Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posty oznaczone jako ‘Śniadanie’

jajecznica ze szparagami20134

Pyszne śniadanie!
Jajecznica wzbogacona o szparagi i szynkę wygląda i smakuje wybornie :)

Składniki: (1 porcja)
2 jaja od szczęśliwych kur
2-3 łodygi zielonych szparagów
2-3 plasterki szynki (parmeńskiej, gotowanej lub polędwicy łososiowej)
2 łyżki oliwy
sól i pieprz
odrobina tartego parmezanu

Wykonanie:
Szparagi umyć, osuszyć i odłamać najtwardsze końcówki. (Więcej na temat przygotowania szparagów tutaj.) Łodygi pokroić na kawałki.

Szynkę pokroić na cienkie paseczki.

Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy, dodać pokrojoną szynkę i szparagi. Smażyć 3-4 minuty, aż szynka lekko się przypiecze, a szparagi nabiorą pięknego, głęboko zielonego koloru. Wbić jaja i smażyć do czasu aż się zetną. Przed podaniem przyprawić solą i pieprzem, a następnie posypać odrobiną tartego parmezanu.

Smacznego :)

jajecznica ze szparagami20131-2

Read Full Post »

zapiekane kwiaty cukinii201341

Kwiaty cukinii nadziane twarożkiem, a następnie zapieczone to danie bardzo lekkie i delikatne w smaku.

Idealne jako mała przekąska, albo dodatek do sałatki na lunch.

Moi Drodzy,
Przepraszam za kilkudniową “ciszę” na blogu, ale niestety byłam “odcięta” od mojego komputera i internetu :(
Mam nadzieję, że uda mi się wkrótce nadrobić zaległości i opublikować parę smakowitych przepisów :)
Pzdr Aniado

Składniki: (3-4 porcje)
8 sztuk kwiatów cukinii
2 twarożki typu Philadelphia
1-2 ząbki czosnku
2 łyżki posiekanych świeżych ziół (u mnie szczypior i tymianek)
sól i pieprz

zalewa:
100 g śmietany 30 %
50 g tartego parmezanu
3 jaja (najlepiej od szczęśliwych kur)
sól i pieprz

3-4 foremki do zapiekania lub 1 duża
oliwa do wysmarowania foremek

zapiekane kwiaty cukinii201352

Wykonanie:
Kwiaty cukinii opłukać w zimnej wodzie, ułożyć na ręczniku papierowym i poczekać aż wyschną.

Przygotować nadzienie. Twarożek wymieszać z przeciśniętym czosnkiem i posiekanymi ziołami. Doprawić do smaku solą i pieprzem. (Uwaga: Farsz musi mieć dość zdecydowany smak.)

Ściąć nasadę każdego kwiatu, usunąć środek i przeciąć wzdłuż. Nałożyć farsz i zrolować. (Podobnie jak w tym przepisie.)

zapiekane kwiaty cukinii201349

Przygotować zalewę. Wymieszać dokładnie jajka z dodatkiem śmietany i parmezanu. Doprawić solą i pieprzem.

Naczynka do zapiekania wysmarować cienko oliwą. Ułożyć w nich nadziane kwiaty cukinii i polać zalewą.

Wstawić do gorącego piekarnika i piec 25-30 minut w temperaturze 180 stopni, do czasu aż zapiekanki się ładnie przyrumienią.

Podawać na gorąco lub na zimno.

Smacznego :)

zapiekane kwiaty cukinii

Read Full Post »

sałatka z kozim serem20132

Prawdziwy Klasyk z kraju nad Loarą!
Sałatki z zapiekanym kozim serem można spotkać w całej Francji :)
Albo się je kocha albo nienawidzi! Nie sposób przejść obok nich obojętnie ;)

Składniki:
plastry koziej rolady Sainte Maure* (w polskich sklepach najczęściej dostępne są małe roladki firm Soignon albo President)

mieszanka zielonych sałat
dodatkowo (opcjonalnie): świeże pomidory i ogórki

oliwa i ocet do polania lub sos winegret, musztardowy lub balsamiczny

*Uwaga: Więcej na temat oryginalnego sera koziego Sainte Maure możecie przeczytać tutaj :)

sałatka z kozim serem20131

Wykonanie:
Kozi ser pokroić na plastry o grubości około 1 cm. Ułożyć na arkuszu papieru do pieczenia. Wstawić do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika (termoobieg 190 stopni lub funkcja grill). Piec 5-8 minut do czasu aż ser delikatnie się rozpuści i przyrumieni.

W czasie gdy piecze się ser na talerzach rozłożyć mieszankę sałat i ewentualnie plasterki pomidora oraz ogórka.

Plastry gorącego sera układać na wierzchu sałatki, całość skropić oliwą i octem lub dowolnym sosem. Podawać od razu.

Smacznego :)

sałatka z kozim serem20134

Read Full Post »

białe szparagi z pomarańczowym akcentem20132

Dzisiejszym przepisem chciałabym rozpocząć moje kulinarne wspomnienia z wyjazdu w Dolinę Loary.

Kuchnia francuska, jak dla mnie, to nie tylko nowe, wyszukane dania z “egzotycznych” składników (np. ślimaków), ale także bardzo nowatorskie i inspirujące połączenia znanych dobrze smaków…

Dzisiejszy przepis to właśnie jedno z takich nowych odkryć.
Lekka, zimna przystawka o bardzo delikatnym smaku, ale z ciekawym pomarańczowym akcentem :)

Coś w sam raz dla otwartych na nowości kulinarnych poszukiwaczy.

Uwaga :)
BIAŁE SZPARAGI na zimno

Ze szparagów odłamać/odkroić najtwardsze końcówki. Łodygi obrać obieraczką do warzyw (pomijając przy tym “główki”, które są najsmaczniejszą częścią każdego szparaga).

W specjalnym, wąskim i wysokim garnku przeznaczonym do gotowania szparagów (lub w dużej głębokiej patelni) zagotować delikatnie osoloną wodę. Włożyć szparagi (muszą być całkowicie zanurzone w wodzie!) i gotować około 4-6 minut, w zależności od ich wielkości i grubości. Po tym czasie wyjąć i od razu przełożyć do miski z lodowatą wodą. (Ja do miski z baaaardzo zimną wodą wrzucam dodatkowo kilka/kilkanaście kostek lodu.)

białe szparagi z pomarańczowym akcentem20131

Składniki: (4 porcje)
20 białych szparagów
2 łyżki mascarpone
2 łyżki gęstego naturalnego jogurtu
około 1/3 łyżeczki skórki otartej z pomarańczy

dodatkowo:
cząstki/plasterki pomarańczy do ozdoby

Wykonanie:
Ugotować białe szparagi (według instrukcji powyżej).

Twarożek mascarpone ubić z dodatkiem jogurtu naturalnego i otartej skórki z pomarańczy.

Na talerzach ułożyć po 5 sztuk szparagów, a następnie udekorować je łyżką twarożku i cząstką/plastrem pomarańczy.

Smacznego :)

białe szparagi z pomarańczowym akcentem20133

Read Full Post »

pasztet rybny20133

Naprawdę przepyszny pasztet!
Wilgotny i bardzo smakowity!

W smaku przypomina trochę rybę faszerowaną, ale jest bardziej aromatyczny!
Smakuje wybornie sam w sobie, ale także z dodatkiem chrzanu lub sosu tatarskiego.

Piekąc pasztet opierałam się na tym przepisie.

Uwaga:
Do przygotowania pasztetu można użyć dowolnych filetów rybnych (a nawet mrożonej ryby w kostkach). Oczywiście im lepsze będą to gatunki tym smak pasztetu będzie bardziej wykwintny ;)

pasztet rybny20134
Składniki: (3 aluminiowe foremki 22×9 cm)
około 1,5 kg filetów rybnych (u mnie były to zamrożone okrawki z łososia i filety z okonia nilowego)
sok z 1/2 cytryny
3-4 duże ząbki czosnku
2 średnie cebule
1 łyżka suszonego cząbru (lub innych ulubionych ziół, albo dobrej przyprawy do ryb)
oliwa
sól i pieprz

2 kromki razowego chleba
1/2 szklanki mleka (do namoczenia chleba)

3 jaja ugotowane na twardo
3 jaja surowe
75 g rozpuszczonego masła
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
pieprz (najlepiej biały) i sól

do dekoracji:
mieszanka kolorowego pieprzu
liście laurowe
gałązka rozmarynu

pasztet rybny20137

Wykonanie:
Filety rybne umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym i oprószyć solą oraz pieprzem. Ułożyć w dużym naczyniu żaroodpornym. Pomiędzy filety włożyć obrane ząbki czosnku oraz obrane i pokrojone na ósemki cebule. Całość polać 3-4 łyżkami oliwy, sokiem z połowy cytryny oraz posypać cząbrem (lub innymi ulubionymi ziołami). Naczynie przykryć pokrywą (lub folią aluminiową) i wstawić do gorącego piekarnika. Piec 30 minut w temperaturze 190-200 stopni.

2 kromki chleba pokroić na mniejsze kawałki i namoczyć w mleku.

W maszynce do mięsa zmielić upieczone i wystudzone ryby (uwaga na ewentualne ości!), cebule, ząbki czosnku, jaja ugotowane na twardo oraz namoczony i odciśnięty z nadmiaru mleka chleb. Dodać przecedzony przez sitko sos z pieczenia ryb, jaja, tartą gałkę muszkatołową oraz rozpuszczone masło. Masę rybną doprawić do smaku solą i białym pieprzem.

pasztet rybny

Masę pasztetową przełożyć do jednorazowych aluminiowych foremek (lub foremek wyłożonych papierem do pieczenia). Wierzch udekorować ziarenkami kolorowego pieprzu, gałązką rozmarynu, listkami laurowymi i spryskać/skropić oliwą. Wstawić do gorącego piekarnika. Piec 1 godzinę w temperaturze 180 stopni, tj. do czasu aż pasztet urośnie i ładnie się przyrumieni. (Uwaga: Po wyjęciu pasztet z powrotem opada.)

Podawać solo lub z chrzanem albo sosem tatarskim.

Smacznego :)

pasztet rybny1

Read Full Post »

 

Rolada z boczku (2)

Taka rolada, z pieczonego boczku, pojawia się na naszym stole od “wielkiego dzwonu”. Na ogół jedynie na Święta.
Jest pyszna, elegancka, robi się ją naprawdę łatwo, ale… niestety nie należy do tych najbardziej dietetycznych ;)

Zdecydowałam się umieścić ją jednak na stronach LS ponieważ uważam, że jest stanowczo lepszą i zdrowszą alternatywą dla niejednej chudej wędliny ze sklepu.

Uwaga:
Ilość i rodzaj przypraw należy dostosować do własnego gustu. Ja podaję tylko przybliżone ilości, dostosowane do upodobań mojej Rodziny.
Najważniejszym ze składników jest boczek. Warto poszukać naprawdę ładnego kawałka, z jak najmniejszą ilością tłuszczu
.

Rolada z boczku (1)

Składniki:
1 płat boczku (około 20×15 cm i grubości 4-5 cm)
4-6 ząbków czosnku
1 średnia cebula
2-3 łyżeczki majeranku
1/2 łyżeczki kminku
1 łyżeczka suszonej szałwi
sól i pieprz
2-4 liście laurowe

farsz:
250-300 g chudego mielonego mięsa wieprzowego (np. z szynki)
1-2 ząbki czosnku
sól i pieprz

dodatkowo:
bawełniany sznurek do obwiązania

Rolada z boczku (3)

Wykonanie:
Z boczku wyciąć ostrym nożem kości i chrząstki. (Uważać, aby nie ponacinać mięsa zbyt głęboko!)

Płat boczku przekroić poziomo (ale nie do końca!) i rozłożyć jak książkę. Z obu stron posypać i natrzeć przyprawami: solą, pieprzem, majerankiem, kminkiem, szałwią i 2-3 przeciśniętymi przez praskę ząbkami czosnku.

Przygotować farsz (jak na białą kiełbasę). Mięso mielone wymieszać z przeciśniętym czosnkiem i 2-3 łyżkami zimnej wody. Doprawić solą i pieprzem.

Boczek rozłożyć tak aby strona z warstwą słoninki była od spodu. Posmarować farszem i ścisło zrolować. (Uwaga: Mięso ma być tak zrolowane, aby słoninka stanowiła zewnętrzną warstwę tj. otoczkę rolady.)

Roladę obwiązać bawełnianym sznurkiem, zawinąć w folię aluminiową (lub włożyć do torebki foliowej) i wstawić do lodówki na 12-24 godziny.

Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Roladę (bez folii) ułożyć w naczyniu żaroodpornym, obłożyć na wierzchu i po bokach plasterkami cebuli, pokrojonymi na plasterki ząbkami czosnku oraz paroma listkami laurowymi. Wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec 60-70 minut (w zależności od średnicy). W czasie pieczenia polać 1-2 razy wytworzonym sosem. (Uwaga: Jeśli sosu jest zbyt mało wlać na dno naczynia żaroodpornego trochę gorącej wody.)

Uwaga: Gdyby w czasie pieczenia rolada (a szczególnie cebula czy czosnek) mocno się zarumieniły, okryć całą pieczeń arkuszem papieru do pieczenia.

Roladę pozostawić w wyłączonym piekarniku do całkowitego wystudzenia. (Uwaga: Najlepiej jest piec roladę wieczorem i pozostawić ją w piekarniku na całą noc.)

Zimną roladę schłodzić dodatkowo w lodówce.

Smacznego :)

Rolada z boczku (4)

Read Full Post »

pasztet gryczany20137

“Kasza – gryczana, manna czy jęczmienna… każda jest zdrowa, pełna wartości odżywczych, smaczna i do kupienia w przystępnej cenie! Niestety, mimo tego, często pomijana w codziennej diecie oraz kojarzona z nudnymi i trudnymi w przygotowaniu daniami…

Aby zachęcić Polki i Polaków do spożywania kaszy i wprowadzenia jej na stałe do codziennego jadłospisu całej rodziny, a także by obalić mity i pokazać jej nowoczesne oblicze…” - piszą na swojej stronie organizatorzy ogólnopolskiej kampanii „Lubię kaszę – kasza na stół, na zdrowie, na co dzień”!”

Ja w ramach poparcia dla tej akcji przedstawiam Wam dzisiaj pasztet z kaszą gryczaną.  Przepis na pasztet podpowiedział mi, jeden z promotorów akcji, pan Andrzej Polan, szef kuchni warszawskiej restauracji Soul Kitchen.

pasztet gryczany20135

Składniki: (keksówka 25×10 cm)
1/2 kg mięsa z udźca kurczaka (bez kości!)**
1 średnia marchew
1/2 średniego selera
1 duża pietruszka
2 średnie cebule
3-4 ząbki czosnku
6-8 średnich pieczarek
1/2 szklanki oliwy
1/2 szklanki suchej kaszy gryczanej ugotowanej na sypko (najlepiej na wywarze mięsnym lub warzywnym)*
3 łyżki suchej kaszy gryczanej
1 jajo
sól i pieprz
2-3 łyżeczki majeranku
1/2 łyżeczki kminku
1/2 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej (przepraszam, ale zapomniałam wcześniej dopisać tę ważną przyprawę…)

do dekoracji: (opcjonalnie)
czerwony pieprz w całości
liście laurowe

*Uwaga: Tutaj pisałam o tym jak ugotować kaszę na sypko. Za poradą pana Andrzeja, zamiast wody, do gotowania kaszy użyłam wywaru mięsnego. Kasza rzeczywiście bardzo zyskała na smaku :)

**Uwaga: Może być także mięso z kością, tj. 3 całe podudzia z kurczaka. Należy je upiec razem z warzywami, tak jak w przepisie poniżej, a następnie oddzielić mięso od kości i zmielić. Kości można wykorzystać do ugotowania wywaru – przepis tutaj.

pasztet gryczany20131

Wykonanie:
Warzywa (marchew, seler, pietruszka, cebula, czosnek) obrać i pokroić na kawałki. Mięso i pieczarki umyć. Wszystko ułożyć w dużym naczyniu żaroodpornym, polać oliwą, posypać majerankiem i kminkiem oraz obficie solą i pieprzem. Wymieszać aby przyprawy równomiernie pokryły warzywa i mięso. Całość przykryć pokrywką lub folią aluminiową i wstawić do gorącego piekarnika. Piec w temperaturze 180-190 stopni do czasu aż warzywa będą miękkie, około 1 godziny. Odstawić do ostudzenia.

Upieczone warzywa i mięso zmielić 2-3 razy w maszynce do mięsa. Połączyć z kaszą ugotowaną na sypko, suchą kaszą oraz jajkiem i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą, pieprzem, majerankiem, kminkiem, gałką muszkatołową oraz ewentualnie innymi ulubionymi przyprawami.

Przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch udekorować listkami laurowymi i czerwonym pieprzem. Pasztet wstawić do gorącego piekarnika i piec 1 godzinę w temperaturze 180 stopni.

Smacznego :)

pasztet gryczany20131-2

Zachęcam Was do wypróbowania, proponowanych przeze mnie wcześniej, dań z kaszą w roli głównej!

Suflety z kaszy gryczanej

suflet gryczany

Krupnik z wołowiną

krupnik z wołowiną

Kasza gryczana z mascarpone, orzechami i “słodką nutką”

kasza gryczana z mascarpone i cebulką

oraz wiele innych dostępnych po wybraniu “Tagu – Kasza” :)

Read Full Post »

kiełki

Dzisiaj oddaję głos kolejnej bohaterce cyklu “Czytelnicy gotują”. Jest nią urocza Daria, kobieta pracująca, Mama i Żona, która z sukcesem umie pogodzić wszystkie te role :)

Odkąd „dostałam” swoją własną kuchnię (czyli od czasu przeprowadzki „na swoje” ;) ) okazało się, że… gotowanie może być przyjemne!
Więcej, eksperymentowanie z nowymi smakami, zupełnie innymi niż w kuchni moich Mam (bo teściowa to też Mama, prawda? ;) ), łączenie ich w potrawy, których dotychczas nikt z nas nie jadł może być naprawdę fascynujące!
I wtedy odkryłam w Internecie… Lepszy Smak!… Objawienie!… To było dokładnie to, czego szukałam! Mając siebie raczej za eksperymentatora niż kucharza, tu znalazłam rozwiązania idealne: w potrawach składników co najwyżej 5 (mój ówczesny limit) w dodatku tylko do wymieszania i jakiejś obróbki termicznej. No po prostu nic dodać nic ująć. A jak usłyszałam od syna: „Mamo, jak zrobię kiedyś konkurs na najlepsze jedzenie, to ta potrawa dostanie pierwsze miejsce” no to już tylko przesłać do Anido i rozpływać się z radości!
Ku mojemu niezmiernemu zdziwieniu, jakiś czas temu otrzymałam od Anido mail z prośbą o podesłanie jakiegoś „zdrowego” przepisu. I tu pojawił się problem… Przecież wszystkie takie przepisy w mojej kuchni pochodziły z… Lepszego Smaku!… Nie było rady, trzeba było improwizować coś „na-winie”, czyli co się nawinie w lodówce ( i w tym przypadku na parapecie ;) ). Efekt? Sami sprawdźcie!…

Co do samych kiełków, to muszę przyznać, że kiełkownica sprawdza się u nas bardzo dobrze. Z jednym małym ale… Nigdy nie wiem, jak naprawdę smakują „dojrzałe” kiełki, bo moje trzy kiełkowe potwory pożerają je jeszcze zanim roślinki na dobre wystartują!… ;)
Wam także życzę przepysznych eksperymentów z kiełkami, żeby jakoś sobie przyśpieszyć tę tak bardzo oczekiwaną już wiosnę!… SMACZNEGO!

DSC_8668

Aniado:
Od „zawsze” kupowałam w sklepie gotowe, wyrośnięte już kiełki. Jedynym wyjątkiem była rzeżucha, którą rozsiewałam na talerzyku, wyłożonym watą i hodowałam jako dekorację na stół Wielkanocny.
Przyznaję, że dopiero Daria nakłoniła mnie do hodowli kiełków w domu. Zaraz po tym, jak zaczęłyśmy omawiać mailowo nasz wspólny odcinek „Czytelnicy gotują” i ustaliłyśmy, że jego bohaterem będą m.in. kiełki, gotowa byłam pobiec do sklepu i kupić kiełkownicę. Daria uświadomiła mi jednak, że kiełki można hodować na „sto innych sposobów” :)
Zapraszam Was zatem do zapoznania się z profesjonalną metodą Darii i moją amatorską. Którą z nich wykorzystacie nie ma znaczenia, bo najważniejszy jest efekt końcowy! W ciągu paru dni będziecie mieć w domu bezcenne źródło witamin i minerałów, prosto z „własnego ogródka”, wprost na wyciągnięcie ręki :)

DLACZEGO WARTO JEŚĆ KIEŁKI?
Kiełki to ziarna zbóż, które rozpoczęły okres wegetacji. I w tym tkwi tajemnica ich szczególnych właściwości. Natura w ziarnach zachowuje i przekazuje następnym pokoleniom zbóż najcenniejsze składniki i właściwości danej rośliny. W trakcie kiełkowania tych ziaren uwalniają się enzymy, które powodują wytwarzanie dużej ilości witamin. Ziarna zawierają także główne składniki pokarmowe, czyli białka, tłuszcze i węglowodany. Dzięki procesowi kiełkowania oraz specjalnym, uwalnianym w tym procesie enzymom zostają one rozbite ze związków złożonych na proste, a w tej postaci są znacznie łatwiej przyswajane przez nasz organizm. (Źródło: tutaj)

JAK HODOWAĆ KIEŁKI?
Daria – w tzw. kiełkownicy (metoda profesjonalna)
Moja kiełkownica to zestaw trzech plastikowych głębszych tac postawionych na sobie, z dziurką na odpływ wody i z dodatkowym pojemnikiem na dole, żeby zebrała się przelana woda.
Kupuję nasiona na kiełki w paczuszkach. Teraz jest “sezon” i dużo jest ich w ofercie. Owe nasiona wysypuję prosto na tacki i raz dziennie przelewam wodą. Nie zostawiam jej w dolnym pojemniku, bo kiełki wtedy szybko pleśnieją. Z reguły po 3 dniach można się już delektować kiełkami :D (Jest to czas przybliżony, w zależności od rodzaju kiełków.)
Kiełki można wysiewać co drugi dzień, to wtedy ma się “ciągłość” dostaw ;)

kiełki 1

Aniado – w słoiku (metoda amatorska)
Wsypać kiełki do słoika. Zalać zimną wodą tak aby przykryła kiełki. Słoik przykryć podwójnie złożoną gazą obwiązać gumką recepturką. Obciąć nadmiar gazy. (Ja tego nie zrobiłam za pierwszym razem i po paru dniach brzegi gazy zżółkły i wyglądały mało apetycznie.)
Przechylając słoik „odcedzić” nadmiar wody do zlewu, a słoik ustawić na drugim (tak jak to widać na zdjęciach), aby reszta wody mogła swobodnie spływać. Słoik pozostawić na blacie kuchennym w zacienionym miejscu.
Przepłukiwać (napełniać zimną wodą i odcedzać; bez konieczności zdejmowania gazy) 2 razy dziennie (rano i wieczorem). Kiełki są gotowe po 5-7 dniach.
Wyrośnięte kiełki trzymam w lodówce w słoiku przykrytym folia przezroczystą. Zapobiegam w ten sposób ich „przerośnięciu”, a jednocześnie utrzymuję ich świeżość nawet do tygodnia!

kiełki

KTÓRE KIEŁKI WYBRAĆ?
Daria: Nam najbardziej smakuje fasola mung, lukrecja i pszenica, bo nie są piekące. Raczej powiedziałabym, że są słodkie i smakują zupełnie jak taki bardzo młody groszek prosto z ogródka :) MNIAM!

Aniado: Uwielbiam te drobne i zdecydowane w smaku. Moimi faworytami są stanowczo kiełki rzodkiewki. Mają smak młodych rzodkiewek, tych które w czasie jedzenia miło szczypią w język. Na drugim miejscu, ex aequo, są delikatne „nitki” kiełków lucerny i brokuła.

Przepis Darii:
SUR-ŁATKA (czyli surówko-sałatka) BROKUŁOWA
1 brokuł
½ główki sałaty lodowej
kiełki pszenicy (wychodowane na własnym parapecie;))
oliwki
parmezan
oliwa
suszony koper (!)
sól
oregano, bazylia, tymianek… – co lubimy! ;)

Brokuła ugotować na półtwardo.*
*Uwaga: Brokuła wkładam do takiego specjalnego naczynia do gotowania w mikrofalówce (miska z przykrywką z Tupperware), dodaję 2 łyżki wody i 3-4 większe płatki słonego masła (już nie solę, bo dla nas to starczy). No i do mikrofalówki na 800W 4,5 – 5 min. Potem jeszcze na chwilę zostawić w mikrofalówce, wyjąć, zamieszać nie otwierając i… voila! można jeść! ;) (lub dodać do sałatki!)
Sałatę porwać na kawałki. Wsypać odsączone oliwki, dodać kiełki (ile mamy ochoty, ale te z pszenicy są niesamowicie słodkie…), a parmezan zetrzeć na płatki obieraczką do warzyw (nie jest zbyt prosto, ale jak się poćwiczy, to jakoś idzie ;) ).
Dodać ostudzonego brokuła i wymieszać. W zasadzie to można dodać tu wszystko, na co macie ochotę, lub co musicie „zneutralizować” i tak będzie pysznie.Oliwę wymieszać w miseczce z solą i przyprawami, polać sur-łatkę i lekko wymieszać.
Smacznego

Aniado:
Sur-łatka jest bardzo zielono-smaczna ;)
Metoda błyskawicznego gotowania brokuła już na stałe zagościła w naszej kuchni. Ja co prawda nie mam takiego specjalnego naczynia do gotowania w kuchence mikrofalowej, ale używam zwykłego szklanego naczynia żaroodpornego z pokrywką i też działa :)
W miejsce sałaty lodowej użyłam endywii oraz pominęłam koper, który (niestety!) nie wszystkim u nas w Rodzinie smakuje. Parmezan (z lenistwa) starłam na grubej tarce.
Mniam :)

DSC_9461

Read Full Post »

racuszki z jabłkami20136

Cały czas się zastanawiam czy są to bardziej “racuszki z jabłkami” czy może “jabłka w cieście”…
Abstrahując jednak od nazwy, jest to z pewnością wielce smakowita propozycja na słodkie weekend’owe śniadanie :)

Plastry jabłka obtoczone w cieście z dodatkiem otrębów owsianych i oprószone cukrem oraz cynamonem są nie tylko smaczne, ale także bogate w błonnik.
Zapewniają dawkę energii i dobry humor na cały dzień :
)

Składniki: (około 20 sztuk tj. 3-4 porcje)
ciasto:
1/2 szklanki mleka 2%
2 czubate łyżki otrębów owsianych
2 jaja (osobno białka i żółtka)
1/2 szklanki mąki pszennej (u mnie luksusowa)
1/4 szklanki maślanki lub jogurtu naturalnego
szczypta soli
2-3 łyżki margaryny (do smażenia)
2 średnie jabłka (u mnie odmiana Ligol)

1 płaska łyżka cukru pudru + 1/2 łyżeczki cynamonu – do oprószenia*

*Uwaga: Cukier puder można pominąć. Same jabłka nadają placuszkom subtelnej słodyczy :)

racuszki z jabłkami1

Wykonanie:
Otręby owsiane wymieszać z podgrzanym mlekiem i pozostawić do napęcznienia (i przestygnięcia) na około 10 minut.

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli.

Żółtka wymieszać z otrębami i mlekiem, w którym się moczyły. Dodać mąkę pszenną i maślankę/jogurt. Dokładnie wymieszać/ubić. Na koniec dodać ubitą z białek pianę i delikatnie wymieszać. (Uwaga: Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Jeśli jest zbyt gęste dodać odrobinę mleka/wody.)

Jabłka umyć, wytrzeć (nie obierać!) i wydrążyć gniazda nasienne. (Uwaga: Można to zrobić na przykład taką okrągłą łyżeczką jak widać na zdjęciu.) Pokroić na cienkie, 2-3 milimetrowe plastry.

racuszki z jabłkami-001

Na patelni o nieprzywierającej powierzchni rozgrzać łyżeczkę margaryny. Jabłkowe koła maczać w cieście z obu stron i kłaść na rozgrzany tłuszcz. Patelnię przykryć. Placuszki obrócić na drugą stronę gdy się przyrumienią.

Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem.

Smacznego :)

racuszki z jabłkami20137

Read Full Post »

sałata lodowa20131

Pozostając w amerykańskich klimatach, proponuję Wam bardzo prosty, ale jednocześnie ogromnie dekoracyjny pomysł na podanie sałaty lodowej :)

Jak USA długie i szerokie, w restauracjach serwowane są najrozmaitsze wersje “Wedge Salad”. To co je łączy to “klin” (ang: wedge) z sałaty lodowej. Najczęściej jest on podawany z pokrojonym drobno pomidorem, pokruszonym serem pleśniowym i gęstym kremowym sosem. Równie popularna jest także wersja ze skwareczkami z boczku i sosem z sera pleśniowego.

Moją propozycję “Wedge Salad” proszę potraktujcie jedynie jako inspirację… Dobór dodatków i sosów pozostawiam Waszej inwencji i gorąco zachęcam do eksperymentów :)

Składniki:
(2 porcje)
1/2 małej główki sałaty lodowej
1 pomidor
2 łyżki pokruszonego sera z niebieską pleśnią (u mnie Dor blue)

sos:
1 łyżka majonezu
1 łyżka jogurtu naturalnego
1/4 ząbka czosnku
1 filecik anchovies (opcjonalnie)
biały pieprz i sól do smaku

sałata lodowa20136

Wykonanie:
Sałatę lodową pokroić na “kliny”. Z pomidora wydrążyć nasiona, a resztę pokroić w drobną kostkę. Ser pleśniowy drobno pokroić/pokruszyć.

Przygotować sos. Wszystkie składniki dokładnie zmiksować blenderem. Doprawić do smaku solą i białym pieprzem.

Na talerzach ułożyć “kliny” sałaty lodowej, polać sosem i posypać pokrojonym pomidorem oraz serem pleśniowym.

Podawać jako sałatkę na lunch lub jako dodatek do dań obiadowych.

Smacznego :)

sałata lodowa20135

Read Full Post »

Older Posts »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 2 579 other followers