Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Wrzesień 2010

Upieczony schab „zamknięty” w klarownej galaretce wygląda nie tylko ładnie, ale jeszcze pozostaje dłużej soczysty.
Wspaniale smakuje podany z musem chrzanowym albo z marynowanymi grzybkami.

Schab upieczony ze śliwkami, albo morelami podany na półmisku z innymi wędlinami będzie niewątpliwie jego wspaniałą ozdobą.

Rodzina zażyczyła sobie „Vitello tonnato”… Przygotowując mięso postanowiłam „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”, połowa schabu została wykorzystana zgodnie z zamówieniem, a drugą część nadziałam śliwkami i tak powstało prezentowane dzisiaj danie 😉

Uwaga:)

KLAROWANIE WYWARU DO GALARETY
Przedstawiam wykorzystywany przez moją Mamę od wielu lat niezawodny sposób na otrzymanie, czystego, przejrzystego wywaru, który można następnie wykorzystać do sporządzenia galarety.

Wyjątkowo spektakularne rezultaty sposób ten daje przy klarowaniu wywarów rybnych, są one bowiem zazwyczaj baaardzo mętne. Warto jednak z niego korzystać także przygotowując galarety na bazie wywaru warzywnego lub mięsnego.

Potrzebne będą:
2-3 białka z jajka kurzego na sklarowanie 1 litra wywaru
2 łyżeczki octu
sitko wyłożone gazą

Zimny wywar mieszamy w garnku z octem i białkami (najlepiej trzepaczką rózgową, ale widelec też „zadziała”). Wywar razem z białkami podgrzewamy aż do zagotowania, często mieszając. Gdy wywar się zagotuje na wierzchu utworzy się gruba piana ze ściętych białek. Wywar musi wrzeć przez 2-3 minuty. Po tym czasie przecedzamy całość przez sitko wyłożone gazą i otrzymujemy idealnie klarowny wywar 🙂

Składniki:
1 kg schabu środkowego bez kości (powinien być nie za gruby, raczej jasny i miękki w dotyku)
10-15 śliwek suszonych bez pestek, najlepiej dość twardych (lub 10 suszonych moreli)
majeranek
sól peklowa (lub zwykła)
przeciśnięty czosnek
pieprz

Galareta
1 litr sklarowanego wywaru (metoda jw.)
4-6 czubatych łyżeczek żelatyny*
*Ilość żelatyny zależy od rodzaju użytego wywaru (przy rybnych i mięsnych można dodać mniej) oraz od temperatury w jakiej będziemy podawali nasze danie (jeśli będzie bardzo ciepło, albo danie będzie miało stać na stole kilka godzin to musimy użyć więcej żelatyny).

Wykonanie:
Mięso umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem i dokładnie natrzeć solą peklową, pieprzem i przeciśniętym czosnkiem. W jeden koniec wbić nóż (ja używam takiego zwykłego stołowego) i „przepchnąć” go aż na drugi koniec. Można także zrobić 1-2 cm nacięcie nożem a potem „przepchnąć tunel” trzonkiem od drewnianej łyżki. W powstały tunel (tunele) wepchnąć suszone śliwki (i/lub morele). (Uwaga: Schab można nadziać jednym rodzajem owoców, lub np. jeden tunel śliwkami, a drugi morelami. Radzę używać raczej twardych owoców, bo łatwiej się je „upycha” oraz nie rozmazują się tak bardzo przy krojeniu gotowego, upieczonego schabu. Ja niestety miałam ostatnio tylko pyszne, miękkie śliwki kalifornijskie i stąd na plastrach widać małe smugi z miąższu śliwkowego…)

Gotowy, nadziany schab oprószyć majerankiem i ścisło zawinąć w 3-4 warstwy folii aluminiowej. Pozostawić w lodówce na 12-24 godziny.

Zawinięty schab wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika (Uwaga: Dobrze jest aby blachę, na której kładziemy mięso zabezpieczyć dodatkową warstwą folii aluminiowej, ponieważ w czasie pieczenia z mięsa wypływa część sosu, który „lubi” się przypalać utrudniając późniejsze domycie blachy…)
Piec 35 minut (lub 40 jeśli schab jest wyjątkowo gruby). Pozostawić do wystygnięcia w wyłączonym piekarniku (można nawet na całą noc).

Przygotować galaretę. Odmierzoną ilość żelatyny namoczyć w 1/3 szklanki zimnej wody i pozostawić na 5 minut do napęcznienia.

Metoda 1:
Wstawić do kuchenki mikrofalowej i podgrzać na średniej mocy (600W) aż do rozpuszczenia się żelatyny (30-60 sekund). Połączyć z wywarem i dokładnie wymieszać.
Metoda 2: Szklankę z napęczniałą żelatyną dopełnić gorącym wywarem i dokładnie wymieszać. Wlać do reszty gorącego wywaru i dokładnie wymieszać.

Odstawić galaretę w chłodne miejsce aby lekko stężała (do konsystencji rzadkiego kisielu).

Upieczony, zimny schab pokroić na plastry o grubości do 1 cm i ułożyć na półmisku, udekorować ziołami (natka, tymianek…). Zalać tężejącą galaretą i wstawić do lodówki na minimum godzinę.

(Uwaga: Niewykorzystaną galaretę można wlać do płaskiego naczynia. Pozostawić do zastygnięcia w lodówce, a następnie pokroić w drobną kostkę i wykorzystać do dodatkowego przybrania)

Schab podawać z musem chrzanowym (wymieszany w równych ilościach: chrzan, majonez i jogurt naturalny) lub marynowanymi grzybkami.

Smacznego:)

Read Full Post »

Bardzo lubię połączenie słodko-kwaśnej gruszki z ostrym, słonym smakiem sera pleśniowego. Tym razem duet ten uzupełnia jeszcze szynka parmeńska.
Jest to wprost idealna przekąska na przyjęcie, ale równie dobrze sprawdzi się w roli sałatki na lunch:)

Danie przygotowane na podstawie przepisu z październikowego wydania miesięcznika „Moje Gotowanie”

Uwaga:)
W oryginalnej wersji całe gruszki były „oblepione” tartym serem pleśniowym i owinięte plasterkiem boczku… Na zdjęciu w gazecie rzeczywiście prezentują się bardzo apetycznie, ale…
– „oblepianie” obranej gruszki tartym serem – nie jest to zajęcie trywialne; polecam osobom o silnych nerwach;)
– cała gruszka jest wielce fotogeniczna – natomiast na przyjęciu dużo lepiej sprawdzą się „ćwiarteczki”, takie prawie na jeden kęs:)

Składniki:
małe, twarde gruszki
ser pleśniowy
długie plasterki szynki parmeńskiej (lub innej podobnej)
sałata rukola

Wykonanie:
Gruszki w całości – wersja „Glamour”
Gruszki obrać ze skórki tak aby pozostał ogonek. Ściąć plasterek z dołu, aby gruszka równo stała. Oblepić startym na tarce serem pleśniowym i owinąć plasterkiem szynki parmeńskiej. (Uwaga: Ja posypałam każdy plasterek szynki pokruszonym serem pleśniowym, „przyklepałam” go do szynki i tak przygotowanymi plastrami owijałam gruszki.)

„Ćwiarteczki” gruszki – wersja „Finger food”

Gruszki obrać, przekroić na ćwiartki i wykroić gniazda nasienne. Na środku każdej ćwiartki położyć kawałek sera pleśniowego. Całość zawinąć w plasterek szynki parmeńskiej i spiąć wykałaczką.

Obie wersje: Piec 10 minut w piekarniku nagrzanym do 190-200 stopni. Podawać na „łożu” z rukoli. Można dodatkowo skropić sosem balsamicznym.

Smacznego:)

Read Full Post »

Jak dla mnie jest to absolutny „szlagier” kuchni greckiej. Danie, które łączy w sobie „cały obiad”: warzywa, mięso i pyszny sos.

Tradycyjna musaka (moussaka) jest kilku-warstwową zapiekanką z grillowanych bakłażanów, sera, mielonego mięsa z dodatkiem pomidorów, papryki, cebuli, czosnku i przykrywającego wierzch całości sosu beszamelowego.

W proponowanej przeze mnie wersji musaki, warstwę sosu beszamelowego zastąpiłam równie smaczną, ale nie zawierającą mąki i masła, warstwą sosu kremowo-serowego. Gorąco polecam:)

Uwaga:)
Danie można jeść bezpośrednio po przygotowaniu, ale wtedy musimy je nakładać łyżką. Można także musakę przygotować dzień wcześniej i schłodzić w lodówce przez noc. Wtedy udaje się ją pokroić w równiutkie kwadraty, ułożyć „gustownie” na talerze i tak podgrzewać w piekarniku lub w kuchence mikrofalowej.
Można ją także zamrozić i w ten sposób przechować „na zaś”. 🙂

Jednocześnie radzę za jednym zamachem przygotować podwojoną porcję farszu mięsnego. Nie wykorzystaną do musaki część zamrażamy i możemy wykorzystać do innych dań (np. faszerowanej cukinii) innego dnia.

Składniki (na 6 dużych porcji – naczynie żaroodporne 16×25 cm):
2 bakłażany (raczej duże)
1/2 kg mielonego chudego mięsa wołowego
2 cebule
1 papryka
1 puszka pomidorów bez skórki (lub 3-4 świeże, obrane ze skórki pomidory + 1-2 łyżki koncentratu pomidorowego)
2-3 ząbki czosnku
sól, pieprz, oregano
oliwa z oliwek
100 g żółtego, ostrego tartego sera, np. cheddar (3-4 łyżki do sosu kremowego + reszta do posypywania kolejnych warstw zapiekanki)
100 g sera feta
2 łyżki mleka

Wykonanie:
Bakłażana pokroić wzdłuż na cienkie (1/2 cm) plastry. Każdy plaster posolić i zostawić na sicie na 20-30 minut aby puścił sok (pozbędziemy się w ten sposób goryczy). Po tym czasie plastry opłukać, osuszyć ręcznikiem papierowym i smażyć na złoto na gorącej oliwie. (Uwaga: Ja smaruję surowe plastry pędzelkiem maczanym w oliwie, dzięki temu bakłażany nie „piją” zbyt dużo oliwy oraz unikam nadmiernego pryskania tłuszczu w czasie smażenia.)

Na gorącej oliwie i dość silnym ogniu smażyć partiami (max 20-25 dag na raz) mielone mięso do czasu aż zmieni kolor i odparuje prawie cały płyn. (Uwaga: Nie można smażyć na raz zbyt dużej ilości, ponieważ mięso puści sos i będzie bardziej „duszone” niż „smażone”.) Odstawić na bok.

W rondlu usmażyć na oliwie cebule pokrojone w drobną kostkę. Dodać drobno pokrojoną paprykę i przeciśnięty czosnek. Następnie do rondla wlać rozdrobnione pomidory wraz z sosem. Dusić aż wszystkie warzywa będą miękkie, a sam sos lekko zgęstnieje. Połączyć z usmażonym wcześniej mięsem. Wszystko doprawić do smaku solą, pieprzem i oregano.

Uwaga: Ja zasadniczo skróciłam sobie proces gotowania, ponieważ cebule, paprykę, pomidory i czosnek zastąpiłam przygotowanym wcześniej i zawekowanym sosem adżika 😉

Naczynie żaroodporne (o głębokości ok 6-8 cm) wysmarować oliwą. Na dnie ułożyć pierwszą warstwę usmażonych bakłażanów (plasterki muszą na siebie lekko zachodzić, jak dachówki). Na bakłażany nałożyć ok 1 cm warstwę masy mięsnej. Posypać lekko utartym żółtym serem. Powtarzać tak kolejne warstwy aż do „wyczerpania” składników.

Przygotować sos kremowo-serowy. Na patelnię wlać 2 łyżki oliwy oraz 2 łyżki mleka. Dodać pokruszony ser feta oraz 3-4 łyżki tartego żółtego sera. Podgrzewać na małym ogniu do czasu aż sery się rozpuszczą i utworzy się jednolity sos kremowy. Tym sosem posmarować wierzch zapiekanki.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 30 minut w temperaturze 190-200 stopni.

Podawać oczywiście z grecką sałatką;)
Smacznego!

Read Full Post »

Bardzo smaczne ciasto, w którym „pierwsze skrzypce” grają jabłka, a wtórują im suszone morele. Reszta „orkiestry” to także sami „wirtuozi” zdrowego odżywiania, od naturalnego jogurtu aż po mąkę pełnoziarnistą!

Zapraszam na „koncert” 😉

Tutaj przepis w wersji oryginalnej.

Uwaga:)
Moja Przyjaciółka piecze Najlepszą Szarlotkę Świata (niestety nie ma dla tej szarlotki miejsca na moim blogu…).
Za Przyjaciółki przykładem, oprócz jabłek dodałam do ciasta suszone morele i skórkę z cytryny. Daje to przynajmniej namiastkę Tamtej Szarlotki, a kwaskowy smak moreli i delikatny aromat cytryny dają ciastu zupełnie nowy „wymiar smaku” 😉

Składniki:
3 jaja
100g cukru brzozowego (lub fruktozy)
125 g jogurtu naturalnego
100 g mąki pszennej
100 g mąki pszennej razowej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jabłka (lub gruszki)
6-8 suszonych moreli
skórka otarta z 1 cytryny
100 g migdałów w płatkach
2-3 łyżki brązowego cukru
pół łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka esencji waniliowej

Wykonanie:
Owoce obrać i pokroić w kostkę (można zostawić kawałek pokrojony w plasterki do ozdobienia wierzchu). Morele pokroić w drobną kostkę.

Jajka zmiksować z cukrem, wanilią i szczyptą soli. Dodać jogurt.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Wymieszać z masą jajeczną. Do ciasta dodać cynamon, jabłka, morele i skórkę cytrynową.

Ciasto wlać do foremki wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej margaryną (u mnie tortownica o średnicy 28 cm). Na wierzchu położyć kilka kawałków jabłek, posypać migdałami i brązowym cukrem.

Wstawić do gorącego piekarnika i piec 40-50 minut w temp. 170-180 stopni.

Smacznego:)

Polecam także inne ciasto razowe z owocami

Read Full Post »

Dzisiaj przedstawiam bardzo smaczne filety z kurczaka we włoskim stylu.
Jest to z pewnością wspaniała propozycja na przyjęcia. Gwarantuję, że goście będą zachwyceni (myślę, że nawet Ci, którzy za szpinakiem nie przepadają).
Jest to danie może odrobię bardziej pracochłonne, ale zaręczam, że jego smak zrekompensuje nam to z nawiązką.

Uwaga:)
Niewątpliwą zaletą tego dania jest fakt, że można je przygotować nawet kilka (kilkanaście) godzin przed pieczeniem, kiedy akurat mamy na to czas (i ochotę!). Potem wystarczy wstawić je do gorącego piekarnika i po pół godzinie podać gotowe na stół 🙂

Składniki:
4 piersi kurczaka
1 opakowanie mrożonego szpinaku (lub 1 reklamówka pełna liści świeżego szpinaku)
1 cebula
2-3 ząbki czosnku
1 ser mozarella w zalewie
8-10 plastrów szynki parmeńskiej (lub innej podobnej)
oliwa z oliwek
sól i pieprz do smaku

Wykonanie:
Na 2 łyżkach oliwy zeszklić posiekaną drobno cebulę. Szpinak rozmrozić i odsączyć (świeży umyć, oderwać twarde łodygi). Smażyć na oliwie aż odparuje cały płyn (trwa to do 10 minut). Pod koniec smażenia dodać przeciśnięty czosnek, usmażoną cebulę i doprawić wszystko solą i pieprzem do smaku. Przestudzić.

Ser mozarella pokroić w drobną kostkę. Dodać do szpinaku i dobrze wymieszać cały farsz.

W filetach zrobić głębokie nacięcia w kształcie kieszonki. Mięso delikatnie oprószyć solą i pieprzem. W kieszonki nakładać farsz szpinakowy (Uwaga: Kieszonek nie musimy niczym spinać!).

Na desce do krojenia układać po 2-3 plastry szynki, tak aby na siebie zachodziły i tworzyły rodzaj prostokąta. Na jednym z końców prostokąta ułożyć filet z kurczaka i zrolować, owinąć go szynką.

Gotowe filety ułożyć w naczyniu żaroodpornym i polać delikatnie oliwą. (Uwaga: Można je tak przechowywać w lodówce nawet kilkanaście godzin.)

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piec około 25 minut. Podawać od razu.

Smacznego:)

Read Full Post »

Jest to danie, które pojawia się na naszym stole już od dobrych kilku lat i jeszcze się nam nie znudziło. W dobie „przeddietowej” podawałam je z ryżem ugotowanym na sypko, dzisiaj serwuję ze smażoną cukinią lub świeżą sałatką.

Uwaga:)
Jeśli zostanie nam trochę ryby w pomidorach i nie będzie już chętnych do zjedzenia jej na ciepło, proponuję zmiksować wszystko na pastę (usuwając przedtem zapieczony ser!), schłodzić i podać następnego dnia na śniadanie. Pasta będzie świetnym dodatkiem np. do jajek na twardo:)

Składniki:

2 filety rybne bez ości (mogą być także mrożone kostki rybne)
2 puszki pomidorów bez skórki (lub w sezonie letnim – 10 świeżych pomidorów, obranych ze skórki)
3-4 ząbki czosnku
1-2 łyżki tartego żółtego sera
oliwa z oliwek
sól, pieprz i przyprawa do ryb
1 łyżka posiekanej natki pietruszki

Wykonanie:
Filety rybne doprawić solą, pieprzem i przyprawą do ryb. Naczynie żaroodporne wysmarować oliwą z oliwek. Ułożyć w nim filety rybne i skropić oliwą. Wstawić do nagrzanego do 190-200 stopni piekarnika i piec 20-25 minut. (Uwaga: Rybę można także usmażyć na patelni.)

W tym czasie w rondlu zagrzać 3 łyżki oliwy, wcisnąć czosnek i chwilę smażyć. Dodać pokrojone pomidory i gotować aż sos będzie dobrze gorący (ale nie musi się zagotować). (Uwaga: Jeśli używamy świeżych pomidorów, to należy sos dusić dużo dłużej, do czasu aż część soku wyparuje i sos będzie dość gęsty. Może to trwać nawet 20-30 minut.)

Gdy ryba będzie już upieczona przygotować kolejne naczynie żaroodporne, w którym będziemy podawać danie na stół. Na dno naczynia wlać 1/3 sosu pomidorowego. Ułożyć upieczone ryby i polać resztą sosu pomidorowego. Posypać po wierzchu posiekaną natką pietruszki oraz tartym serem.

Zapiekać w piekarniku nagrzanym do 190-200 stopni przez około 20-30 minut (ser powinien się ładnie rozpuścić i delikatnie przyrumienić).

(Uwaga: Jeśli zarówno ryba jak i sos były gorące to czas pieczenia można skrócić nawet do 10-15 minut, danie musi „siedzieć” w piekarniku tylko tyle, aby rozpuścił się ser.

Ja bardzo często szykuję to danie 2-etapowo. Wcześniej piekę rybę i robię sos, a wszystko razem zapiekam dopiero na 30 minut przed podaniem. Wtedy musi to być dłużej, aby wszystko było równomiernie gorące.)

Smacznego:)

PASTA RYBNA DO JAJEK

„Resztkę” ryby w pomidorach, która nie została zjedzona na gorąco, zmiksować w blenderze (przed miksowaniem usunąć zapieczony żółty ser!!!). Doprawić do smaku solą, pieprzem, ostrą papryką i ulubionymi ziołami. Podawać do jajek na twardo, smażonych krążków z cukinii…

Smacznego:)

Read Full Post »

KAPUŚNIAK

Pogoda, a raczej niepogoda skłaniają do powrotu do „korzeni”, do tradycyjnej Kuchni Polskiej.
Dzisiaj jedna z najsmaczniejszych zup, rozgrzewająca, zdecydowanie kwaśna (na południu Polski zwą ją nawet „kwaśnicą”!), z wyraźną „wędzoną nutką”.

Uwaga:)
Tak jak to ma miejsce ze wszystkimi gotowanymi przeze mnie zupami, część zupy od razu wekuję w słoiki i wstawiam do lodówki. Będzie gotowa kiedy tylko przyjdzie nam na nią ochota:)

Składniki:
30-50 dag kiszonej kapusty
1,5 litra wywaru wołowego (u mnie z pręgi)
2 cebule
3-4 plastry surowej, chudej wędzonki (o grubości około 1/2 cm)
1 marchewka
1 pietruszka
1/4 selera
1-2 ząbki czosnku
3-4 suszone grzybki (opcjonalnie)
1/2 łyżeczki kminku
sól i pieprz do smaku

Wykonanie:
Marchewkę, pietruszkę i selera zetrzeć na grubej tarce.

Plastry wędzonki pokroić w drobną kosteczkę. Na 2 łyżkach oliwy usmażyć skwareczki z wędzonki. Dodać cebule pokrojone w piórka i smażyć aż się lekko zrumienią.

Do garnka z cebulą i skwarkami dodać kiszoną kapustę i utarte na tarce warzywa. (Uwaga: Jeśli kapusta jest baaardzo kwaśna, można ją najpierw opłukać w zimnej wodzie i dobrze odcisnąć.) Całość zalać wywarem. Dodać suszone grzyby, przeciśnięty czosnek, kminek, liść laurowy, po 2 ziarenka czarnego pieprzu i ziela angielskiego. Doprawić do smaku solą oraz pieprzem.

Doprowadzić do wrzenia i dalej gotować na wolnym ogniu około godziny, aż kapusta będzie miękka.

Jeśli zupa będzie zbyt gęsta dodać więcej wywaru lub po prostu gorącej wody.

Smacznego:)

Na chłodne, jesienne dni polecam także zupę gulaszową

oraz zupę meksykańską

Read Full Post »

W kolejnym odcinku serialu „Podróże z widelcem” zapraszam do… Teksasu w USA. To właśnie tam, a nie w Meksyku, narodziło się danie o nazwie „Fajitas”. Jako pierwsi stworzyli je pod koniec lat 60’tych pracujący w Teksasie meksykańscy kowboje 🙂

Tutaj można przeczytać jak powstały pierwsze „Fajitas”.

Uwaga:)

Nazwa dania pochodzi od hiszpańskiego słowa „faja”, które znaczy „pasek”. „Fajita” jest zdrobnieniem tego słowa, a więc znaczy „paseczek”. I tak danie to składa się z paseczków mięsa (oryginalnie wołowiny, obecnie także z kurczaka, a nawet krewetek) podawanych z salsą pomidorową, guacamole (pastą z awokado), serem, gęstą śmietaną oraz tradycyjnym plackiem z mąki kukurydzianej, a mianowicie tortillą.

Ja na potrzeby diety, stworzyłam wersję „skróconą”. Podaję więc mięso, a obok dozwolone dodatki;)

Przy tym daniu bardzo ważna jest „logistyka”.
Oto harmonogram prac: 😉
1. Kroimy i marynujemy mięso; wstawiamy je do lodówki na 1 godzinę;
2. Kroimy cebulę w piórka – do mięsa;
3. Szykujemy salsę z pomidorów i odstawiamy do lodówki, aby smaki się „przegryzły”;
4. Trzemy na drobnej tarce ostry żółty ser, przykrywamy folią aby nie wysechł i wstawiamy do lodówki;
5. Robimy pastę z awokado; NIE WYRZUCAMY PESTKI! w gotowe guacamole lekko „wciskamy” pestkę z awokado, przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki; pestka ma zapobiec zbyt szybkiemu ciemnieniu pasty;
6. Smażymy fajitas;
7. Podajemy na stół gorące fajitas oraz wszystkie wcześniej przygotowane dodatki;
8. Oblizujemy paluszki i gładzimy brzuszki po dobrym jedzeniu 😉

FAJITAS Z KURCZAKA
Składniki:
1 cała pierś z kurczaka
1 cebula pocięta w piórka
1 papryka pocięta w paseczki (ja tym razem ją pominęłam)
2-4 ząbki czosnku
1/4 łyżeczki kminek
1/2 łyżeczki słodka papryka
pieprz cayenne – ilość wedle gustu
oliwa z oliwek
sól i pieprz

Wykonanie:
Pierś kurczaka pociąć w cieniutkie paseczki.

W kubeczku wymieszać 4 łyżki oliwy z oliwek z przeciśniętym czosnkiem, kminkiem, słodką papryką, pieprzem cayenne, solą oraz czarnym pieprzem.

Mięso zalać przyprawioną oliwą, dobrze wymieszać i pozostawić na godzinę w lodówce.

Na patelnię wlać 2 łyżki oliwy i na dużym ogniu usmażyć piórka cebuli aż nabiorą złotego koloru. W czasie smażenia posolić i popieprzyć. Zdjąć na talerz i odstawić. To samo robimy z papryką pociętą na cieniutkie paseczki.

Na patelnię wrzucać partiami mięso z kurczaka i smażyć na silnym ogniu aż zmieni kolor i się przyrumieni. (Uwaga: Nie można smażyć na raz zbyt dużej ilości, ponieważ mięso puści sos i będzie bardziej „duszone” niż „smażone”)

Na koniec wrzucić na patelnię całe usmażone mięso i wymieszać z wcześniej usmażoną cebulą i papryką.

SALSA ZE ŚWIEŻYCH POMIDORÓW

1-2 obrane ze skórki i pokrojone w kostkę dojrzałe pomidory
1/2 czerwonej cebuli drobno posiekanej
1/3 żółtej papryki pokrojonej w kosteczkę
kawałek papryczki chilli – bardzo drobno posiekanej (lub 1/2 łyżeczki Tabasco)
1 przeciśnięty ząbek czosnku
1 łyżka posiekanej kolendry (lub natki pietruszki)
1 łyżka soku z limonki (lub z cytryny)
sól i czarny pieprz

Wykonanie:
Wszystkie składniki wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Wstawić do lodówki aby smaki się „przegryzły”.

GUACAMOLE

Składniki:
1 dojrzałe awokado
1-2 łyżki soku z limonki (lub z cytryny)
sól i biały pieprz do smaku

Wykonanie:
Awokado przekroić na połowę, obrać, a PESTKĘ ZACHOWAĆ .
Miąższ z owocu zmiksować w blenderze z dodatkiem soku z limonki, soli i pieprzu. (Uwaga: ilość soku z limonki, soli i pieprzu należy dopasować do własnego smaku)
Gotowe guacamole przełożyć do naczynia, w którym będzie podawane. W środek lekko „wcisnąć” pozostawioną pestkę (usuwamy ją przed podaniem na stół), przykryć folią i wstawić do lodówki.

Smacznego:)

Read Full Post »

Sernik ten jest baaardzo kremowy i wilgotny, a przy tym nie za słodki. Bliżej mu do „New York Cheesecake” niż polskiego tradycyjnego sernika pieczonego.

To jest na pewno nasz ulubiony sernik, który cieszy się ogromnym wręcz powodzeniem na wszystkich uroczystościach rodzinnych i domowych przyjęciach. Przepis był wielokrotnie udoskonalany, aż osiągnęliśmy „sernik idealny”.
Teraz natomiast powstała jego kolejna wersja – light.

Uwaga:)
W wersji podstawowej* podawałam go pokrytego wiśniową frużeliną, teraz w wersji light najczęściej serwuję go ze świeżymi owocami (truskawkami, malinami, borówkami) lub z polewą z czarnej czekolady.

*Jeśli ktoś jest zainteresowany wersją podstawową i chciałby otrzymać na nią przepis, to proszę o zaznaczenie tego w komentarzach 🙂



Składniki:

1,10 sera twarogowego + 125 g serka kremowego Philadelphia (lub 1,25 kg sera twarogowego)
Uwaga:) W serniku najważniejszy jest ser! Ja ostatnio korzystam z Twarogu Śmietankowego President, ale uwaga moja dotyczy wszystkich serów na sernik jakie oferowane są w supermarketach. Na ogół zawierają one mniejszą lub większą ilość serwatki. Sernik będzie dużo lepszy jeżeli ser wyłożymy do sitka wyścielonego gazą i pozostawimy do odcieknięcia na 4-6 godzin, a najlepiej na całą noc. Z doświadczenia wiem, że z 2 kg sera wycieka ok 20 dag płynu!!!

10-20 dag cukru brzozowego/fruktozy (ilość zależy głównie od kwaśności sera, ale i od tego czy sernik będzie podawany z owocami czy z polewą z gorzkiej czekolady; ja daję max 15 dag, chyba, że ser jest ekstremalnie kwaśny…;)
3 łyżki mąki pszennej
5 jajek
2 żółtka
1 zapach rumowy (lub 1 łyżka tartej skórki z cytryny lub pomarańczy)

Spód
migdały pocięte na płatki

Wykonanie:

Przygotować tortownicę (średnica 26 cm). Dno wyłożyć papierem do pieczenia, a boki wysmarować margaryną i w miarę możliwości oblepić płatkami migdałowymi. Pozostałe płatki wysypać na dno tortownicy (warstwa min pół cm).

Sery zmiksować z cukrem brzozowym i mąką. Ciągle miksując, kolejno wbijać jajka i żółtka. Dodać zapach rumowy (lub otartą skórkę cytrynową/pomarańczową).

Masę wyłożyć na spód z migdałów. Piec na najniższej półce piekarnika przez 10 minut w temperaturze 230-240 stopni, a potem jeszcze 60 minut w temperaturze 130-140 stopni. (Gdyby sernik nadmiernie się rumienił, przykryć go arkuszem papieru do pieczenia.)

Po wystudzeniu schłodzić w lodówce przez min 1 godzinę. Przed podaniem udekorować świeżymi owocami.

Smacznego:)

Wersja z polewą czekoladową. Przygotować polewę czekoladową. 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady rozpuścić w kuchence mikrofalowej z dodatkiem 2 łyżeczek masła i 2 łyżeczek mleka. Jeszcze ciepły sernik polać polewą czekoladową i pozostawić do zastygnięcia.
Zamiast polewać ciasto polewą można samemu pobawić się i zrobić ozdoby z gorzkiej czekolady, takie tak ten wachlarzyk na zdjęciu. W tym celu rozpuszczamy w kuchence mikrofalowej 1/3 tabliczki czekolady z dodatkiem 1 łyżeczki masła i 1 łyżeczki mleka. Na tacy lub desce do krojenia kładziemy arkusz papieru do pieczenia. Płynną czekoladę przelewamy do torebki foliowej. Nożyczkami odcinamy rożek torebki i rysujemy wachlarzyki, kwiatki, klucze wiolinowe… na przygotowanym arkuszu papieru. Tacę z czekoladowymi ozdobami wstawiamy do lodówki aby zastygły.

Read Full Post »

Przepraszam, ale będę nieskromna… Stworzyłam ARCYDZIEŁO!
Nie będę ukrywała, że stało się to trochę przypadkiem („Stan lodówki – Matką wynalazków”) 😉
Miałam koszyczek pięknych borowików, oraz bakłażana („na granicy” terminu przydatności)… Ani jedno, ani drugie nie mogło dłużej czekać w lodówce na swoją kolej.
„Czy z połączenia tych smaków może wyjść coś dobrego?”
Może!
Okazało się, że jest to „para wprost dla siebie stworzona”!

„Zrazy” smakowały fenomenalnie „same w sobie”, ale z kremowym sosem to już było, wcześniej wspomniane, Arcydzieło.
Do zrazików podałam usmażone na 2 łyżkach oliwy „steki” z polędwiczek wieprzowych. Wyszło danie, którego nie powstydziłaby się żadna z najlepszych restauracji 🙂

Uwaga:)
Myślę, że to danie będzie także bardzo smaczne, jeśli zamiast borowików użyjemy innych grzybków (maślaki, podgrzybki, pieczarki, kurki…). W związku z tym, że te inne grzybki są mniej aromatyczne, proponuję zarówno do farszu jak i sosu dodać więcej czosnku i może odrobinę ulubionych ziół.

Można także „poeksperymentować” z sosem… Myślę, że dodatek koperku mógłby być ciekawy 😉

Składniki:
1 duży bakłażan
10-15 borowików (oddzielnie nóżki i kapelusze!)
2-4 cebulki dymki (lub 1 średnia cebula)
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek

sos
1/4 szklanki mleka 2%
2-3 łyżki twarożku śmietankowego (np. Philadelphia light)
2-3 łyżki sera cheddar (lub gruyere, lub innego żółtego o zdecydowanym, ostrym smaku)
1 łyżeczka posiekanego szczypiorku

Wykonanie:
Bakłażana pokroić wzdłuż na cienkie (1/2 cm) plastry. Każdy plaster posolić i zostawić na sicie na 20-30 minut aby puścił sok (pozbędziemy się w ten sposób goryczy). Po tym czasie plastry opłukać, osuszyć ręcznikiem papierowym i smażyć na złoto na gorącej oliwie.

Przygotować farsz do „zrazów”. Nóżki borowików utrzeć na tarce z dużymi oczkami. Na patelni udusić posiekaną cebulkę. Dodać przeciśnięty ząbek czosnku oraz utarte nóżki grzybowe i dusić 5-10 minut, aż odparuje cały płyn. Doprawić do smaku solą i pieprzem (uczciwie!).

Plastry bakłażana posmarować przygotowanym farszem grzybowym. (Uwaga: Szczypiorkowa „kokardka” na zdjęciach jest tylko i wyłącznie aby „ciszyć oko” i można z niej zrezygnować.)

Przygotować sos. Na patelni (może być ta sama, na której robiliśmy farsz), przesmażyć pokrojone na plasterki borowikowe kapelusze. Gdy płyn odparuje zalać grzyby mlekiem, dodać twarożek śmietankowy i tarty cheddar. Mieszając gotować na średnim ogniu przez około 5 minut, aż sos odpowiednio zgęstnieje.

(W tym czasie na drugiej patelni usmażyć szybko „steki” z polędwiczek wieprzowych. Plastry mięsa grubości około 2 cm, lekko spłaszczyć ręką, posolić i popieprzyć i smażyć na gorącej oliwie po 1-2 minuty z każdej strony).

Zrazy bakłażanowe włożyć do sosu i chwilę razem podgrzewać (lub przygrzać w kuchence mikrofalowej i polać sosem na talerzu).

Podawać gorące jako osobne danie lub jako dodatek do „steków” z polędwiczek wieprzowych.

Smacznego:)

A oto zrazy w wykonaniu Czytelniczki LS 🙂

Read Full Post »

Older Posts »