolor.

Po upieczeniu wystudzić. Kroić na cienkie paski ostrym, mocnym nożem.

Uwaga: Ciasto z racji orzechów jest twarde!

Smacznego 🙂

Piekąc tego mazurka opierałam się na wielokrotnie już pieczonym keksie bakaliowym.
Mniam, mniam 🙂

Reklamy

Read Full Post »

ZUPA SZCZAWIOWA

Zupa szczawiowa to specjalność mojej Mamy.
Jedno z dań, które stanowczo lepiej smakuje niż wygląda…

Uwaga 🙂
Przygotowanie szczawiu na zupę:
Świeży szczaw przebrać  usuwając brzydkie, uszkodzone liście oraz grube końcówki . Dokładnie umyć i odcisnąć z nadmiaru wody. W dużym garnku zagotować wodę. Wrzucić szczaw na około 1 minutę. Odsączyć na sitku.
Tak przygotowany szczaw można od razu wykorzystać do przygotowania zupy lub podzielić na porcje 150-200 gramowe i zamrozić w osobnych torebkach foliowych.
Ja zupę widoczną na zdjęciach przygotowałam ze szczawiu zamrożonego jeszcze jesienią.

Składniki: (6 porcji)
Około 150 g sparzonych liści szczawiu (tak jak opisałam powyżej)
1 ½ litra esencjonalnego rosołu/bulionu
1-3 łyżki posiekanego świeżego (lub mrożonego) koperku
Sól i pieprz
2-4 łyżki śmietany kremówki lub jogurtu naturalnego (opcjonalnie)

Do podania:
3 jajka ugotowane na twardo (po połówce do każdej porcji)
Posiekany koperek

Wykonanie:
Do gorącego rosołu dodać sparzony i posiekany szczaw oraz koper. Zupę doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować 15-20 minut. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Przed podaniem zupę wymieszać ze śmietaną lub jogurtem i posypać posiekanym koperkiem. Każdą porcję podawać z połówką jajka  ugotowanego na twardo. W wersji „na bogato” zupę szczawiową można podawać z jajkami faszerowanymi w skorupkach.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Polędwiczki wieprzowe z kwaskowym sosem jabłkowym to danie bardzo oryginalne i zasługujące na polecenie.
Podane w towarzystwie urodziwych młodych marchewek będą idealnym daniem na Rodzinne przyjęcie.

W oryginalnym przepisie (z miesięcznika Kuchnia) danie to było przygotowane z polędwicy z jelenia.

Składniki: (około 10 porcji)
3 średnie polędwiczki wieprzowe
oliwa
sól i pieprz

Marynata:
½ szklanki Żubrówki (lub Calvadosu)
2 łyżeczki sosu Worcestershire
¼ szklanki oliwy
2 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
1 cebula, obrana i pokrojona na ćwiartki
2 ząbki czosnku, obrane i przeciśnięte

Sos jabłkowy:
2  łyżki oliwy
1 mała cebula
2 jabłka
2 łyżki Żubrówki
1 mała papryczka chilli (lub ½ łyżeczki pieprzu cayenne)
2-4 łyżki soku z cytryny (ilość zależy od gatunku/słodyczy jabłek oraz własnego smaku)
Szczypta soli


Wykonanie:
Wymieszać składniki marynaty. Polędwiczki umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, odciąć końcówki (najgrubszą i najcieńszą część – odłożyć do przygotowania innego dania) i oprószyć solą. Mięso włożyć do marynaty, szczelnie przykryć i trzymać w lodówce  3-12 godzin.
Przygotować sos jabłkowy. W rondlu rozgrzać 2 łyżki oliwy, dodać posiekaną cebulę i smażyć na wolnym ogniu aż będzie miękka i szklista. Dodać obrane i pokrojone w kostkę jabłka, szczyptę soli , papryczkę chilli, 2 łyżki Żubrówki oraz 2 łyżki soku z cytryny. Przykryć i dusić na wolnym ogniu około 20-30 minut do czasu aż jabłka się rozgotują.  Całość zmiksować, przetrzeć przez sito i doprawić do smaku solą oraz sokiem z cytryny.
Polędwiczki wyjąć z marynaty, usunąć przyprawy i osuszyć. Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i przyrumienić  mięso ze wszystkich stron. Zawinąć w folię aluminiową i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na 10 minut.
Polędwiczki podawać z sosem jabłkowym i  młodą marchewką ugotowaną na parze lub ulubioną sałatką.
Smacznego 🙂

Read Full Post »

Menu na WIELKANOC 2012

Moi Drodzy,

Zapraszam Was serdecznie do nowej zakładki
MenuWielkanoc 2012

Zgromadziłam tam przepisy na tradycyjne świąteczne przystawki w sam raz na Wielkanocne Śniadanie oraz wiele innych dań, bardziej i mniej tradycyjnych, które można będzie przygotować na Świąteczny Stół.

Menu składa się z przepisów, które ukazały się na moim blogu w ciągu ostatniego roku i jest uzupełnieniem podobnego menu z zeszłego roku – Wielkanoc 2011

Wszystkie przepisy opatrzone są zdjęciami i odnośnikami do odpowiednich stron. Mam nadzieję, że pomoże to Wam w komponowaniu Waszych Rodzinnych Menu na ten Świąteczny Czas.

Przed Wielkanocą na blogu pojawi się jeszcze z pewnością kilka świątecznych propozycji, które na bieżąco będę dodawała do proponowanego dzisiaj menu :)

Pzdr serdecznie

Aniado

Read Full Post »

Dzisiaj kolejny przepis Ani, która podjęła wyzwanie i jako pierwsza występuje w nowym blogowym cyklu: „Czytelnicy gotują” 🙂

Zapraszam Was serdecznie i oddaję głos Ani:

No to teraz już odważniej – coś mojego –  SKRZYDEŁKA  łatwe, ziołowe i każdy może dopasować ich smak do własnych upodobań – potrawa z cyklu proste i szybkie.
Moje smaki to zioła prowansalskie, czubryca zielona, pieprz cayenne i słodka papryka.

Składniki:
1 kg (około 10-12 sztuk) skrzydełek kurzych (moje zwykle są z MAKRO, bo tam są najlepiej oczyszczone np. z resztek piór)
oliwa

Przyprawy:*
2-4 łyżki ziół prowansalskich (i/lub tymianku/innych ulubionych)
pieprz cayenne (użyta ilość w zależności od gustu i odporności na ostrość)
około 1-2 łyżki słodkiej papryki zamiennie z papryką słodką wędzoną
około 1-2 łyżki czubrycy (czubricy) zielonej
sól
oliwa
1 łyżka otrębów (opcjonalnie)

*Uwaga: Zestaw ziół jest bardzo dowolny, najlepiej wybrać swoje ulubione. Elementem stałym jest papryka, czubryca (czubrica) i pieprz cayenne.

dodatkowo:
duża foliowa torebka (najlepiej strunowa, z zamknięciem)

Wykonanie:
Wszystkie zioła wsypać do torebki foliowej.
Ze skrzydełek odciąć ostatnią, najmniejszą część, oprószyć delikatnie solą i włożyć do mieszanki ziół. Zamknąć torebkę i potrząsać aż zioła oblepią skrzydełka. (Uwaga: Zioła muszą dotrzeć „w każdy zakamarek”). Wstawić do lodówki na 6-12 godzin (najlepiej na całą noc).

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Ułożyć przyprawione skrzydełka. (Uwaga: Można dodatkowo oprószyć je mielonymi otrębami.)
Skrzydełka skropić/spryskać oliwą (nadającą się do wysokich temperatur) i wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na 25 minut. (Uwaga: Najlepiej piec z włączonym termoobiegiem.) W połowie pieczenia obrócić skrzydełka na druga stronę, aby były równomiernie przyrumienione.

Upieczone skrzydełka powinny być chrupiące, a jednocześnie soczyste.

Podawać na gorąco lub na zimno jako danie piknikowe.

Smacznego 🙂

Komentarz Aniado:
Skrzydełka piekłam już wielokrotnie, ale w przepisie Ani bardzo zaintrygowała mnie… czubryca zielona. To była dla mnie zupełna nowość. Pojawiły się pytania: „Co to jest? Gdzie to kupić?!”

Odpowiedź na pierwsze pytanie była prosta. Wystarczyło chwilę poszukać w otchłaniach internetu:
Czubryca (czubrica) to przyprawa uzyskiwana z cząbru górskiego (łac. Satureja montana), gatunku spokrewnionego z bardziej u nas znanym cząbrem ogrodowym. Pochodzi z terytoriów Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu. Hodowana jest w wielu krajach, m.in. w Bułgarii. Czubrica posiada mocny, przyjemny zapach oraz gorzki i cierpki smak. Zawiera masło eteryczne i wiele witamin, m.in. witaminę C. Wysuszona czubrica ma mocniejszy aromat niż świeża. W kuchni bułgarskiej czubrica należy do najbardziej preferowanych przypraw. Dodaje się ją do ciężkostrawnych potraw, takich jak fasola, soczewica, dania z mięsem baranim i jagnięcym, oraz do zup.
Czubrica stymuluje działanie żołądka i jelit. Działa pobudzająco na wydzielanie kwasów żołądkowych, łagodzi wzdęcia i obniża ciśnienie. Używa się ją jako lekarstwo przy problemach z trawieniem i wysokim ciśnieniem.
(Źródła informacji: Wikpedia oraz portal „Wszystko o Bułgarii”)

Szybkie rozwiązanie drugiego problemu przyniosła wycieczka do pobliskiego supermarketu „Piotr i Paweł”. 🙂

Moim głównym odstępstwem od przepisu Ani był inny „kształt” skrzydełek. Zazwyczaj dzielę skrzydełka na trzy części (dwie największe wykorzystuję do pieczenia, a z najkrótszych gotuję rosół). Robię tak ponieważ skrzydełka są wtedy bardziej podobne do tych, które wprost uwielbia mój Syn, czyli… „delicji z KFC” 😉

Aby móc osobiście skomentować Ani przepis, skrzydełka musiałam upiec dwa razy… Za pierwszym razem zniknęły zanim ich spróbowałam… O uwiecznieniu na zdjęciach mowy wręcz nie było!
Za drugim razem wykazałam się już większą przebiegłością 😉

Skrzydełka z przepisu Ani są naprawdę pyszne! Na pochwałę zasługuje genialne wprost połączenie smaków, a same skrzydełka są bardzo soczyste i apetyczne 🙂
Ja podawałam je dodatkowo z sosem tzatziki (gęsty jogurt + czosnek + utarty na grubej tarce świeży ogórek + szczypior + sól).
Mniam 🙂

Wczorajszy przepis na trufelki i dzisiejszy na skrzydełka zawdzięczam Ani, warszawiance, kobiecie pracującej, Żonie oraz Mamie dwójki dorosłych dzieci.
Aniu, bardzo dziękuję 🙂

Read Full Post »



Zgodnie ze wcześniejszą zapowiedzią, w ten weekend mój blog przekazuję w ręce Ani:

„Czytelnicy gotują” – pomysł genialny!
Propozycja otwierania cyklu – paraliż i strach – to jak otwarcie własnej restauracji i nagle błysk TRUFLE MARYLI nieco zmienione, ale jednak Maryli. Własnoręcznie zrobione, poprawiające nastrój i olśnienie – dietetyczne – tylko suszone owoce, orzechy, kakao. Już nie wspomnę, że pierwszy raz gdy je jadłam popijane były szampanem.”

TRUFLE MARYLI

Składniki: (30-35 sztuk)
1 szklanka suszonych śliwek bez pestek (niesłodzonych) – można także zastąpić rodzynkami lub suszonymi morelami, lub ich mieszanką
1 szklanka suszonych daktyli bez pestek (niesłodzonych)
1 szklanka orzechów np. włoskich, migdałów lub laskowych
4 łyżki syropu z agawy (lub miodu)
1/2 szklanki gorzkiego kakao (sypkiego)
1/2 lub cała stopiona tabliczka gorzkiej czekolady (najlepiej zacząć od 1/2)
chlust koniaku/brandy/likieru pomarańczowego (tj. 3-6 łyżek)

dodatkowo:
sypkie kakao/mielone orzechy lub migdały/wiórki kokosowe do obtoczenia trufli

Wykonanie:
Suszone śliwki, daktyle i orzechy zmielić w maszynce do mięsa. Następnie dodać pozostałe składniki i zmiksować na jednolitą masę o konsystencji łatwej do zlepiania (raczej gęstej i mazistej). Można masę włożyć do lodówki wtedy łatwiej formuje się kulki. Z masy lepić kulki i obtaczać je w mielonym kakao lub np. mielonych orzechach, migdałach, czy wiórkach kokosowych.

Uwaga: W trakcie lepienia polecam moczyć ręce w zimnej wodzie. Ułatwia to znacznie formowanie kuleczek.

Gotowe trufle przechowywać w lodówce.

Smacznego 🙂

Komentarz Aniado:
Trufle robiłam pierwszy raz w życiu! Zmieliłam składniki, robot wymieszał masę, a samo formowanie kulek to już była czysta przyjemność!

Smak… przeszedł moje oczekiwania, a same trufle cieszyły się tak dużym powodzeniem, że zniknęły w przysłowiowym „oka mgnieniu”!
Mój Syn (lat 12!) już zapowiedział, że będzie to danie, które sam przygotuje na najbliższe Święta Wielkanocne 😉

Trufle przygotowałam trzymając się Ani przepisu w 99%… Od siebie dodałam jedynie 1 łyżkę soku cytrynowego, a kilka trufli, dla większego urozmaicenia, obtoczyłam w maku…

Były naprawdę PYSZNE! Gorąco polecam 🙂

Aniu, dziękuję za wspaniały przepis, a Was Moi Drodzy, zapraszam jutro na kolejne danie tej samej Autorki 🙂

Pzdr Aniado

Read Full Post »

Święta coraz bliżej… Zapraszam zatem po przepis na pyszny pieczony schab nadziewany, dla smaku i urody, przepiórczymi jajeczkami!

Uwaga:)
Schab można upiec kilkoma metodami. Jeśli lubicie, aby mięso po upieczeniu było soczyste polecam Wam „mój” sposób:

Po pierwsze – kupując mięso, wybierzcie schab średniej wielkości (chodzi o przekrój oczywiście) i miękki w dotyku!
Po drugie – zamarynujcie mięso w przyprawach i pozostawcie w lodówce na około 24 godziny.
Po trzecie – upieczcie mięso w kilku warstwach filii aluminiowej, a będzie bardzo soczyste i wspaniale przejdzie smakiem przypraw.

Poza smakiem i aromatem, metodę tę wyróżnia prostota i fakt, że mięso „robi się samo” 🙂

Składniki:
Kawałek schabu środkowego – średniej grubości i koniecznie miękkiego w dotyku
2 łyżki ulubionych przypraw – u mnie tylko majeranek
1-4 ząbki czosnku – przeciśnięte
sól i pieprz
10-12 jajek przepiórczych – ugotowanych na twardo i obranych ze skorupki

folia aluminiowa

Wykonanie:
Schab „przedziurawić” na wylot nożem, aby utworzył się „tunel”, w który można będzie włożyć przepiórcze jajeczka.

Mięso dokładnie natrzeć solą na zewnątrz i na tyle ile to możliwe wewnątrz. W tunel wpychać po kolei ugotowane przepiórcze jajeczka. (Najlepiej robić to do połowy od jednej strony, a następnie od drugiej.)

Schab obsypać obficie przyprawami, natrzeć czosnkiem i oprószyć pieprzem. Zawinąć szczelnie w trzy warstwy folii aluminiowej. Wstawić do lodówki na około 24 godziny.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Owinięty w folię schab ułożyć w naczyniu żaroodpornym (w czasie pieczenia, część sosu wypływa na zewnątrz i mogłaby zabrudzić piekarnik) i wstawić do gorącego piekarnika. Piec 40 minut, a następnie pozostawić do całkowitego wystygnięcia w wyłączonym piekarniku. (Uwaga: Ja najczęściej piekę mięso wieczorem i pozostawiam w piekarniku aż do rana.)

Upieczony i wystudzony schab (nadal w folii) schłodzić w lodówce.

Tak przygotowany schab można podawać pokrojony w plasterki jako wędlinę lub zalany dodatkowo galaretą jako świąteczną przekąskę. (Wersja w galarecie tak jak w tym przepisie.)

Smacznego 🙂

Przy okazji…
W najbliższy weekend „stery LS” przejmie jedna z Czytelniczek.
Będzie to pierwszy odcinek nowego cyklu: „Czytelnicy Gotują”, na który już dzisiaj bardzo serdecznie Was zapraszam 🙂
Pzdr Aniado

Read Full Post »

Older Posts »