Danie z cyklu “Tradycyjnie, domowo i pysznie”
Wołowina duszona z dodatkiem grzybów i odrobiny wina, podana w towarzystwie ugotowanej na sypko kaszy gryczanej to idealny zimowy obiad! Szczególnie gdy za oknem znów siarczysty mróz
Składniki: (4-5 porcji)
1 kg dobrej wołowiny na gulasz
2 średnie cebule
1/2 szklanki suszonych grzybów
2-3 ząbki czosnku
1/2 szklanki wytrawnego wina (czerwone lub białe)
3 suszone śliwki i/lub 1 łyżka rodzynek
oliwa
sól i pieprz
do podania:
1 szklanka kaszy gryczanej ugotowanej na sypko (tutaj podaję sprawdzoną metodę na gotowanie kasz)
ogórki kiszone lub sałatki na ich bazie
Wykonanie:
Grzyby zalać 1/2 szklanki gorącej wody i odstawić aby namiękły (minimum na 1 godzinę). Jeśli są duże, po namoczeniu pokroić na cienkie paseczki. (Uwaga: Zachować wodę, w której grzyby się moczyły. Będzie wykorzystana przy duszeniu mięsa.)
Wołowinę oczyścić z błon i pokroić w dużą kostkę (2×2 cm). Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i partiami obsmażać mięso aż do lekkiego zrumienienia.
Przełożyć do rondla, w którym będzie gotowany gulasz.
Na tę samą patelnię wlać kolejne 2-3 łyżki oliwy, dodać pokrojoną w piórka cebulę oraz przeciśnięty czosnek. Smażyć na średnim ogniu do czasu aż cebula będzie miękka i mocno skarmelizowana, tj. nabierze równomiernego, ciemno-miodowego koloru. Dodać do mięsa.
Dodać pokrojone suszone śliwki i/lub rodzynki, grzyby wraz z zalewą, w której się moczyły, wino i dusić pod przykryciem, na małym ogniu przez 60-90 minut, do czasu aż mięso będzie miękkie, ale nie rozpadające się. W międzyczasie doprawić do smaku solą i pieprzem.
Gulasz wspaniale komponuje się z kaszą gryczaną ugotowaną na sypko i ogórkami kiszonymi.
Smacznego
ROK TEMU NA BLOGU
Zupa krem z białych warzyw
Polędwiczki faszerowane jabłkami i migdałami
A na deser ciasto wiśniowe z… razowego chleba











Pyszne danie na zimowe dni!
Tak, z kaszą najlepszy
czy z cieleciny tez gulasz wyjdzie? Mam 800g w lodowce, a na mysl o gulaszu grzybowym, az mi slinka pociekla… (pierwotnie planowalam podsmazyc ja z pieczarkami i smietana, ale jednak grzyby lesne sa nie do pobicia)
Oczywiście
Bardzo dziekuje za odpowiedz! Wyszlo przepyszne! W czasie duszenia dodalam jeszcze lisc laurowy i pare ziarenek ziela angielskiego dla smaku. A poniewaz mialam porcje na 2 dni, drugiego dnia dodalam troszke adziki – to takie gruzinskie ostrzydelko, znakomicie podkrecajace smak. Serwowalam z kasza gryczana i salatka z pomidora, ogorka kiszonego i odrobiny cebuli. Maz zachwycony, synek niestety mniej, ale to ogolnie niejadek
. Pozdrawiam!
Iwono, witaj!


Poprzednia odpowiedź była tak krótka, bo pisana z telefonu, na szybko
Cieszę się, że gulasz wyszedł i smakował
Co do dzieci… to z tego co zauważyłam duszone mięso generalnie nie należy do ulubionych dań, nawet wśród “jadków”. Z kaszą niestety jest podobnie
Pzdr i zapraszam po kolejne przepisy
Aniado
Mój sobotni obiad
Skąd wiedziałaś????
Gulasz zjem chętnie,ale za kaszę gryczaną podziękuję:) Niestety nie umiem się przekonać do jej smaku i zapachu:)
Az czuje ten cudowny zapach. Niestety menu na weekend juz mam zaplanowane, inaczej kto wie…
Bardzo mnie cieszy Twój wpis. Kilka razy robiłam gulasz i zawsze mięso było twarde – obstawiam, że obsmażenie go na patelni pomoże to zmienić. Dziękuję
Justyna, witaj!
Rzeczywiście obsmażanie mięsa partiami, aż do lekkiego zrumienienia, bardzo korzystnie wpływa na “soczystość” mięsa. Ponadto, zauważyłam, że mięso wołowe powinno być duszone w stosunkowo małej ilości płynów, bowiem w czasie gotowania mięso “puszcza sos”. W przeciwnym wypadku na koniec uzyskiwałam raczej wołowinę gotowaną w “rosole” niż mięso w sosie
Pzdr Aniado
juz mi smakuje:) konkretne sycace jedzonko, po prostu pycha:)
Aniu,
gulasz wygląda wspaniale i nawet dzisiaj nabyłam piekny kawałek pieczeni. Jednak łączenie wołowiny z czerwonym winem redukujej jej dobroczynne działanie w postaci żelaza. Garbniki zawarte w winie bowiem ograniczają znacznie jego wchłanianie. Oczywiście rasowy smakosz ma to w w nosie, że tak trywialnie to ujmę, jednak z uwagi na charakter Twóje bloga wolałam o tym napomknąć
Pozdrawiam
Uwielbiam takli gulasz z kaszą gryczaną, pęczakiem lub jaglaną, do tego ogórki kiszone i do szczęścia więcej nic nie trzeba… ^^
Kikomora, jest większe szczęście – z buraczkami
Pozdrawiam
Wspaniałe danie.
O i już mam pomysł na obiad. Zrezygnuje tylko z wina, jakoś nie mogę się przekonać do tego smaku. Dzisiaj żeberka wg mojego przepisu. Nie znalazłam przepisu na Twoim blogu, to chyba niezbyt dietetyczne danie….