Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 2011

Filet z indyka jest bardzo „wszechstronny”. Cokolwiek do niego nie dodamy to wyjdzie smaczne danie!

Wcześniej proponowałam pieczeń z piersi indyka na słodko-kwaśno – z dodatkiem jabłka. Dzisiaj przyszła kolej na wersję wytrawną – grzybową.

Jest to jednocześnie potrawa, która nie wymaga dużego nakładu pracy, którą można przygotować wcześniej, a upiec dopiero w „ostatniej chwili”.

Uwaga:)
Co zrobić aby pieczeń z indyka nie była „sucha”?

Największą zaletą, ale jednocześnie wadą mięsa z piersi indyka jest jego „chudość”. Trudno jest więc przygotować je tak aby było jednocześnie soczyste i w całości upieczone.

Z doświadczenia powiem, że jest kilka metod, które mogą pomóc w rozwiązaniu tego problemu:
1/ Najlepiej jest piec filet ze skórą, ona bowiem będzie chroniła mięso przed wysuszeniem – niestety bardzo trudno jest kupić taki filet 😦 Rozwiązaniem może tu być owinięcie pieczeni chudym boczkiem lub plastrami szynki.
2/ Mięso można piec pod przykryciem, ale wtedy się nie zarumieni i będzie „blade”.
3/ Filet musi być w miarę możliwości jednakowej grubości. Można to osiągnąć krojąc go w plastry lub przekrawając wzdłuż.
4/ Pomaga również dodanie soczystego farszu, który w trakcie pieczenia „odda” część swojej wilgoci mięsu.

Jeśli możecie podpowiedzieć jeszcze inne sposoby, to chętnie je tutaj dopiszę 🙂

Składniki:
1 filet z indyka
300-400 g grzybów (u mnie tym razem pieczarki, ale mogą być także kurki, borowiki…)
1-2 ząbki czosnku
1 mała cebula
oliwa z oliwek
sól i pieprz
słodka czerwona papryka w proszku

dodatkowo:
1 cukinia
1 cebula dymka
1/2 papryki
(a także: pomidorki koktajlowe, bakłażan, całe ząbki czosnku, oliwki…)

Wykonanie:
Filet indyka naciąć wzdłuż tworząc głęboką kieszeń. Przyprawić solą i pieprzem, zarówno w środku jak i na zewnątrz. Odstawić do lodówki.

Przygotować farsz. Pieczarki umyć i pokroić na ćwiartki. Cebulę drobno posiekać. Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i zeszklić cebulę. Dodać pieczarki i przeciśnięty czosnek. Smażyć aż z pieczarek odparuje woda. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Odstawić do ostudzenia.

Przygotować „towarzyszące” warzywa. Cukinię i paprykę pokroić na dość duże kawałki, a cebulę na ćwiartki/ósemki. Oprószyć ulubionymi ziołami, solą i pieprzem.

Filet z indyka nadziać farszem i zasznurować lub zaszyć. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Oprószyć słodką papryką („dla koloru”). Dookoła umieścić pokrojone i doprawione warzywa.

Piekarnik rozgrzać do 190-200 stopni. Wstawić naczynie z indykiem i piec 60-80 minut. W czasie pieczenia polewać wytworzonym sosem. Po około 30-40 minutach pieczeń obrócić na drugą stronę.

Uwaga:)
Filet można także piec przez pierwsze 40-50 minut pod przykryciem, a dopiero na koniec odkryć „dla przyrumienienia”.

Przed wyjęciem z piekarnika upewnić się, że mięso jest upieczone. Wbić patyczek w najgrubszą część pieczeni, jeśli wydobywający się sos jest klarowny/przezroczysty to znaczy, że mięso jest już gotowe do podania.

Smacznego:)

Do pieczeni z indyka polecam zestaw surówek


lub sałatkę coleslaw.

Read Full Post »

Bardzo efektowny, smaczny i prosty deser.
Polecam na zakończenie romantycznej kolacji przy świecach 😉

Składniki: (2 porcje)
1/2 – 2/3 tabliczki gorzkiej czekolady (około 100-150 g)
100 g sera mascarpone
2-3 łyżki likieru pomarańczowego
1-2 łyżki syropu z agawy (lub fruktozy/cukru brzozowego)
1/2 grejpfruta (lub pomarańczy)

Wykonanie:
Czekoladę połamać na kawałki, wrzucić do małej filiżanki i rozpuścić w kuchence mikrofalowej. (Uwaga: Można także połamaną czekoladę wrzucić do rondelka i rozpuścić podgrzewając na małym ogniu lub trzymając rondelek umieszczony nad innym naczyniem wypełnionym gotującą się wodą). Deskę do krojenie (lub tacę) przykryć papierem do pieczenie. Na papierze „namalować” kółka z rozpuszczonej czekolady (średnica około 5 cm, grubość około 2 mm). Wstawić do lodówki aby krążki zastygły.

Przygotować krem. Mascarpone ubić z dodatkiem likieru pomarańczowego i syropu z agawy (Uwaga: Ilość syropu i likieru zależy od Waszego gustu, proszę jednak pamiętać, że krem nie może być zbyt słodki, ponieważ będziemy go podawać w towarzystwie czekolady!)

„Wyfiletować” grejpfruta (tzn. obrać ze skóry i białych błonek – najbardziej czasochłonna część przygotowania tego deseru 😦 ).

Na talerzykach ułożyć wachlarze, tak jak to widać na zdjęciach.

Do momentu podania deser trzymać w lodówce.

Smacznego:)

Read Full Post »

Bardzo prosta, a jednocześnie elegancka przekąska. Wprost idealna jako „małe co nieco” na spotkanie ze znajomymi lub jako jedna z przystawek na większym przyjęciu.

Mam nadzieję, że daniem tym uda mi się namówić kolejne osoby do polubienia cykorii. Zaręczam, że jest tego warta:)

Składniki:
1-2 cykorie (u mnie tym razem odmiana czerwona)
100 g serka śmietankowego (u mnie mascarpone, ale może też być np. Philadelphia light)
50 g gorgonzoli (lub innego miękkiego, ostrego sera pleśniowego)
2 łyżki brandy
2-3 łyżki mleka
orzechy włoskie (lub pekan)
sól, biały pieprz i kilka kropli soku z cytryny

Do dekoracji:
kiełki, natka…

Wykonanie:
Z cykorii wykroić głąb (aby zmniejszyć gorycz). Delikatnie oddzielić liście i ułożyć je na półmisku.

Przygotować mus. Twarożek, gorgonzolę i brandy zmiksować (najlepiej blenderem) na mus. Dodawać p 1 łyżce mleko aż do uzyskania pożądanej konsystencji (takiej jak np. krem do tortu). Doprawić do smaku solą, białym pieprzem i ewentualnie paroma kroplami soku z cytryny.

Mus przełożyć do szprycy do dekorowania tortów lub do plastikowego woreczka z odciętym rożkiem. „Łódeczki” z cykorii napełnić musem i każdą udekorować orzechem.

Smacznego:)

Jeśli zasmakuje Wam to danie, to proponuję także łódeczki z cykorii z twarożkiem i łososiem.

Read Full Post »

Danie z cyklu „dwa w jednym”, a nawet „trzy w jednym”!

„Za jednym zamachem” mamy tu bowiem soczystego kurczaka, a do niego pyszną kaszę jęczmienną przesiąkniętą sosem z mięsa oraz słodkie owoce jako dodatek.

Obiad, który robi się sam przy minimalnym nakładzie pracy 🙂

Uwaga:)
Ja piekłam kurczaka w glinianym garnku rzymskim, ale można go także upiec tradycyjnie, na blaszce w piekarniku.

KASZA JĘCZMIENNA

Najpopularniejsza w polskiej kuchni. Otrzymuje się ją z jęczmienia. W zależności od stopnia rozdrobnienia ziaren wyróżniamy: pęczak, kaszę grubą, średnią i drobną oraz perłową. Są one dobrym źródłem witaminy PP (niacyny), która skutecznie obniża poziom cholesterolu we krwi, rozszerza naczynia krwionośne i poprawia wygląd skóry. Warto je polecić przy kłopotach z cerą oraz hipercholesterolemii. Kasze jęczmienne mają ponadto dużo rozpuszczalnego błonnika, dzięki temu zapobiegają zaparciom, wzdęciom i bólom brzucha towarzyszącym zaburzeniom trawienia.
Najlepiej smakują jako dodatek do mięs i zapiekanek oraz niezastąpiony składnik krupniku. Pęczek ugotowany na sypko można też dodawać do sałatek zamiast ryżu.

Źródło informacji tutaj.

Składniki:
1 kurczak
1 szklanka ugotowanej na sypko kaszy jęczmiennej (u mnie pęczak)*
1/2 jabłka
2-3 łyżki rodzynek
5-10 suszonych śliwek pokrojonych w grubą kostkę (i/lub suszone morele)
sól, pieprz i słodka papryka
oliwa z oliwek

*Kaszę jęczmienną gotuje się tak samo jak kaszę gryczaną. Pisałam o tym tutaj.

Wykonanie:
Kurczaka dokładnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Doprawić solą i pieprzem na zewnątrz i w środku.

Przygotować farsz. Jabłko pokroić w kostkę. Wymieszać z ugotowaną kaszą jęczmienną, pokrojonym suszonymi śliwkami i rodzynkami.

Farsz nałożyć do wnętrza kurczaka i zasznurować (lub zaszyć). Oprószyć słodką czerwoną papryką (dla smaku i dla koloru). Skropić oliwą z oliwek.

Pieczenie w garnku rzymskim.
Garnek moczyć w zimnej wodzie przez 15-20 minut. Wytrzeć ręcznikiem papierowym. Włożyć do środka kurczaka. Przykryć pokrywą.
Całość wstawić do ZIMNEGO piekarnika. Nastawić temperaturę na 190-200 stopni i piec 90-100 minut.
Zdjąć pokrywkę. Odlać nadmiar sosu (jeśli jest). Wstawić z powrotem do piekarnika na 15-20 minut, aby skórka ładnie się zarumieniła i była chrupiąca.

Pieczenie tradycyjne
Naczynie żaroodporne nasmarować oliwą i ułożyć w nim kurczaka.

Piec w piekarniku nagrzanym do 190-200 stopni przez około 90 min (czasem może być nawet dłużej). Dla sprawdzenia, należy wbić w mięso ostry patyczek. Jeśli z dziurki leci klarowny sos, znaczy to, że kurczak jest już upieczony.

Kurczaka pokroić na części i podawać z farszem z kaszy i owoców oraz zieloną sałatką.

Smacznego:)

Read Full Post »

Ekspresowe i przepyszne danie! W sam raz na lunch lub obiado-kolację!

Ta sałatka wygląda i smakuje absolutnie wybornie, a do tego wprost „kipi” od witamin 🙂

Uwaga:)
Ja tę sałatkę podawałam ze słodkim sosem musztardowym, ale można ją serwować także w wersji wytrawnej. W Vademecum podaję przepisy na kilka różnych sosów do sałatek, które można tu wykorzystać 🙂

I jeszcze jedna ciekawostka:

Cykoria a odchudzanie
Rynek wypełniony jest różnymi preparatami na odchudzanie jednak mało z nas wie, że cykoria jest najlepszym naturalnym preparatem na odchudzanie. Goryczka cykorii jest jej najcenniejszym skarbem. Odpowiadają za nią substancje, które pomogą osiągnąć wymarzoną sylwetkę.

Jest doskonałym sprzymierzeńcem w odchudzaniu, bo zawiera mangan. Dzięki niemu cykoria usprawnia trawienie i pomaga organizmowi w przemianie tłuszczów oraz wchłanianiu składników odżywczych. To żółtozielone warzywo ma nieco gorzki smak, za który odpowiadają dwie substancje, laktucyna i laktukopikryna. Stymulują one wątrobę do zwiększonego wydzielania żółci. Cykoria stoi na straży sylwetki również dlatego, że pobudza wydzielanie soków żołądkowych. Dzięki temu poprawia trawienie i zapobiega wzdęciom, które sprawiają, że brzuch wygląda na większy.

Zawarty w cykorii rozpuszczalny błonnik, inulina, ogranicza wchłanianie tłuszczu z przewodu pokarmowego. Popita sporą ilością wody wypełnia jelita żelową galaretką, dzięki czemu nie odczuwa się głodu.

Źródło informacji tutaj.

Składniki: (2 duże sałatki)
2 filety z piersi kurczaka
1 średnia cykoria
mieszanka sałat (rukola, roszponka, lodowa…)
kiełki (lucerny, brokułów, rzodkiewki…)
1/2 jabłka
2 łyżki rodzynek
2 łyżki orzeszków piniowych (uprażonych na patelni – opcjonalnie)
2 łyżki oliwy
1/4 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
1/4 łyżeczki soli

Słodki sos musztardowy
1/4 szklanki oliwy z oliwek
1-2 łyżki soku z cytryny
1 płaska łyżeczka musztardy
1-2 łyżeczki syropu z agawy (lub cukru brzozowego/fruktozy)
szczypta soli
szczypta białego pieprzu

Wykonanie:
Filety umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Jeśli są bardzo duże/grube przekroić na połowy. Oprószyć solą i słodką papryką. Polać oliwą i wymieszać, tak aby oliwa pokryła równomiernie mięso. Pozostawić na 5-30 minut.

Przygotować sos. W zakręcanym, małym słoiczku wymieszać wszystkie składniki sosu. Dodać rodzynki aby lekko napęczniały i zmiękły.

Sałaty umyć i rozłożyć na 2 talerze.

Cykorię przekroić na pół i wykroić głąb (aby pozbyć się źródła goryczy). Pokroić i wyłożyć na sałatę.

Jabłko obrać i pokroić na cienkie plasterki. (Uwaga: Ja pokroiłam je na cieniutkie plasterki przy pomocy tarki do mizerii.) Rozłożyć na sałacie.

Rozgrzać patelnię. Usmażyć filety z kurczaka (około 5-10 minut). Gdy filety będą już gotowe pokroić je na paseczki i rozłożyć na sałacie. Polać słodkim sosem musztardowym z rodzynkami i posypać orzeszkami piniowymi.

Uwaga:)
Filety z kurczaka można także upiec w piekarniku (200 stopni, około 20 minut).

Smacznego:)

Read Full Post »

Sałatka jarzynowa to absolutna klasyka „stołów polskich”. Natomiast dla mnie jest ona dzisiaj tylko pretekstem do zaprezentowania nowego majonezu… bez jaj.

Majonez ten ma lekką konsystencję i smak bardzo zbliżony do swojego „jajecznego” kuzyna. Zrobienie go trwa około 15-20 minut. Jest na pewno dużo zdrowszy od „sklepowego”, bo nie zawiera żadnych sztucznych dodatków, a ponadto w połowie zrobiony jest z oliwy z oliwek. Nie znaczy to jednak, że możemy go jeść bez umiaru 😦

Uwaga:)
Klasyczny majonez składa się w 99% z żółtka ubitego z olejem, pozostały 1% to sok z cytryny i przyprawy.
Szukając przepisu na taki właśnie domowy majonez trafiłam na stronę. Autorka reklamowała tam domowej produkcji majonez, w którym zamiast żółtka użyła mleka…

Nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała!

MLECZNY MAJONEZ BEZ JAJ szczegółowy opis produkcji, wraz z dodatkowymi uwagami 😉

Składniki:
1/3 szklanki mocno schłodzonego tłustego mleka
około 1/2 szklanki oliwy z oliwek
około 1/2 szklanki oleju
1 łyżeczka soku z cytryny
1/2 łyżeczki ostrej musztardy
szczypta soli i białego pieprzu
1 mały ząbek czosnku (opcjonalnie, majonez nabiera wtedy wyraźnie czosnkowego charakteru)

Blender i wysokie naczynie do ubijanie (+ osoba do pomocy, bardzo trudno jest bowiem jednocześnie trzymać w ręku blendera, naczynie, w którym ubijamy majonez, a ponadto lać wąziutkim strumieniem oliwę…)
lub
mikser do koktajli
lub
trzepaczka rózgowa do ubijania piany i szklana miska (+ dużo wolnego czasu i cierpliwości…)

Uwaga: Naczynie/pojemnik, w którym będziemy ubijać majonez nie może być zbyt duże/szerokie ponieważ ubijana masa musi cały czas, w całości „pozostawać w ruchu”.

Ja używałam blendera, a w pracy pomagał mi Syn.

Wykonanie:
W dzbanku/butelce (lub innym naczyniu, z którego da się lać olej małym strumieniem) wymieszać olej i oliwę z oliwek.

Mocno schłodzone mleko wymieszać z sokiem z cytryny, musztardą, solą i pieprzem (i ewentualnie przeciśniętym czosnkiem).

Ubić mleko aż się spieni. (Udało się! Trwało to mniej niż pół minuty!)

Kontynuować ubijanie mleka dodając „po kropelce” lub cieniutkim strumieniem olej z oliwą, aż do czasu uzyskania pożądanej konsystencji.

Uwaga:)
Dodana 1/3 oleju – No nie jest dobrze! „Majonez” jest zupełnie płynny, jak mleko! Może za szybko wlewałam olej?!!!
Dodana 1/2 oleju – Oj, jeszcze gorzej! Dalej wszystko bardziej przypomina mleko niż majonez i do tego pryska! Na pewno wlewałam olej zbyt szybko!!!
Dodane 2/3 oleju – To się nie uda! Ten przepis jest do niczego! Co mi przyszło do głowy, żeby samemu robić majonez?! I do tego jeszcze bez jaj?!!!
Dodane 3/4 oleju – Ooo! Czyżby jednak lekko zgęstniał? To może jednak coś z tego będzie… Najwyżej będzie taki raczej lejący…
Od tego momentu majonez był „z każdą kroplą oleju” gęstszy. Gdy dodałam już pełną szklankę oleju i oliwy mój majonez był już całkiem kremowy, a po kilku godzinach spędzonych w lodówce był już zupełnie jak „sklepowy”. 🙂

Tak przygotowany majonez można przechowywać w lodówce do tygodnia.

SAŁATKA JARZYNOWA
Składniki: (na miseczkę o pojemności około 1 litra)
ugotowane jarzyny z rosołu (2 marchewki, 1 pietruszka, kawałek selera)
1 średni por (tylko biała część)
2-3 ogórki kiszone obrane ze skórki
2 jajka ugotowane na twardo
1/2 szklanki groszku konserwowego
1 małe jabłko obrane ze skórki

3-4 łyżki majonezu
1/2 łyżeczki musztardy, sól i pieprz do smaku

Wykonanie:
Wszystkie składniki drobno posiekać i razem wymieszać. (Uwaga: Jabłko kroić i dodawać jako ostatnie, żeby nie zdążyło ściemnieć!)

Dodać majonez oraz musztardę i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Podawać jako dodatek do wędlin, jaj i innych przekąsek.

Smacznego:)

Read Full Post »

Wyśmienite danie na sobotnie śniadanie!
Wystarczy garstka maku i aromatyczny, gorący sos pomarańczowy, żeby zwykłe placuszki nabrały nowego wymiaru! 🙂

Spróbujcie koniecznie, a na pewno nie będziecie żałować!

Przepis pochodzi z tej strony.

Uwaga:)
Placuszki można podawać na słodko lub w wersji wytrawnej, np. z dodatkiem łososia i jogurtu.

Składniki: (10-12 szt placuszków)
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
szczypta soli
2-3 łyżki suchego maku
1 szklanka maślanki (ja dałam jogurt naturalny)
1/2 szklanki mleka (lub mniej w zależności od gęstości ciasta)
1 duże jajko
1 łyżka oleju kokosowego (lub masła), rozpuszczonego

(Uwaga: W przepisie dodatkowo były jeszcze uprażone ziarna słonecznika (1/4 szklanki), ale ja je pominęłam.)

3-4 łyżki oliwy do smażenia

SOS POMARAŃCZOWY
2 pomarańcze obrane i pokrojone na cząstki
sok z 1 pomarańczy
1/2 łyżeczki skórki otartej z pomarańczy
1/4 łyżeczki utartego świeżego imbiru (opcjonalnie)
1-2 łyżki syropu z agawy (fruktozy lub cukru brzozowego)

Wykonanie:
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i makiem. Dodać jajko, maślankę (lub jogurt), rozpuszczony olej kokosowy. Wymieszać. Dodać taką ilość mleka aby ciasto było dość rzadkie, ale nie za bardzo lejące.

Rozgrzać patelnię i posmarować oliwą. Placuszki smażyć na średnim ogniu pod przykryciem. Usmażone placuszki trzymać w cieple (np. w piekarniku nagrzanym do temperatury 60 stopni).

Przygotować sos pomarańczowy. Pomarańcze obrać ze skórki i pokroić na cząstki. Na patelnię, lub do szerokiego rondelka wlać sok z pomarańczy. Gotować na dużym ogniu, aż odparuje do połowy objętości. Wrzucić pokrojone pomarańcze, dodać otartą skórkę pomarańczową oraz utarty imbir. Gotować 3-5 minut, aż owoce będą gorące. Dosłodzić do smaku syropem z agawy (fruktozą lub cukrem brzozowym).

Ciepłe placuszki podawać polane gorącym sosem pomarańczowym.

Smacznego:)

Read Full Post »

ESENCJA WANILIOWA

Na specjalne życzenie jednej z Czytelniczek (Pozdrawiam gorąco!) podaję przepis na domową esencję waniliową, a przy okazji także na fruktozę aromatyzowaną prawdziwą wanilią.

W sprzedaży najczęściej dostępne są jedynie aromaty z waniliną, a jak daleko im do prawdziwej wanilii sami będzie mogli ocenić:)

Przepis podpatrzyłam u Mistrzyni słodkich wypieków.

ESENCJA WANILIOWA

2 laski wanilii
200-300 ml spirytusu
wysoki, wąski słoik/butelka

Laski wanilii, w całości, włożyć do słoika i zalać spirytusem. Odstawić w ciemne miejsce na około 2 tygodnie. Po tym czasie spirytus wchłonie aromat wanilii, nabierze ciemno-miodowego koloru i można go będzie dodawać do deserów i ciast.

Gdy skończy się już zapas esencji waniliowej, dołożyć kolejną 1 lub 2 laski wanilii do tych które były wcześniej i ponownie zalać spirytusem. (Jak widać na zdjęciu, u mnie jest to już 3-4 partia.)

FRUKTOZA AROMATYZOWANA PRAWDZIWĄ WANILIĄ
1-2 laski wanilii
1 szklanka fruktozy/cukru brzozowego
szeroki, niski słoik

Fruktozę lub cukier brzozowy zmielić w młynku do kawy, lub utrzeć w moździerzu na puder. (Opcjonalnie)
Strączki wanilii pokroić na 4 cm kawałki, rozciąć i łyżeczką lub nożem wyskrobać czarne, bardzo drobne ziarenka.
Pocięte strączki oraz ziarenka wymieszać z fruktozą (cukrem brzozowym) i włożyć do słoika. Zakręcić i wymieszać. Pozostawić w ciemnym miejscu na minimum 2 tygodnie. Po tym czasie fruktoza wchłonie aromat waniliowy i można jej będzie używać do aromatyzowania deserów i ciast.

W miarę zmniejszania się zapasów, można na bieżąco dokładać nowe kawałki wanilii i uzupełniać wszystko fruktozą.

Smacznego:)

Read Full Post »

Bardzo pilnie potrzebowałam ciekawego przepisu, który pozwoliłby na „zagospodarowanie” więdnącego powoli w lodówce kopru włoskiego. Tutaj znalazłam przepis na zupę krem z dodatkiem wędzonego łososia. Brzmiał zachęcająco… Wyszła nad podziw smaczna zupa!

Uwaga:)
Było to moje drugie „podejście” do kopru włoskiego. Znów udane! Myślę, że będziemy się częściej „spotykać” w mojej kuchni 😉

KOPER WŁOSKI (FENKUŁ)?
Jest to warzywo z rodziny selerowatych (tak przeczytałam w Wikipedii).


Mój koper był już mało fotogeniczny. Zdjęcie pochodzi zatem z tej strony.

Tutaj znalazłam więcej, dość ciekawych informacji o tym warzywie:

„Koper włoski można dodawać do zup, napychać brzuch rybie przeznaczonej do pieczenia, karmelizować i podawać w formie konfitury. Anyżowy smak warzywa jest tak delikatny, że nawet tych, którzy deklarują niechęć do korzennej słodyczy, namawiam do spróbowania fenkułu. Szczególnie w daniach ciepłych anyżowość się gubi, a zostaje jedwabista, delikatna materia, wdzięcznie przyjmująca smak dodatków.

Najlepiej kupować rośliny z łodygami i podobnymi do kopru świeżymi zielonymi wiechciami liści. Przydatne są wszystkie części – zielone gałązki do finalnej dekoracji dania, łodygi do doprawienia bulionu albo użycia na grillu wzorem Prowansalczyków: łodygi kładzie się nad ogniem na ruszcie, a na nich rybę. Chroni ją to przed przypaleniem i dodaje aromatu. Zewnętrzne liście lekko łykowate należy obrać obieraczką do warzyw lub – jeśli są mocno włókniste – odciąć i dać królikowi. W środku rośliny jest głąb, który spaja liście, i jeśli fenkuł jest młody, głąb jest smaczny.”

Tutaj natomiast wyliczona jest cała lista zalet tego warzywa:

„Fenkuł jest bardzo cennym źródłem witamin i minerałów. Jedno warzywo pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, na potas w 50%, wit.B1 również w 50%, błonnik – 33% a kwas foliowy w 23%. Zawiera dużo olejku lotnego, o bardzo charakterystycznym anyżowym aromacie. Jeśli ktoś nie lubi tego smaku, to powinien jeść fenkuł na ciepło, gubi wówczas ten posmak anyżu. Olejki lotne fenkułu bardzo korzystnie wpływają na trawienie, mają też korzystny wpływ na system nerwowy. Fenkuł zawiera silne przeciwutleniacze, które zapobiegają rozwojowi komórek rakowych. A duża zawartość witaminy C wspomaga układ odpornościowy i neutralizuje wolne rodniki. Zawartość potasu sprzyja obniżeniu ciśnienia krwi, zapobiega udarom i zawałom. Z kolei błonnik obniża poziom cholesterolu. Fenkuł ze względu na niską zawartość energetyczną jest często wykorzystywany do przyrządzania różnych sałatek i potraw w dietach odchudzających.

Moja opinia:
Przede wszystkim smakowo nie ma naprawdę nic wspólnego z koperkiem. (Moja najstarsza córka, nieznosząca wprost kopru, wyczuwająca nawet minimalną ilość z dużej odległości, zupę z koprem włoskim zjadła z ogromnym apetytem!) Podobieństwa można się jedynie dopatrzeć w kształcie liści.
Koper włoski ma podobno smak anyżowy… Ja tego zapachu i smaku wprost nienawidzę, a zupę jadłam i baaardzo mi smakowała… Widać „zgubił” tę anyżowość w czasie gotowania…

W zasadzie nie umiem opisać tego smaku… Fajny, nowy i dodaje to „coś” 😉

I jeszcze jedna ważna informacja, szczególnie w świetle nadchodzących Walentynek, fenkuł jest uważany za afrodyzjak 🙂

Składniki: (4 porcje)
1 koper włoski
1 duży por (tylko biała część)
1-2 cebulki dymki
1 średnia cukinia
1-2 szklanki bulionu
1 szklanka mleka
sól i pieprz

do podania:
posiekany drobno szczypiorek
liście kopru włoskiego
łosoś wędzony na ciepło lub na zimno – pokrojony w cienkie paseczki, 1 plaster na porcję

Wykonanie:

Koper włoski oraz cukinię obrać i pokroić. Cebule dymki oraz pora pokroić na plasterki.
Warzywa smażyć na oliwie przez około 10 minut. Zalać 1 szklanką bulionu i mlekiem. Gotować na wolnym ogniu około 30 minut. Zmiksować dokładnie blenderem. Uzupełnić bulionem do pożądanej gęstości i ponownie zagotować. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Podawać gorącą zupę krem z dodatkiem pokrojonego wędzonego łososia oraz posiekanego szczypiorku. Można ozdobić listkiem kopru włoskiego.

Smacznego:)

Read Full Post »

„Cudze chwalicie, swego nie znacie, Sami nie wiecie, co posiadacie!” pisał w wierszu „Wieś” Stanisław Jachowicz.

Tak można powiedzieć o naszej rodzimej kaszy gryczanej. Pyszna, zdrowa, tania a tak mało popularna…
Wielu osobom kojarzy się głównie z „Zakładami zbiorowego żywienia”, szczególnie z czasów PRL…

Chciałabym chociaż trochę przełamać ten stereotyp i zachęcić Was do ponownego „zaprzyjaźnienia” się z kaszą gryczaną.

Dzisiaj proponuję przepyszne kotlety mielone z dodatkiem kaszy gryczanej polane kremowym sosem grzybowym. Mniam 🙂

Uwaga:)
KASZA GRYCZANA – ZALETY
Uważana jest za jedną z najzdrowszych kasz. Powstaje z łuskanych i prażonych ziaren gryki. Zawierają one dużo białka o wysokiej wartości odżywczej – bogate w lizynę i tryptofan, których nasz organizm sam nie potrafi wytwarzać. Ponadto kasza gryczana zawiera sporo kwasu foliowego, jest zasobna w magnez, cynk, mangan oraz potas i fosfor. W przeciwieństwie do innych kasz nie zakwasza organizmu. Zawarta w niej skrobia chłonie niewiele wody, a potem bardzo powoli ją oddaje. Dlatego po ugotowaniu kasza jest bardzo delikatna. Kaszę gryczaną warto polecić przy zaburzeniach czynności jelit, dolegliwościach układu krążenia, zwłaszcza nadciśnieniu. Nie zawiera glutenu, może być stosowana w diecie bezglutenowej.

Najsmaczniejsza i najzdrowsza jest gotowana na sypko. Doskonała do zrazów i zsiadłego mleka. Można z niej przyrządzać placki, pasztety, nadzienie do kurczaka, słodkie zapiekanki lub zemleć w młynku i używać zamiast mąki gryczanej do naleśników i wypieków. Rozdrobniona wypolerowana kasza gryczana zwana krakowską ma mniej składników odżywczych niż tradycyjna. Wykorzystuje się ją do dań słodkich lub miesza z suszonymi grzybami, koperkiem i czosnkiem i podaje jako dodatek do mięsa.

Źródło informacji tutaj.

JAK UGOTOWAĆ KASZĘ GRYCZANĄ NA SYPKO?

Proporcje: 1 część kaszy + 2 części wody

Odmierzyć 1 szklankę kaszy gryczanej.
W garnku zagotować 2 szklanki wody z dodatkiem 1/2 łyżeczki soli oraz 1 łyżki oliwy.
Kaszę wsypać do wrzącej wody i gotować na średnim ogniu przez około 5-10 minut, aż kasza wchłonie około 2/3 płynu. (Mieszać od czasu do czasu.)
Następnie garnek przykryć pokrywką, zestawić z ognia i:
– wstawić całość do piekarnika rozgrzanego do 40 stopni
albo
– nakryć garnek grubym kocem/poduszką
aby kasza wchłonęła resztę wody.

Po około 20-30 minutach kasza jest gotowa do spożycia. Jest idealnie „uprużona” i sypka.

KOTLETY MIELONE

Składniki: (około 10-12 średnich kotletów)
1 kg chudego mięsa mielonego (z indyka, lub wieprzowego, lub mieszanego wieprzowo-wołowego)
1 średnia cebula
1/2 szklanki kaszy gryczanej (po ugotowaniu będzie to mniej więcej 3/4 szklanki)
3 łyżki oliwy z oliwek
1 duże jajko
1 ząbek czosnku (opcjonalnie)
sól i pieprz do smaku
2 łyżki mąki pszennej razowej (opcjonalnie)
oliwa do smażenia

naczynie żaroodporne, najlepiej z pokrywką

Wykonanie:
Cebulę drobno posiekać. (Uwaga: Najszybciej i „bez płaczu” zrobi to za nas blender🙂
Mięso mielone wymieszać dokładnie z posiekaną cebulą, ugotowaną kaszą gryczaną, jajkiem, 3 łyżkami oliwy z oliwek i przeciśniętym ząbkiem czosnku. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Uwaga:)
Wiem, że wiele osób, na czele ze mną, „ma opory” względem próbowania surowego mięsa… Ja doprawiam mięso „na oko” a potem smażę odrobinę na patelni i dopiero próbuję 😉 Ma to dodatkową zaletę, bowiem sól jest bardziej wyczuwalna w mięsie po upieczeniu/usmażeniu i w ten sposób zmniejszamy prawdopodobieństwo przesolenia 🙂

Z wymieszanej dokładnie masy mięsnej formować okrągłe, lekko spłaszczone kotlety. (Uwaga: Najlepiej robi się to wilgotnymi dłońmi, warto więc swoje „stanowisko pracy” ulokować w pobliżu kranu z wodą.)

Na patelni rozgrzać 3-4 łyżki oliwy. Kotlety oprószyć mąką razową (opcjonalnie) i smażyć po 2-3 minuty z każdej strony, tak aby tylko lekko się zarumieniły.

Obsmażone kotlety ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Przykryć pokrywką (lub folią aluminiową) i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170-180 stopni na 30 minut.

Uwaga:)
Po wspomnianej pół godzinie kotlety są gotowe do podania. Jeśli jest taka potrzeba można bez obaw pozostawić je w wyłączonym piekarniku na kolejną godzinę lub nawet dwie. Będą cały czas gorące!

KREMOWY SOS GRZYBOWY

Składniki:
1/2 kg grzybów (pieczarki, maślaki, prawdziwki, kurki… świeże lub mrożone)
1 mała cebula
1-2 ząbki czosnku
2 łyżki twarożku śmietankowego (np. Philadelphia light)
3-4 łyżki mleka
sól i pieprz do smaku
oliwa z oliwek

1 łyżka posiekanej natki pietruszki do posypania (opcjonalnie)


Wykonanie:

Grzyby umyć i pokroić. (Mrożone najpierw rozmrozić)
Cebulę drobno posiekać.
Na patelni rozgrzać 3 łyżki oliwy. Zeszklić posiekaną cebulę. Dodać pokrojone grzyby i smażyć do czasu aż odparuje z nich cały płyn (około 5-10 minut). Dodać przeciśnięty czosnek, twarożek śmietankowy oraz 2 łyżki mleka. Dusić na średnim ogniu aż do czasu gdy ser się rozpuści i połączy z mlekiem, tworząc kremowy sos. Doprawić do smaku solą i pieprzem oraz ewentualnie dodać więcej mleka jeśli sos jest zbyt gęsty.

Posypać posiekaną natką pietruszki i podawać jako dodatek do mięsa.

Smacznego:)

Na postawie tego przepisu można także przygotować 2 inne dania:

KLOPS Z KASZĄ GRYCZANĄ

Masę mięsną, taką samą jak na wyżej wspomniane kotlety mielone, włożyć do podłużnej foremki (jak na pasztet) wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami. Na wierzchu ułożyć 2-3 listki laurowe.

Piec około 60 minut w piekarniku rozgrzanym do 170-180 stopni.

Klops podawać pokrojony na plastry, na gorąco jako danie obiadowe lub na zimno jako „wędlinę”.
Plastry klopsa na gorąco można polać sosem grzybowym, a wersję „zimną” serwować z dodatkiem chrzanu.

GOŁĄBKI Z MIĘSEM I KASZĄ GRYCZANĄ

Masę mięsną, taką samą jak na wyżej wspomniane kotlety mielone, można wykorzystać jako farsz do gołąbków (tutaj opis jak je formować).

Gotowe gołąbki podawać z sosem grzybowym lub pomidorowym.

Smacznego:)

Read Full Post »

Older Posts »