Zapraszam w podróż do Francji!
Dzisiaj Crepes Suzette w lżejszej wersji!
Razowe naleśniki z gorącym sosem pomarańczowym to prawdziwy raj dla smakoszy ![]()
Bardzo polecam szczególnie wielbicielom pomarańczowych smaczków
Uwaga:)
Z podanych poniżej proporcji wychodzi 9-10 sztuk naleśników. Ilość sosu natomiast wystarcza na 5 porcji, czyli 5 naleśników. Pozostałe naleśniki można włożyć do torebki foliowej i zamrozić. Będą gotowe na następny raz. Naleśniki należy rozmrażać przez noc w lodówce.
Składniki:
Naleśniki razowe – 9-10 sztuk
½ szklanki mąki pszennej graham/razowej
½ szklanki białej mąki pszennej (u mnie luksusowa)
250-300 ml mleka
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 duże jajko (osobno białko i żółtko)
2 łyżki delikatnej oliwy lub oleju
szczypta soli
½ łyżeczki skórki otartej z pomarańczy
½ łyżeczki esencji waniliowej
Wykonanie:
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę i odstawić.
Żółtko wymieszać z jogurtem, oboma rodzajami mąki i 200 ml mleka. Ubijając stopniowo dolewać resztę mleka aż do uzyskania ciasta odpowiedniego na naleśniki (tj. o konsystencji średnio gęstej śmietany). Wlać 2-3 łyżki oleju, esencję waniliową oraz dodać otartą skórkę pomarańczową i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać białko ubite na pianę, wymieszać. Jeśli ciasto zrobiło się zbyt gęste dodać więcej mleka, aż do uzyskania pożądanej konsystencji. Odstawić na 15-30 minut.
Z ciasta smażyć (bez użycia dodatkowego tłuszczu) cienkie naleśniki.
Tutaj pisałam więcej na temat smażenia naleśników
Sos do Crepes Suzette – 5 porcji/5 naleśników
½ litra soku ze świeżych pomarańczy/mandarynek
2 łyżki dżemu pomarańczowego (u mnie firmy St. Dalfour) lub 2 łyżki syropu z agawy
½ łyżeczki skórki otartej z pomarańczy
2 łyżki likieru pomarańczowego
1 duża pomarańcza obrana i pokrojona w kostkę
Wykonanie:
Sok pomarańczowy wlać do dużej patelni. Wymieszać z dżemem (syropem z agawy), otartą skórką pomarańczową i gotować aż odparuje do gęstości lekkiego syropu. Wlać likier pomarańczowy.
Na patelnię wkładać po kolei po jednym naleśniku, obracać aby był pokryty sosem z obu stron, a następnie składać na ćwiartki (pozostawiać wszystkie cały czas na patelni!). Gorące naleśniki rozłożyć na talerze (najlepiej gdyby były wcześniej lekko podgrzane w piekarniku), a na patelnię wrzucić pokrojoną pomarańczę. Podgrzewać 2-3 minuty, a następnie rozłożyć, wraz z resztą sosu, równomiernie na wszystkie porcje. Podawać od razu.
Smacznego





Pomarańczowe cudo
oj MNIAM!…… stanowczo “pomarańczowe” smaki należą do moich ulubionych!… Widzę, Aniu, że naprawdę mamy wiele wspólnego!… nie tylko serwetki!
trafiasz w moje smakowe gusta wprost idealnie!!!… 
pozdrawiam cieplutko!
Mm francuska klasyka w zdrowej odsłonie, jak dla mnie bomba
Aniu usatysfakcjonowałaś mojego pomarańczowego bzika. Ależ uczta dla oczu nosa i języka. Jako że w domu pomarańczy w brud to rzucam się w wir pracy. Ta wersja zagości dziś u mnie na pewno, już znikam w kuchni. Pozdrowienia.
PS. Twoje zdjęcie rozgrzewa bez względu na mróz za oknem
a podpalenia nie będzie?
Witaj,
Podpalenie rzeczywiście wskazane. Tak przynajmniej podaje się te naleśniki w wersji oryginalnej.
Następnym razem sprawdzę, czy wystarczy sam podgrzany likier, czy trzeba będzie dodać odrobinę rumu, aby można było te naleśniki podać “płonące”
Dzięki za pytanie
Pzdr Aniado
Patrzę na zdjęcie i czuję zapach… Na pewno w tym tygodniu wypróbuję
odpłynąłem…
Zachciało mi się takich naleśników … już zaraz, teraz …. cudownie wyglądają:)
wspaniale cytrusowe smaki:)
Hm… będę musiał wypróbować, ale w troszkę innej wersji, bo już mam pewną wizję
Dzięki!
Witaj,
Daj proszę znać jaka będzie Twoja wersja! Z przyjemnością podejrzę
Pzdr Aniado