Wspaniały dodatek do pasztetów i serów!
Słodko-kwaśny dzięki gruszkom i lekko pikantny za sprawą imbiru.
Rodzynki dodają uroku i odrobinę więcej słodyczy
Ja podawałam go do pasztetu z kaczki. Bardzo udany duet ![]()
Gorąco polecam!
Składniki:
2 duże gruszki (u mnie odmiana Konferencja)
1-2 łyżeczki tartego świeżego imbiru (najlepiej wcześniej zamrożonego – tutaj pisałam o tym więcej)
1 czubata łyżka rodzynek
1/4-1/2 szklanki soku pomarańczowego lub jabłkowego (lub wody)*
2 łyżki delikatnej oliwy
*Uwaga: Wprowadziłam zmianę odnośnie ilości soku/wody! Ze względu na to, że gruszki są różnej wielkości/dojrzałości/gatunku należy dodać najpierw 1/4 szklanki płynu, a potem ewentualnie resztę.
Wykonanie:
Gruszki obrać, wykroić gniazda nasienne i pokroić w drobną kostkę.
W rondlu rozgrzać 2 łyżki oliwy, dodać gruszki i wlać sok lub wodę (najpierw tylko 1/4 szklanki, a potem w miarę potrzeby resztę). Dusić na średnim ogniu około 10-15 minut, aż gruszki zrobią się “szkliste” i zmiękną. W międzyczasie dodać rodzynki oraz utarty imbir. (Ilość imbiru należy dostosować do własnego smaku.)
Podawać na zimno jako dodatek do pasztetów, pieczonych mięs oraz serów.
Smacznego






Aniu muszę spróbować, niesamowicie kuszące połączenie
jeszcze w życiu nie jadłam chutney ….ale pokuszę się, pokuszę:)
genialny!
do pasztetu z wątróbek bym go skosztowała.
nadawałby się idealnie. albo do drobiu.
pysznie! bardzo lubię takie smaki
Mam pytanie, a czy do zwykłego pasztetu drobiowo – wieprzowego będzie odpowiedni?? Przy którejś potrawie zadałam Pani pytanie, jakiej oliwy z oliwek Pani używa, ja jakoś nie mogę trafic na smak, który by opowiadał mi i mojej rodzinie. Pozdrawiam. Dziękuje za bardzo smakowite przepisy.
Okruszek, witaj!

Ten chutney pasuje do każdego pasztetu. Ma słodko-kwaśny smak, który bardzo fajnie współgra z pieczonym drobiem, wszelkiego rodzaju pasztetami oraz serami.
Baaardzo polecam
Co do oliwy… Proszę o więcej informacji… Co najbardziej Pani i rodzinie przeszkadza w smaku oliwy? Czy jest to jakiś konkretny “posmak”? Może wtedy uda mi się coś doradzić
Pzdr serdecznie i dziękuję za odwiedziny!
Aniado
Bardzo lubię takie połączenie: pasztet plus chutney. Choć często robię takie sosy, to z gruszek jeszcze nie robiłam, a Twój wygląda bardzo apetycznie i zachęca do wypróbowania.
Bardzo dobry chutney
Jedyna uwaga: nastepnym razem zamiast soku z pomaranczy dodam czastki pomaranczy obrane z blonek. Bo tym razem po wlaniu soku zrobil sie troche zupowaty… Choc to moze tez kwestia gruszek…
Iwona,
Ja poprawię przepis… Może, ze względu na to, że gruszki są różnej wielkości/dojrzałości/gatunku należy zacząć od 1/4 szklanki płynu, a ewentualnie potem dodać więcej…
Przykro mi, że miałaś kłopoty z tym przepisem
Pzdr Aniado
Zaden klopot
przeciez kuchnia to nie laboratorium chemiczne – a ja po prostu wlalam pol szklanki soku bez namyslu zamiast przyjrzec sie gestosci i objetosci gruszek.
Pozdrawiam
A czy ten chutney można zrobić w większej ilości i np. zawekować część? Na zimę byłoby świetne.
Aga,
Myślę, że tak.
Na pewno będzie wtedy wymagał pasteryzacji. (Tutaj bardzo łatwa metoda.)
Pzdr Aniado