Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archiwum kategorii ‘Sałatka’

sałatka z kozim serem20132

Prawdziwy Klasyk z kraju nad Loarą!
Sałatki z zapiekanym kozim serem można spotkać w całej Francji :)
Albo się je kocha albo nienawidzi! Nie sposób przejść obok nich obojętnie ;)

Składniki:
plastry koziej rolady Sainte Maure* (w polskich sklepach najczęściej dostępne są małe roladki firm Soignon albo President)

mieszanka zielonych sałat
dodatkowo (opcjonalnie): świeże pomidory i ogórki

oliwa i ocet do polania lub sos winegret, musztardowy lub balsamiczny

*Uwaga: Więcej na temat oryginalnego sera koziego Sainte Maure możecie przeczytać tutaj :)

sałatka z kozim serem20131

Wykonanie:
Kozi ser pokroić na plastry o grubości około 1 cm. Ułożyć na arkuszu papieru do pieczenia. Wstawić do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika (termoobieg 190 stopni lub funkcja grill). Piec 5-8 minut do czasu aż ser delikatnie się rozpuści i przyrumieni.

W czasie gdy piecze się ser na talerzach rozłożyć mieszankę sałat i ewentualnie plasterki pomidora oraz ogórka.

Plastry gorącego sera układać na wierzchu sałatki, całość skropić oliwą i octem lub dowolnym sosem. Podawać od razu.

Smacznego :)

sałatka z kozim serem20134

Read Full Post »

sałatka grecka20133

Tradycyjna, prawdziwie grecka sałatka składa się z dużych kawałków pomidorów, ogórków, “kółek” czerwonej cebuli, czarnych oliwek, plastrów sera feta posypanych suszonym oregano. Całość polewa się dużą ilością oliwy i zaostrza paroma kroplami octu winnego.

Ośmielę się napisać, że to najbardziej znana w Polsce potrawa kuchni greckiej, aczkolwiek mianem tym często określamy wszelkiego rodzaju sałatki z dodatkiem sera feta… ;)

Uwaga: Na zdjęciach – moja spersonalizowana wersja sałatki greckiej, bez cebuli ale za to z papryką :)

sałatka grecka20131-3

Na koniec cyklu “Greckie inspiracje” jeszcze garstka powyjazdowych refleksji i podziękowań :)

Ateny powitały nas piękną pogoda i oszałamiającym wprost zapachem kwitnących drzewek cytrusowych. Niesamowite jest to, że na tych drzewach są jednocześnie kwiaty i… owoce :)

sałatka grecka

Kolejną ciekawostką były dla mnie psy… Duże, wyglądające na bezpańskie, ale jednocześnie nie chude i z obrożami. Można je było spotkać wylegujące się na każdym kroku w samym centrum miasta…

sałatka grecka20131-5Przy okazji chciałabym bardzo gorąco podziękować Dorocie za wszystkie rady i podpowiedzi, dzięki którym nasz pobyt w Atenach był jeszcze fajniejszy i smaczniejszy.

Dorota prowadzi wspaniały i ogromnie ciekawy blog “Sałatka po grecku” – “lektura obowiązkowa” dla wszystkich, którzy wybierają się do Grecji lub po prostu interesują się życiem mieszkańców tego kraju “od kuchni” :)

sałatka grecka20131-4

Read Full Post »

kiełki

Dzisiaj oddaję głos kolejnej bohaterce cyklu “Czytelnicy gotują”. Jest nią urocza Daria, kobieta pracująca, Mama i Żona, która z sukcesem umie pogodzić wszystkie te role :)

Odkąd „dostałam” swoją własną kuchnię (czyli od czasu przeprowadzki „na swoje” ;) ) okazało się, że… gotowanie może być przyjemne!
Więcej, eksperymentowanie z nowymi smakami, zupełnie innymi niż w kuchni moich Mam (bo teściowa to też Mama, prawda? ;) ), łączenie ich w potrawy, których dotychczas nikt z nas nie jadł może być naprawdę fascynujące!
I wtedy odkryłam w Internecie… Lepszy Smak!… Objawienie!… To było dokładnie to, czego szukałam! Mając siebie raczej za eksperymentatora niż kucharza, tu znalazłam rozwiązania idealne: w potrawach składników co najwyżej 5 (mój ówczesny limit) w dodatku tylko do wymieszania i jakiejś obróbki termicznej. No po prostu nic dodać nic ująć. A jak usłyszałam od syna: „Mamo, jak zrobię kiedyś konkurs na najlepsze jedzenie, to ta potrawa dostanie pierwsze miejsce” no to już tylko przesłać do Anido i rozpływać się z radości!
Ku mojemu niezmiernemu zdziwieniu, jakiś czas temu otrzymałam od Anido mail z prośbą o podesłanie jakiegoś „zdrowego” przepisu. I tu pojawił się problem… Przecież wszystkie takie przepisy w mojej kuchni pochodziły z… Lepszego Smaku!… Nie było rady, trzeba było improwizować coś „na-winie”, czyli co się nawinie w lodówce ( i w tym przypadku na parapecie ;) ). Efekt? Sami sprawdźcie!…

Co do samych kiełków, to muszę przyznać, że kiełkownica sprawdza się u nas bardzo dobrze. Z jednym małym ale… Nigdy nie wiem, jak naprawdę smakują „dojrzałe” kiełki, bo moje trzy kiełkowe potwory pożerają je jeszcze zanim roślinki na dobre wystartują!… ;)
Wam także życzę przepysznych eksperymentów z kiełkami, żeby jakoś sobie przyśpieszyć tę tak bardzo oczekiwaną już wiosnę!… SMACZNEGO!

DSC_8668

Aniado:
Od „zawsze” kupowałam w sklepie gotowe, wyrośnięte już kiełki. Jedynym wyjątkiem była rzeżucha, którą rozsiewałam na talerzyku, wyłożonym watą i hodowałam jako dekorację na stół Wielkanocny.
Przyznaję, że dopiero Daria nakłoniła mnie do hodowli kiełków w domu. Zaraz po tym, jak zaczęłyśmy omawiać mailowo nasz wspólny odcinek „Czytelnicy gotują” i ustaliłyśmy, że jego bohaterem będą m.in. kiełki, gotowa byłam pobiec do sklepu i kupić kiełkownicę. Daria uświadomiła mi jednak, że kiełki można hodować na „sto innych sposobów” :)
Zapraszam Was zatem do zapoznania się z profesjonalną metodą Darii i moją amatorską. Którą z nich wykorzystacie nie ma znaczenia, bo najważniejszy jest efekt końcowy! W ciągu paru dni będziecie mieć w domu bezcenne źródło witamin i minerałów, prosto z „własnego ogródka”, wprost na wyciągnięcie ręki :)

DLACZEGO WARTO JEŚĆ KIEŁKI?
Kiełki to ziarna zbóż, które rozpoczęły okres wegetacji. I w tym tkwi tajemnica ich szczególnych właściwości. Natura w ziarnach zachowuje i przekazuje następnym pokoleniom zbóż najcenniejsze składniki i właściwości danej rośliny. W trakcie kiełkowania tych ziaren uwalniają się enzymy, które powodują wytwarzanie dużej ilości witamin. Ziarna zawierają także główne składniki pokarmowe, czyli białka, tłuszcze i węglowodany. Dzięki procesowi kiełkowania oraz specjalnym, uwalnianym w tym procesie enzymom zostają one rozbite ze związków złożonych na proste, a w tej postaci są znacznie łatwiej przyswajane przez nasz organizm. (Źródło: tutaj)

JAK HODOWAĆ KIEŁKI?
Daria – w tzw. kiełkownicy (metoda profesjonalna)
Moja kiełkownica to zestaw trzech plastikowych głębszych tac postawionych na sobie, z dziurką na odpływ wody i z dodatkowym pojemnikiem na dole, żeby zebrała się przelana woda.
Kupuję nasiona na kiełki w paczuszkach. Teraz jest “sezon” i dużo jest ich w ofercie. Owe nasiona wysypuję prosto na tacki i raz dziennie przelewam wodą. Nie zostawiam jej w dolnym pojemniku, bo kiełki wtedy szybko pleśnieją. Z reguły po 3 dniach można się już delektować kiełkami :D (Jest to czas przybliżony, w zależności od rodzaju kiełków.)
Kiełki można wysiewać co drugi dzień, to wtedy ma się “ciągłość” dostaw ;)

kiełki 1

Aniado – w słoiku (metoda amatorska)
Wsypać kiełki do słoika. Zalać zimną wodą tak aby przykryła kiełki. Słoik przykryć podwójnie złożoną gazą obwiązać gumką recepturką. Obciąć nadmiar gazy. (Ja tego nie zrobiłam za pierwszym razem i po paru dniach brzegi gazy zżółkły i wyglądały mało apetycznie.)
Przechylając słoik „odcedzić” nadmiar wody do zlewu, a słoik ustawić na drugim (tak jak to widać na zdjęciach), aby reszta wody mogła swobodnie spływać. Słoik pozostawić na blacie kuchennym w zacienionym miejscu.
Przepłukiwać (napełniać zimną wodą i odcedzać; bez konieczności zdejmowania gazy) 2 razy dziennie (rano i wieczorem). Kiełki są gotowe po 5-7 dniach.
Wyrośnięte kiełki trzymam w lodówce w słoiku przykrytym folia przezroczystą. Zapobiegam w ten sposób ich „przerośnięciu”, a jednocześnie utrzymuję ich świeżość nawet do tygodnia!

kiełki

KTÓRE KIEŁKI WYBRAĆ?
Daria: Nam najbardziej smakuje fasola mung, lukrecja i pszenica, bo nie są piekące. Raczej powiedziałabym, że są słodkie i smakują zupełnie jak taki bardzo młody groszek prosto z ogródka :) MNIAM!

Aniado: Uwielbiam te drobne i zdecydowane w smaku. Moimi faworytami są stanowczo kiełki rzodkiewki. Mają smak młodych rzodkiewek, tych które w czasie jedzenia miło szczypią w język. Na drugim miejscu, ex aequo, są delikatne „nitki” kiełków lucerny i brokuła.

Przepis Darii:
SUR-ŁATKA (czyli surówko-sałatka) BROKUŁOWA
1 brokuł
½ główki sałaty lodowej
kiełki pszenicy (wychodowane na własnym parapecie;))
oliwki
parmezan
oliwa
suszony koper (!)
sól
oregano, bazylia, tymianek… – co lubimy! ;)

Brokuła ugotować na półtwardo.*
*Uwaga: Brokuła wkładam do takiego specjalnego naczynia do gotowania w mikrofalówce (miska z przykrywką z Tupperware), dodaję 2 łyżki wody i 3-4 większe płatki słonego masła (już nie solę, bo dla nas to starczy). No i do mikrofalówki na 800W 4,5 – 5 min. Potem jeszcze na chwilę zostawić w mikrofalówce, wyjąć, zamieszać nie otwierając i… voila! można jeść! ;) (lub dodać do sałatki!)
Sałatę porwać na kawałki. Wsypać odsączone oliwki, dodać kiełki (ile mamy ochoty, ale te z pszenicy są niesamowicie słodkie…), a parmezan zetrzeć na płatki obieraczką do warzyw (nie jest zbyt prosto, ale jak się poćwiczy, to jakoś idzie ;) ).
Dodać ostudzonego brokuła i wymieszać. W zasadzie to można dodać tu wszystko, na co macie ochotę, lub co musicie „zneutralizować” i tak będzie pysznie.Oliwę wymieszać w miseczce z solą i przyprawami, polać sur-łatkę i lekko wymieszać.
Smacznego

Aniado:
Sur-łatka jest bardzo zielono-smaczna ;)
Metoda błyskawicznego gotowania brokuła już na stałe zagościła w naszej kuchni. Ja co prawda nie mam takiego specjalnego naczynia do gotowania w kuchence mikrofalowej, ale używam zwykłego szklanego naczynia żaroodpornego z pokrywką i też działa :)
W miejsce sałaty lodowej użyłam endywii oraz pominęłam koper, który (niestety!) nie wszystkim u nas w Rodzinie smakuje. Parmezan (z lenistwa) starłam na grubej tarce.
Mniam :)

DSC_9461

Read Full Post »

sałata lodowa20131

Pozostając w amerykańskich klimatach, proponuję Wam bardzo prosty, ale jednocześnie ogromnie dekoracyjny pomysł na podanie sałaty lodowej :)

Jak USA długie i szerokie, w restauracjach serwowane są najrozmaitsze wersje “Wedge Salad”. To co je łączy to “klin” (ang: wedge) z sałaty lodowej. Najczęściej jest on podawany z pokrojonym drobno pomidorem, pokruszonym serem pleśniowym i gęstym kremowym sosem. Równie popularna jest także wersja ze skwareczkami z boczku i sosem z sera pleśniowego.

Moją propozycję “Wedge Salad” proszę potraktujcie jedynie jako inspirację… Dobór dodatków i sosów pozostawiam Waszej inwencji i gorąco zachęcam do eksperymentów :)

Składniki:
(2 porcje)
1/2 małej główki sałaty lodowej
1 pomidor
2 łyżki pokruszonego sera z niebieską pleśnią (u mnie Dor blue)

sos:
1 łyżka majonezu
1 łyżka jogurtu naturalnego
1/4 ząbka czosnku
1 filecik anchovies (opcjonalnie)
biały pieprz i sól do smaku

sałata lodowa20136

Wykonanie:
Sałatę lodową pokroić na “kliny”. Z pomidora wydrążyć nasiona, a resztę pokroić w drobną kostkę. Ser pleśniowy drobno pokroić/pokruszyć.

Przygotować sos. Wszystkie składniki dokładnie zmiksować blenderem. Doprawić do smaku solą i białym pieprzem.

Na talerzach ułożyć “kliny” sałaty lodowej, polać sosem i posypać pokrojonym pomidorem oraz serem pleśniowym.

Podawać jako sałatkę na lunch lub jako dodatek do dań obiadowych.

Smacznego :)

sałata lodowa20135

Read Full Post »

SAŁATKI ŚNIADANIOWE

DSC_2122

Grypa i gorączka (na szczęście już mniejsza) “uwięziły” mnie w łóżku.
O gotowaniu czegokolwiek nawet nie ma mowy!
Postanowiłam zatem omówić dzisiaj jeden z tematów, o które najczęściej pytacie – SAŁATKI ŚNIADANIOWE.

Sałatki…
Większość sałatek, których przepisy są na blogu, to raczej dodatki do dań obiadowo-kolacyjnych.
Na codzienne śniadania przygotowuję dla Męża takie “zwykłe” sałatki. Składają się one z sałaty i produktów sezonowych lub tych, które akurat są w domu :)

sałatka nicejska
Na zdjęciu:  Sałatka nicejska

SKŁADNIKI “OBOWIĄZKOWE”:
sałata (roszponka/rukola/rzymska/lodowa… lub dowolna mieszanka zielonych sałat)
świeże warzywa: pomidory, ogórki, papryka, rzodkiewka itp. w zależności od sezonu i zasobu spiżarki
wędlina: chuda szynka, polędwica sopocka lub łososiowa, szynka parmeńska, pieczony schab, okrawki z pieczonego kurczaka/indyka… itp.
lub ryby: wędzona makrela, wędzony łosoś, tuńczyk z puszki…

Na zdjęciu: Sałatka z szynką parmeńską

SKŁADNIKI “DODATKOWE”:
kiełki
cykoria
suszone pomidory (kupione lub domowej roboty)
oliwki
tarta świeża marchew
kiszone/konserwowe/małosolne ogórki
marynowana papryka
grzybki konserwowe
gotowane jajka
pieczona/smażona cukinia/bakłażan
pieczona marchewka/włoszczyzna
świeże zioła
sery: tarty żółty/mozzarella/parmezan/feta/pleśniowe itp.
ziarna słonecznika/dyni/sezamu, siemię lniane (najlepiej lekko uprażone na suchej patelni)
orzechy (włoskie/piniowe) i bakalie (rodzynki/suszona żurawina/morele/figi)
a czasem nawet kwiaty :)

DSC_3954
Na zdjęciu: Kwiaty czosnku – ostre i przepyszne!

Sałatka tuż przed podaniem doprawiana jest solą, pieprzem, oliwą, octem winnym lub balsamicznym i ewentualnie papryczką chilli.

Dzięki różnorodności składników, mimo, że Mąż codziennie je na śniadanie sałatkę, to różnią się one smakiem i zapobiegają monotonii.
Dodam jeszcze, że porcje sałatki wcale nie są małe… Jest to na ogół pełen talerz, taki jak do zupy :)

wolno pieczona wołowina20134
Na zdjęciu: Sałatka z wolno-pieczoną wołowiną

Trochę inaczej wyglądają śniadania w czasie weekendu.
Wtedy często na stole pojawiają się dania z jaj (jajecznica, omlety, jajka w kokilkach)

słodkie śniadania11

lub “szalejemy” i jemy śniadanie na słodko (naleśniki, placuszki) :)

słodkie śniadania1

Read Full Post »

wolno pieczona wołowina20131

Wspaniałe, “rozpływające się” w ustach mięso.
Tak samo smaczne na gorąco z gęstym pomidorowym sosem, jak i na zimno jako dodatek do sałatek (albo wspaniała wędlina na kanapki).

“Natchnieniem” był ten przepis.

wolno pieczona wołowina20134

Składniki: (6 porcji obiadowych)
około 1 kg wołowiny na pieczeń (u mnie tzw. pierwsza krzyżowa czyli inaczej rumsztyk)
sól i pieprz
olej do obsmażenia

świeże zioła (u mnie tymianek i rozmaryn)
liść laurowy
1 kartonik/puszka (400 g) pomidorów bez skórki wraz z zalewą
1 mała puszka (70 g) koncentratu pomidorowego
2 cebule (u mnie czerwone)
3 ząbki czosnku
ostra papryczka (ilość według gustu)
1/2 szklanki bulionu (lub wody)
2 łyżki oliwy

wolno pieczona wołowina20133

Wykonanie:
Mięso natrzeć mocno solą oraz pieprzem. Na patelni rozgrzać 3-4 łyżki oleju i obrumienić mięso ze wszystkich stron.

Na dno naczynia żaroodpornego (z pokrywką) wlać 2-3 łyżki oliwy. Włożyć obrane i pokrojone na ćwiartki/ósemki cebule oraz obrany i pokrojony na plasterki czosnek. Na cebuli ułożyć mięso, a dookoła pokrojone pomidory wraz z zalewą. Wlać pół szklanki bulionu (wody). Na mięsie ułożyć związane bawełnianą nitką świeże zioła i liść laurowy, oraz ostre papryczki.

Całość przykryć i wstawić do nagrzanego do 160 stopni piekarnika. Od razu zmniejszyć temperaturę do 140 stopni i piec 4 godziny (cały czas pod przykryciem!).

Mięso podawać od razu, na gorąco, polane gęstym pomidorowym sosem lub na zimno jako dodatek do sałatek (lub wędlinę na kanapki).

Uwaga: Upieczone mięso jest tak miękkie, że dosłownie samo rozpada się na pojedyncze pasma.

Smacznego :)

wolno pieczona wołowina20139

Read Full Post »

Po raz kolejny testowany duet bakłażana i pasty tahini znów okazał się sukcesem!
(Poprzednio polecałam Wam Baba Ganoush.)

Danie to sprawdzi się wspaniale w roli sałatki na lunch lub jako dodatek do grillowanych/pieczonych mięs i ryb.

Na przepis ten natrafiłam przeglądając magazyn Fabulous Food (wydanie specjalne Summer 2012).

Składniki:
(4 porcje)
2 średnie bakłażany, pokrojone na cienki (5mm) plastry
oliwa

Sos z tahini
65 g pasty tahini
2 łyżki oliwy
1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
2 łyżki soku z cytryny
100 ml wody
sól i pieprz

do podania:
gęsty jogurt
słodka papryka w proszku
posiekane listki mięty i/lub natki

Wykonanie:
Plastry bakłażana smarować cienko oliwą i smażyć na suchej i mocno rozgrzanej patelni do czasu aż będą miękkie i przyrumienione z obu stron. Odłożyć do przestygnięcia.

W międzyczasie przygotować sos z tahini, tj. wymieszać wszystkie podane składniki i doprawić do smaku solą oraz pieprzem. (Uwaga: Sos musi być raczej “słonawy” bowiem bakłażan nie jest niczym doprawiony.)

Przed podaniem wystudzone plastry bakłażana posmarować sosem z tahini, dodać do każdej porcji 1-2 łyżki jogurtu, a całość posypać słodką papryką i posiekaną miętą (i/lub natką).

Podawać w temperaturze pokojowej jako sałatkę lub dodatek do pieczonego/grillowanego mięsa lub ryb.

Smacznego :)

Read Full Post »

Sałatka ta to moje wakacyjne wspomnienie ;)

Delikatnie słodki smak marchewki komponuje się tutaj świetnie ze zdecydowanym, słonym smakiem sera koziego. Całość dopełnia “kruchość” sałat, “chrupkość” prażonych orzeszków piniowych oraz “kwaskowatość” octu balsamicznego.

Gorąco polecam!

Uwaga:)
Kozi ser można zastąpić serem z niebieską pleśnią albo brie/camembert.

Składniki:
(2 porcje)
3-4 młode marchewki
2 łyżki oliwy
sól

mieszanka sałat*
kozi ser (twarożek/kulki/roladka)*
1 łyżka suszonej żurawiny
1 łyżka uprażonych na suchej patelni orzeszków piniowych

*ilość sałaty i koziego sera zależy od indywidualnych preferencji;

oliwa
ocet balsamiczny
sól i pieprz

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Marchewki obrać i pokroić “po skosie” na 2 cm kawałki. Przełożyć do płaskiego naczynia żaroodpornego, zalać 2 łyżkami oliwy i dobrze wymieszać. Oprószyć solą i ponownie wymieszać. Wstawić do piekarnika i piec około 25 minut. Gotowe marchewki powinny być miękko-jędrne, a nawet minimalnie przyrumienione.
Wyjąć z piekarnika i odstawić aby wystygły.

Na półmisku ułożyć mieszankę sałat, ostudzone kawałki marchewki, cząstki koziego sera. Całość posypać suszoną żurawiną i prażonymi orzeszkami.

Tuż przed podaniem (lub każdy indywidualnie na własnym talerzu) skropić oliwą i octem balsamicznym. Ewentualnie doprawić do smaku solą i pieprzem.

Smacznego :)

Read Full Post »

Przepis na pieczone pomidory był już zamieszczony na moim blogu… ale jako danie towarzyszące. Dzisiaj pojawia się jako bohater tytułowy, bo stanowczo jest tego wart!

Pomidory upieczone… a może uduszone w oliwie są wprost FENOMENALNE!

Po 120 minutach spędzonych w 120 stopniach są miękkie, cudownie aromatyczne ale nadal w całości i jędrne!
Jestem pewna, że będziecie zachwyceni!

Można je podawać na ciepło lub na zimno. Jako dodatek do pieczonego/grillowanego mięsa czy ryb, ale także do wędlin i serów. Zmiksowane “ubarwią” pęczotto lub pieczone warzywa. Trudno nawet wymienić wszystkie możliwości…

A na koniec najważniejsze! Robią się same :)

Baaardzo gorąco polecam :)

Składniki:
1/2 kg podłużnych “mięsistych” pomidorów pokrojonych na połówki
1/2 szklanki dobrej oliwy z oliwek
2 drobno posiekane ząbki czosnku
2 łyżki posiekanych liści bazylii
1 łyżeczka posiekanego oregano/tymianku/rozmarynu (wg gustu)
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
1-2 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka posiekanej papryczki chilli (opcjonalnie)
sól i pieprz

Wykonanie:
Rozgrzać piekarnik do 120 stopni.

Dużą płaską żaroodporną formę wysmarować oliwą. Pomidory posypać solą i pieprzem, a następnie ułożyć w naczyniu żaroodpornym przeciętą stroną do dołu.

Oliwę wymieszać z sokiem i skórką otartą z cytryny, bazylią, ziołami oraz czosnkiem.

Zalać pomidory przygotowaną oliwą. Wstawić do piekarnika i piec 2 godziny (temperatura 120 stopni).

Upieczone pomidory wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia. Delikatnie zdejmować z każdego skórkę (schodzi bez problemu!) i układać w słoju. Całość zalać oliwą z pieczenia.

Przykłady zastosowania:
- dodatek do pieczonego/grillowanego mięsa/ryb/warzyw,
- składnik sałatki,
- zmiksowane na krem jako sos do kaszy jęczmiennej lub pełnoziarnistego makaronu,
- jako dodatek do różnego rodzaju past, np. baba ganoush.

Na zdjęciu poniżej jako składnik “tortu” z bakłażana (grillowany bakłażan, pieczone pomidory, okrawki z pieczonego kurczaka)

Smacznego :)

Read Full Post »

FENNEL, RED PEPPER AND ARUGULA SLAW

Dzisiaj kolejny przepis „zza Atlantyku”:

Festiwal sałatek tak określiłabym swój debiut w zabawie “Czytelnicy gotują”.
Dzisiaj w ramach festiwalu sałatka z koprem włoskim w roli głównej,
w niekonwencjonalnym połączeniu z rukolą.
Zachęcam do poznawania nowych smaków, a ta sałatka daje Wam na to dużą szansę :)
Libra

Składniki: (8 porcji)
1 duża bulwa kopru włoskiego, usunąć łodygi, wyciąć głąb, pokroić na cienkie paseczki (najlepiej w robocie kuchennym)
1/3 szklanki pokrojonej w kostkę czerwonej papryki
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka octu z czerwonego wina
1 łyżeczka octu balsamicznego
½ łyżeczki musztardy Dijon
½ łyżeczki soli
½ łyżeczki cukru
świeżo mielony pieprz (do smaku)
1 szklanka listków rukoli pokrojonych na paseczki.



Wykonanie:

Zagotować w średnim rondelku osoloną wodę, wrzucić pokrojony koper włoski i gotować 5 s. Odcedzić i przepłukać zimną wodą aby przerwać proces gotowania. Osuszyć ręcznikami papierowymi.

Zblanszowany koper włoski wymieszać z pozostałymi składnikami, za wyjątkiem rukoli. Przykryć i schłodzić w lodówce przez 3 godziny (lub całą noc).

Wyjąć na 30 minut przed podaniem, aby sałatka nabrała temperatury pokojowej. Wymieszać z listkami rukoli i doprawić do smaku.

Smacznego :)

Komentarz Aniado:
Sałatka ta od razu zwróciła moją uwagę ze względu na koper włoski. Jest to warzywo nadal jeszcze bardzo mało znane w Polsce, a jednocześnie stanowczo warte rozpropagowania!

Sałatka jest aromatyczna (za sprawą delikatnego anyżkowego posmaku jaki ma koper włoski) oraz „z charakterem” (a to dzięki papryce i rukoli). Według mnie pasuje tak samo dobrze jako dodatek do zimnych wędlin jak i do pieczonych mięs oraz ryb.

Jej dodatkową (ale jakże ważną!) zaletą jest fakt, że można (a nawet trzeba!) przygotować ją z wyprzedzeniem, tak aby smaki się połączyły!

Wyprzedzając pytania, uprzejmie donoszę, że sałatka smakowała nawet tym, którzy anyżkowego aromatu nie darzą miłością ;)
Moja wersja sałatki pokrywała się prawie całkowicie z tą zaproponowaną przez Librę. Jedynym odstępstwem była „konsystencja” kopru. Zamiast kroić w paseczki pozwoliłam sobie zetrzeć go na grubej tarce.

Libra,
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za udział we wspólnej zabawie :)
A Was moi Drodzy zapraszam na kolejne odcinki „Czytelnicy gotują” już wkrótce!

Pzdr Aniado

Read Full Post »

Older Posts »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 2 470 other followers