Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2010

Bardzo smaczna, „aksamitnie” kremowa zupa, o orientalnym rodowodzie. Ma wielce apetyczny zapach i piękny słoneczny kolor.
Można ją jeść „solo” lub z „morskimi” dodatkami. Ja podawałam ze smażonymi krewetkami, ale myślę, że równie dobrze będzie się komponowała z łososiem czy innymi owocami morza.


Na podstawie przepisu z listopadowego numeru miesięcznika „Kuchnia”.

Składniki:
2-3 marchewki
1 por (tylko biała część)
1/2 średniego selera
2 łyżeczki pasty z trawy cytrynowej (lub całe łodygi trawy cytrynowej)
kawałek imbiru wielkości kciuka
oliwa z oliwek
1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
1 łyżka posiekanej świeżej kolendry
sól i pieprz do smaku

dodatkowo:
przyprawione solą i usmażone na oliwie krewetki (opcjonalnie)

Wykonanie:
Warzywa i imbir umyć, obrać i pokroić. Wraz z pastą z trawy cytrynowej przesmażyć na 3 łyżkach oliwy. Zalać 2 szklankami wody i gotować 15-20 minut.

Powstały wywar przecedzić do innego garnka i odparować do połowy objętości. Wlać z powrotem do warzyw. Dodać mleko kokosowe i wszystko dokładnie zmiksować. Aby zupa nabrała „aksamitnej gładkości” całość dodatkowo przetrzeć przez sito.

Zupę ponownie zagotować. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Podawać posypaną posiekaną kolendrą i z usmażonymi krewetkami.

Smacznego:)

Read Full Post »

Wspaniałe, chrupiące pierniczki! Smaczne, zdrowe i łatwe do zrobienia!
Bardzo podobne do pierniczków Pepparkakor Anna’s, które można kupić m.in. w IKEA.

Przepis znalazłam tutaj i od razu mi się spodobał! Miałam co prawda takie same obawy jak Autorka, co do wykorzystania mąki żytniej, ale okazały się one bezpodstawne.

Cukier i miód z przepisu zastąpiłam oczywiście fruktozą i syropem z agawy.

Uwaga:)
Ciasto z tego przepisu jest fantastycznie „plastyczne”! Wprost idealne jeśli chcemy piec pierniczki z dziećmi. Ja w ogóle nie musiałam go podsypywać mąką w czasie wałkowania i dzięki temu można je było wykorzystać do ostatniego „okruszka”!

Próbowałam także zrobić „zdrowy” lukier… „Poległam na polu bitwy”! Lukier zrobiony z białka i fruktozy wyglądał i smakował bardzo dobrze, nieźle się nim ozdabiało pierniczki, ale… niestety nie zechciał zaschnąć… Tak więc radzę pozostawić pierniczki bez dekoracji, będzie podwójna korzyść: mniej kalorii i mniej pracy 😉

Z podanej poniżej ilości wychodzi około 50 sztuk średniej wielkości pierniczków (3 pełne blachy z piekarnika).

Składniki suche:
150 g mąki żytniej (chlebowej typ 720)
100 g mąki żytniej razowej
100 g mąki pszennej razowej (użyłam mąki typu 1850)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2-3 łyżeczki przyprawy do pierników (Autorka używała mieszanki cynamonu, mielonych goździków i imbiru)
1/4 łyżeczki kawy instant – aby pierniczki były ciemniejsze (opcjonalnie)
szczypta soli

Składniki mokre:
1 jajko
75 g fruktozy lub cukru brzozowego (lub 100 g – jeśli mają być bardziej słodkie)
4 pełne łyżki syropu z agawy
100 g masła

Do posmarowania:
2 łyżki mleka

Wykonanie:

Mąki przesiać do miski, dodać resztę składników suchych. Masło stopić razem z fruktozą i syropem z agawy. Wystudzone dodać wraz z jajkiem do wymieszanych suchych składników. Zagnieść ciasto.

Rozwałkować na około 1/2 cm, jeśli będzie to konieczne lekko podsypując mąką. Wykroić pierniczki, posmarować mlekiem.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C około 11-14 minut. Jak zaczną się lekko złocić od spodu, są gotowe.

Wystudzić na kratce. Dowolnie udekorować lub pozostawić bez dekoracji.

Smacznego:)

Read Full Post »

Pieczony indyk nadziewany jabłkami i suszonymi owocami to SPECJALNOŚĆ moich Teściów.
Jest to idealne wprost danie na duży rodzinny obiad lub przyjęcie w gronie znajomych.

Indyk z tego przepisy zawsze wychodzi rumiany, soczysty i po prostu pyszny. Podany z upieczonymi wewnątrz owocami jest wprost wyśmienity. Mogę więc powiedzieć, że przyrządzania uczyłam się u Mistrzów.

U Teściów istnieje podział na role: Mama przygotowuje, soli i nadziewa indyka, Tata najpierw go wybiera i kupuje, a potem piecze 🙂

U nas w domu też jest podział… ja szykuję i piekę, Mąż kroi, a cała Rodzina zjada z apetytem!

Uwaga:)
Całą trudność w przygotowaniu indyka stanowi „logistyka”. Mój harmonogram wygląda tak:

Dzień poprzedzający pieczenie:
rano – wyjąć indyka z zamrażarki, pozostawić w temperaturze pokojowej do wieczora
wieczór – włożyć indyka do „solanki” i przykryć pokrywą lub folią (jeśli naczynie nie jest wystarczająco duże, i część indyka wystaje ponad solankę, trzeba późnym wieczorem indyka obrócić tak, aby piersi były zanurzone w solance)

Dzień pieczenia:
rano – wyjąć indyka z solanki, osuszyć, nałożyć farsz i zaszyć/zasznurować; trzymać w lodówce do czasu pieczenia
około 4-5 godzin przed podaniem (w zależności od wielkości indyka) – rozgrzać piekarnik i wstawić indyka

ILE CZASU PIEC INDYKA?

Przybliżony czas pieczenia indyka z nadzieniem:
waga od 4,5 kg do 6,5 kg – po 40 min na każdy kg
waga powyżej 6,5 kg – po 35 min na każdy kg

Ja podane tutaj czasy pieczenie traktuję jako „orientacyjną podpowiedź”. Na ich podstawie obliczam w przybliżeniu moment wstawienia indyka do piekarnika. O tym czy indyk jest już odpowiednio upieczony decyduję na podstawie wskazań termometru, o którym piszę więcej poniżej.

AKCESORIA POMAGAJĄCE W PIECZENIU
Piekąc indyka używam dwóch, dla mnie niezbędnych, „urządzeń”. Pierwsze to, wspominana już wcześniej gruszka do polewania, a drugie to termometr, który wskazuje temperaturę w środku pieczeni. Termometr wbija się w mięso, tak aby jego czubek-sonda sięgały jak najgłębiej i w ten sposób pokazywały temperaturę wewnątrz pieczeni. Jest on szczególnie przydatny przy pieczeniu dużych sztuk mięsa, całego indyka lub szynki z kością. Można go kupić w niektórych supermarketach oraz przez internet.
Ja mam jeden taki termometr do oddania w prezencie, więc jeśli ktoś by na niego reflektował, proszę o pozostawienie wiadomości w komentarzach. (Jeśli będzie więcej chętnych, pozwolę sobie zrobić losowanie, a o jego wynikach poinformuję za tydzień).

JAK KROIĆ INDYKA?
Tutaj można obejrzeć jak szybko i łatwo pokroić indyka.

Składniki: (porcja dla 10-12 osób)
1 indyk/indyczka o wadze ok. 6 kg (świeży lub mrożony)
2 jabłka szara reneta – obrane i pokrojone w „ósemki”
1 szklanka bakalii w całości (rodzynki, suszone śliwki i morele)
sól i pieprz
oliwa z oliwek

Ponadto:
„gruszka” do polewania
termometr
długi, ostry nóż
bardzo duży widelec

Wykonanie:
Rozmrozić indyka. (Uwaga: Najlepiej pozostawić go w temperaturze pokojowej na około 6-10 godzin.)

Do dużej miski/garnka nalać zimnej wody i bardzo mocno ją osolić i dokładnie wymieszać (sól powinna się całkowicie rozpuścić). Włożyć indyka, przykryć i pozostawić na 10-12 godzin (najlepiej na całą noc).

Zmobilizowana pytaniami Czytelników podaję przepis na solankę, w której trzeba moczyć indyka.
Solanka: 1-1,5 łyżki stołowej soli na 1 litr zimnej wody.

Przygotować nadzienie. Jabłka obrać i pokroić na ósemki. Wymieszać z rodzynkami oraz suszonymi śliwkami i morelami.

Indyka osuszyć ręcznikiem papierowym i oprószyć pieprzem wewnątrz i na zewnątrz, a następnie nadziać farszem i zaszyć bawełnianą nitką lub zasznurować.

Indyka ułożyć w brytfannie (najlepiej nadaje się głęboka blacha z piekarnika). Posmarować oliwą z oliwek. Wbić termometr, tak aby cały sztyft wszedł w mięso (najlepiej w pierś). Wstawić do piekarnika (tak abyśmy mogli obserwować temperaturę wskazywaną przez termometr).

Piec 30 minut w temperaturze 190-200 stopni, a następnie obniżyć temperaturę do 160-170 stopni. W zależności od potrzeby, obniżając lub podwyższając temperaturę (plus/minus 10 stopni) można wydłużyć lub skrócić czas pieczenia. Gdyby indyk rumienił się za bardzo, można go przykryć arkuszem papieru do pieczenia.

Uwaga:) „Szkół pieczenia” jest wiele. Niektórzy najpierw pieką indyka owiniętego folią aluminiową… Inni kładą indyka najpierw grzbietem do góry aby soki i tłuszcz spływały „na piersi”… Są też tacy, którzy pieką indyka dzień wcześniej, a następnie okrywają go folią i tak podgrzewają…
Ja piekę indyka przez cały czas odkrytego, leżącego na grzbiecie, pilnuję częstego polewania sosem i podaję gościom zaraz po upieczeniu;)

W czasie pieczenia wielokrotnie polewać indyka wytworzonym sosem. (Uwaga: Gdyby sosu było za mało, należy wlać do formy, w której piecze się indyk trochę gotującej wody.)

Uwaga: W wielu przepisach jest napisane, aby indyka kroić 15-20 minut po zakończeniu pieczenia. My przystępujemy do krojenia zaraz po wyjęciu indyka z piekarnika. Jest to może odrobinę trudniejsze, bo mięso jest nadal bardzo gorące i krojąc je trzeba sobie pomagać dużym widelcem, ale z drugiej strony, indyka nie trzeba ponownie odgrzewać, co mogłoby „wysuszyć” mięso.

Wyjąć łyżką owoce, którymi indyk był nadziany i podać w salaterce jako dodatek do mięsa. (Uwaga: Owoce są wprost fantastyczne! Miękkie i soczyste!)

Smacznego:)

Do pieczonego indyka bardzo będzie pasował mus żurawinowo-gruszkowy,


sałatka z czerwonej cykorii i suszonej żurawiny
,

sałatka z kapusty pekińskiej z mandarynkami

oraz sałatka z cykorii, jabłek i sera pleśniowego.

Moi Drodzy,
Nie wyrzucajcie kości z upieczonego indyka!
Wywar na nich ugotowany jest przepyszny i stanowi wspaniałą bazę dla wielu zup!
Tutaj przepis.
wywar na pieczonych kościach (1)

Read Full Post »

Francuska zupa cebulowa jest serwowana w restauracjach całej Europy… a nawet poza naszym kontynentem.

Zupa ta tradycyjnie podawana jest z grzanką i zapieczonym na wierzchu serem. Ja proponuję wersję bez pieczywa, ale za to z pysznym, chrupiącym „wafelkiem” z parmezanu.

Uwaga:)

„Wafelek” z parmezanu może być ozdobą nie tylko zupy cebulowej, ale także prawie każdej zupy krem. Robi się go bardzo szybko. Można ponadto upiec „wafelki” wcześniej i przechowywać je parę dni w szczelnie zamkniętym naczyniu.

Składniki: (6 porcji)
3-4 duże cebule
1-1 1/2 litra bulionu
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka suszonego tymianku
200-300 ml białego wytrawnego wina
oliwa
sól i pieprz

„wafelki”
2 łyżeczki tartego parmezanu na każdą sztukę
papier do pieczenia

Wykonanie:
Cebulę obrać i pokroić na bardzo cienkie plasterki. Czosnek przecisnąć przez praskę.

Na patelni rozgrzać 3 łyżki oliwy i wrzucić cebulę wraz z czosnkiem. Smażyć na silnym ogniu, aż cebula zmniejszy swoją objętość i zacznie zmieniać kolor (3-5 minut). Często mieszać aby warzywa się nie przypaliły.

Zmniejszyć ogień do średniego i kontynuować smażenie aż cebula się skarmelizuje (tj. nabierze ciemno brązowego koloru i będzie wyglądać jak „powidła cebulowe”; może to trwać nawet 20-30 minut). Często mieszać, żeby cebula się nie przypaliła.

Skarmelizowaną cebulę i czosnek przełożyć do garnka, a na patelnię (tę, na której smażyła się cebula) wlać wino. Doprowadzić do wrzenia, zeskrobać delikatnie pozostałości cebuli i gotować aż odparuje 1/3 płynu.

Do garnka z cebulą wlać odparowane wino oraz bulion. Dodać tymianek i gotować na wolnym ogniu (pod przykryciem) przez 30 minut.

Doprawić do smaku solą i pieprzem. Jeśli zupa jest zbyt esencjonalne, należy dolać gorącej, gotowanej wody.

Uwaga: Jeśli chcemy zupę odrobinę zagęścić to można połowę zupy zmiksować. Zachowa ona nadal swój ciemno-bursztynowy kolor oraz „cebulowe nitki”, ale będzie lekko zawiesista.

Przygotować „wafelki”. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Na papierze usypać kółka z utartego parmezanu (średnica około 6-8 cm, grubość około 1/2 cm). Lekko ugnieść i wstawić do gorącego piekarnika. Piec 8-10 minut, do czasu aż ser się rozpuści, a brzegi zaczną się rumienić. Wyjąć z piekarnika i delikatnie przełożyć gorące „placuszki” na wałek do ciasta (lub inną rurkę”, aby tak zastygły i nabrały „zawiniętego” kształtu.)
(Uwaga: Można także zrobić mniejsze „wafelki” i pozostawić je płaskie.)

„Wafelki” należy kłaść do zupy w ostatniej chwili, aby zachowały swój kształt i „chrupkość”.

Smacznego:)

Read Full Post »

Śledzie z grzybkami marynowanymi i jabłkami to „obowiązkowe” dnie na naszym Rodzinnym stole Wigilijnym. Pojawiają się niezmiennie od wielu, wielu lat. Robiła je moja Mama, a teraz tradycję kontynuuję ja 🙂

Połączenie smaków: kwaśnego (grzybki), słodkiego (jabłko) i słonego (śledzie) może w pierwszej chwili zaskakiwać, ale proszę mi wierzyć, że wszystko idealnie się komponuje, tworząc naprawdę smaczną przekąskę 🙂

Składniki:
1 duże opakowanie śledzi w oleju (np. Matjas firmy Lisner)
1/2 jabłka
8-10 (około 1/3 szklanki) grzybków marynowanych (najlepsze są borowiki lub podgrzybki, ale kurki także mogą być)
1 średnia cebula
3-4 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka soku z cytryny
pieprz

Wykonanie:
Śledzie odsączyć z oleju i pokroić na kwadraciki (takie na jeden kęs). Ułożyć na półmisku.

Grzybki i cebulkę drobno posiekać.
Jabłko obrać i pokroić w drobną kostkę. Wymieszać z sokiem z cytryny, aby nie ściemniało. Wymieszać z grzybkami, cebulką i 2 łyżkami oliwy.

Mieszankę jabłkowo-grzybowo-cebulową ułożyć wokół pokrojonych śledzi. Całość oprószyć świeżo mielonym pieprzem i skropić oliwą. Udekorować natką.

Smacznego:)

Polecam także tatar ze śledzi

Read Full Post »

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, chciałabym się dzisiaj podzielić z Wami przepisem na „bulion z pieczarką” (pod taką bowiem nazwą jest znany w mojej Rodzinie). Przepis dostałam wiele lat temu od mojej znajomej, Pani Basi, która „przywiozła” go ze swoich rodzinnych stron, czyli z Zambrowa.

Rosół z dodatkiem mięsnych pulpecików oraz pieczarek prezentuje się bardzo zacnie, a smakuje wręcz wyśmienicie 🙂

Uwaga:)
Ja do gotowania pulpecików używałam parowara. Zrobiłam tak z dwóch powodów:
1/ tak było szybciej i łatwiej (wszystkie pulpeciki gotowały się „same”; można było na raz ugotować nawet 40-50 sztuk – bowiem mój parowar ma 3 „kondygnacje”; w czasie gdy pulpeciki się gotowały ja miałam „czas wolny”);
2/ wersja gotowana na parze jest „lżejsza” od wersji smażonej.

W wersji oryginalnej pulpeciki były smażone na tłuszczu. Od Was zależy którą wersję wybierzecie. Ja jedynie gwarantuję, że obie są równie smaczne 🙂

Gotowe, ugotowane pulpeciki można zamrozić, a rosół zawekować. Dzięki takim „manewrom” będziemy mieli w przyszłości gotową zupę „na zawołanie”.

Pulpeciki możemy ponadto podać z włoskim sosem pomidorowym, sosem adżika lub grzybowym i wtedy będziemy mieli gotowe danie obiadowe 🙂

Na koniec zdradzę jeszcze, że dla zaoszczędzenia czasu, od razu przygotowałam podwójną ilość mięsa na pulpeciki. Całe mięso przygotowałam zgodnie z przepisem podanym przy okazji rosołu z pulpecikami. Następnie oddzieliłam połowę, wymieszałam z tartymi warzywami (jak w przepisie poniżej) i wykorzystałam na przygotowanie kulek do prezentowanego dzisiaj bulionu. Wszystkie „kulki” gotowały się razem na poszczególnych piętrach parowara. 🙂

Składniki: (około 20-25 pulpecików)
250 g mielonego mięsa drobiowego
1 cebulka dymka
1 marchew
1/2 pietruszki
1/4 selera
1 łyżeczka parmezanu
1 małe jajko lub (połowa roztrzepanego 1 dużego jajka)
sól i pieprz

1 litr rosołu
1/4 kg pieczarek

Wykonanie:
Marchew, pietruszkę oraz selera obrać i zetrzeć na drobnej tarce. Cebulę dymkę drobno posiekać.

Wymieszać razem mięso, warzywa, parmezan, roztrzepane jajko. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Mokrymi dłońmi formować z masy mięsnej kulki wielkości orzecha włoskiego (średnica około 2-3 cm). Naczynie do gotowania na parze wyłożyć gazą (do kupienia w aptekach) i na niej układać kulki mięsne. Gotować na parze około 15 minut.

Uwaga: Wersja smażona. Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i partiami obsmażać mięsne kulki aż się ładnie zrumienią. Środek może nadal pozostać lekko surowy – kulki będą jeszcze gotowane w rosole.

Pieczarki pokroić w ósemki. Rosół zagotować. Wrzucić pieczarki oraz kulki mięsne i gotować na wolnym ogniu przez około 10-15 minut.

Zupę podawać posypaną posiekaną natką pietruszki.

Smacznego:)

Read Full Post »

Wspaniałe wilgotne, orzechowe babeczki z lekką cytrynową nutką!
Ozdobione lekkim kremem prezentują się nader elegancko 🙂

Przygotowane na podstawie tego przepisu.

Uwaga:)
Przepis bardzo mi się spodobał ponieważ połowa mąki zastąpiona jest tutaj mielonymi orzechami włoskimi. Ja dodatkowo zastąpiłam cukier – fruktozą.

Autorka proponuje krem zrobiony z twarożku śmietankowego (np. Philadelphia). Jest on lekko słony ale mimo to bardzo smaczny! Ja swoje babeczki „przykryłam” kremem zrobionym z jogurtu. Okazało się, że jest to bardzo „zgrany duet”! Polecam 🙂

Poniżej podaję przepisy na babeczki i obie wersje kremu.

Składniki: (8-10 sztuk)
85 g włoskich orzechów, zmielonych
4 łyżki miękkiego masła
80 g fruktozy (lub cukru brzozowego)
otarta skórka z połowy cytryny
70 g mąki
1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
2 jajka – oddzielnie żółtka i białka
orzechy włoskie do dekoracji

Krem z twarożku:
250 g twarożku śmietankowego, np. Philadelphia light (można też użyć mascarpone)
syrop z agawy (cukier brzozowy lub fruktoza) do smaku
1 łyżeczka likieru migdałowego – opcjonalnie

Krem z jogurtu:
1 duży kubek jogurtu naturalnego
syrop z agawy (cukier brzozowy lub fruktoza) do smaku
1 łyżeczka likieru migdałowego – opcjonalnie

Wykonanie:
Do zmielonych orzechów dodać masło, fruktozę, skórkę z cytryny, mąkę, sodę, proszek, żółtka i wszystko razem zmiksować.

Ubić pianę z białek ze szczyptą soli. Delikatnie połączyć z masą orzechową.

Formę do muffinek wyłożyć papierkami. Ciasto nakładać do 2/3 wysokości foremek.
(Uwaga: Ja swoje babeczki piekłam w silikonowych foremkach, które nie wymagają papierowych papilotek.)

Piec około 20 minut w temperaturze 190ºC.

Wystudzić.

Przygotować krem.

Z twarożku śmietankowego
Twarożek ubić z syropem z agawy i likierem.

Z jogurtu
Sitko wyłożyć dwiema warstwami gazy (do nabycia w aptekach). Wlać jogurt i pozostawić w lodówce do odcieknięcia na całą noc. (Uwaga: Dzięki temu jogurt będzie gęsty jak twarożek!)
Ubić odsączony jogurt z syropem z agawy i likierem.

Udekorować babeczki kremem, a następnie orzechami.

Smacznego 🙂

Read Full Post »

Czy patrząc na to danie przychodzi Wam na myśl „dieta odchudzająca”?

Ta rolada ma same zalety: wspaniały smak i intrygujący wygląd, zawiera szpinak (źródło witamin, szczególnie A, B, PP i C, żelaza, manganu, magnezu, miedzi, wapnia, fosforu i jodu, a także niezbędnych makroelementów, takich jak sód, czy potas) oraz łososia (bogate źródło białka, kwasu Omega-3, który dba o dobrą kondycję naszego serca i całego układu krążenia).

Wbrew pozorom nie jest trudna do zrobienia, ani wybitnie czasochłonna. Idealnie sprawdzi się jako przystawka na przyjęciu albo jako jedno z dań Wigilijnych.

Przepis pochodzi z jednej z moich ulubionych książek kulinarnych pt. „Wykwintna kuchnia światowa” Mary Berry

Uwaga:)
Dla urozmaicenia roladę zrobiłam w połowie z łososiem, a w połowie z suszonymi pomidorami. W ten sposób „za jednym zamachem” miałam po 10 porcji w dwóch rodzajach 🙂

Tak naprawdę, każdy może „puścić wodze fantazji” i stworzyć swoją „autorską” wersję rolady.
Ja mogę podpowiedzieć kilka wariantów:
– twarożek – można doprawić chrzanem; świeżymi ziołami i czosnkiem;
– łosoś – w jego miejsce można włożyć szynkę parmeńska; kawior;
– suszone pomidory – można je zastąpić (lub do nich dodać) posiekane oliwki; świeżą paprykę drobno pokrojoną;

Najważniejsze to znaleźć swoją ulubioną kombinację smaków, a składniki dobrać tak, aby rolada była kolorowa 😉

Składniki: (18-20 porcji)
1 opakowanie (450 g) mrożonego szpinaku – rozmrożonego i odsączonego na sitku
30 g (2 łyżki) masła
4 jajka – oddzielnie żółtka i białka
szczypta utartej gałki muszkatołowej
1 łyżka parmezanu
sól i pieprz

Farsz łososiowy: (na całą roladę)
1-2 szt twarożku śmietankowego (np. Philadelphia light lub Almette jogurtowy)
8-10 dużych plastrów wędzonego łososia

Farsz pomidorowy:
(na całą roladę)
1 opakowanie twarożku śmietankowego (np. Philadelphia light lub Almette jogurtowy)
10-15 suszonych pomidorów – odsączonych z oliwy i drobno posiekanych*
* Uwaga: W środek rolady można kłaść także całe pomidory suszone, ale wtedy trudniej jest pokroić gotową roladę.

Dodatkowo:
papier do pieczenia
bardzo ostry nóż do krojenia rolady
cytryna pokrojona na ósemki – do dekoracji

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do temperatury 220 stopni.

Odsączony szpinak smażyć przez 10 minut na 2 łyżkach oliwy. Połączyć z masłem. Odstawić do wystygnięcia.

Formę o wymiarach 20×30 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Papier delikatnie natłuścić oliwą.
(Uwaga: Można także użyć jeszcze większej formy, np. blachy z piekarnika. Placek szpinakowy będzie wtedy cieńszy.)

Szpinak połączyć z żółtkami oraz gałką muszkatołową i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą oraz pieprzem.

Białka ubić na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Dodać do szpinaku i delikatnie wymieszać.

Masę rozprowadzić równomiernie na papierze i wstawić do piekarnika. Piec 10-12 minut aż stężeje.

Placek szpinakowy wyjąć z piekarnika, oprószyć tartym parmezanem, przykryć arkuszem papieru do pieczenia i odwrócić. Pozostawić przykryty z obu stron papierem aż do wystygnięcia.

Ze szpinakowego placka zdjąć papier (ten na którym się piekł). Na wierzchu rozsmarować równomiernie twarożek. Ułożyć plastry łososia (lub posiekane suszone pomidory) tak aby pokryły całą powierzchnię.

Zwinąć roladę wzdłuż dłuższego brzegu. Owinąć ścisło folią aluminiową i wstawić do lodówki do schłodzenia na minimum 2 godziny (a najlepiej na całą noc).

Przed podaniem pokroić na plastry o grubości około 1 cm. Udekorować cząstkami cytryny.

Smacznego:)

Read Full Post »

Dzisiaj proponuję kurczaka w wydaniu jesiennym, czyli z dodatkiem soku jabłkowego i jabłek.

Jest to danie dla wszystkich, którzy lubią połączenie „słonego” ze „słodko-kwaśnym”.

Przyznam, że robiąc je po raz pierwszy wielokrotnie spoglądałam do przepisu, ale tak naprawdę jest to bardzo proste danie do przygotowania. Za drugim razem każdy zdoła zrobić je już z pamięci 🙂

Jest to moja adaptacja przepisu na Kurczaka po Normandzku, zaczerpniętego z tego miejsca.

Uwaga:)
Kurczaka z tego przepisu najpierw obsmaża się na patelni, a następnie piecze w piekarniku. Ja do przygotowania tego dania używałam, tak jak i Autorka przepisu, dużej i głębokiej patelni, którą można wstawić również do piekarnika. Można jednak zrezygnować z pieczenia w piekarniku, a mięso dusić odkryte na patelni. Zaletą wersji „piekarnikowej” jest chrupiąca skórka… Jeśli mam być szczera, to mięso kurczaka jest tak wilgotne i smakowite, że skórka nie ma w zasadzie znaczenia… Zresztą skórka to tylko zbędne kalorie 🙂

W taki sam sposób można przygotować także piersi kurczaka lub polędwiczki wieprzowe (wtedy w czasie pieczenia/duszenia mięso musi być przykryte, aby nie „wyschło”).


Składniki:

4 całe udka z kurczaka (u mnie tylko górna część)
2 jabłka (ja miałam odmianę Ligol i świetnie się sprawdziła)
1 duża cebula
1/2 szklanki brandy (najlepszy jest ponoć Calvados…)
175-200 ml soku jabłkowego bez cukru (użyłam soku dla dzieci firmy Gerber)
130 g musu jabłkowego bez cukru (1 mały słoiczek dla dzieci także firmy Gerber)
1 łyżka posiekanego świeżego tymianku (lub 1 łyżeczka suszonego)
oliwa z oliwek
sól i pieprz

Wykonanie:
Udka kurczaka umyć, osuszyć, oprószyć solą i odstawić do lodówki na 20 minut.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 175 stopni.

Jabłka (wraz ze skórką) podzielić na ósemki i wykroić gniazda nasienne. Cebulę pokroić w piórka.

Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i smażyć jabłka aż się lekko zrumienią na brzegach (max 5 minut). Zdjąć i odstawić.

Na patelnię wlać kolejne 2-3 łyżki oliwy i obrumienić ze wszystkich stron kurczaka (3-5 minut po każdej stronie). Zdjąć i odstawić.

Na patelnię wrzucić pokrojoną cebulę. Smażyć chwilę, aż cebula zacznie zmieniać kolor na „złoto-brązowy”. Wlać brandy, a po chwili sok oraz mus jabłkowy. Całość zagotować. Dodać tymianek i posolić do smaku.
Włożyć porcje kurczaka, skórą do góry. (Uwaga: Mięso może być zanurzone w sosie tylko do max 3/4 swojej wysokości. Skórka musi wystawać ponad powierzchnię!)

Patelnię wstawić do piekarnika i piec 30 minut (lub pozostawić patelnię na kuchni i dusić mięso bez przykrycia przez taki sam czas).

Wyjąć patelnię z piekarnika (OSTROŻNIE UCHWYT BĘDZIE BAAARDZO GORĄCY!!!). Mięso kurczaka wyjąć na półmisek i trzymać w cieple. W tym czasie patelnię z sosem postawić z powrotem na średnim ogniu. Dodać obsmażone ósemki jabłek i dusić aż jabłka będą prawie miękkie, a sos zgęstnieje.

Jabłka ułożyć na półmisku obok porcji kurczaka i polać sosem. Udekorować gałązkami tymianku.

Smacznego:)

Read Full Post »

Śniadaniowe danie rodem z Francji, gdzie nosi ładnie brzmiącą nazwę „Oeufs cocotte”.

Poprzednio proponowałam jajka w kokilkach ze szpinakiem, tym razem będzie wersja z pieczarkami.

Ilość „wariacji” tego dania jest ogromna i na pewno jeszcze nie raz będę do nich wracać. 🙂

Składniki:
(na 2 porcje)
2 jaja
2-3 pieczarki (lub kilka świeżych kurek)
1 łyżka cebuli drobno posiekanej
2 łyżeczki śmietany kremówki
1 łyżka ostrego tartego sera (np. Cheddar)
sól i pieprz
oliwa z oliwek do wysmarowania kokilek
posiekany szczypiorek do posypania

2 kokilki do zapiekania (pojemności około pół szklanki)

Wykonanie:
Rozgrzać piekarnik do temperatury 200 stopni. Wysmarować oliwą dwie foremki do zapiekania.

Pieczarki pokroić na plasterki lub w drobną kostkę. Wymieszać z posiekaną cebulą. Lekko posolić.

Do każdej z wysmarowanych kokilek nałożyć najpierw połowę pokrojonych pieczarek i cebuli, na to wbić jajko (ostrożnie, aby żółtko pozostało w całości). Wszystko posypać pieprzem i połową utartego sera, a na koniec polać łyżeczką śmietany.

Kokilki wstawić do większego szklanego naczynia. Na dno tego naczynia wlać gotującą wodę do połowy wysokości kokilek.

Wstawić do piekarnika i piec 10-12 minut. (Uwaga: Po 10 minutach jajko powinno być w wersji „na miękko”, a po 12 „pół na twardo”, tzn. białko jest ścięte, a żółtko jest w połowie płynne…)

Przed podaniem posypać posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego:)

Read Full Post »

Older Posts »